Pismo frankowicza przybliża unieważnienie umowy

opublikowano: 08-11-2019, 15:09

Jak kredytobiorca ma spełnić warunek TSUE niezbędny do unieważnienia umowy? Na ten temat wypowiedział się warszawski sąd.

Sąd Apelacyjny w Warszawie skierował do ponownego rozpatrzenia przez sąd okręgowy sprawę Andrzeja Szkutnika i Joanny Biedrzyckiej, którzy domagali się od mBanku niemal 111 tys. zł z odsetkami z tytułu nadpłaconych rat kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego. Domagali, bo w trakcie rozprawy apelacyjnej ich pełnomocniczka alternatywnie wniosła o samo stwierdzenie nieważności umowy kredytowej. Jednocześnie złożyła pisemne oświadczenie frankowiczów, że wyrażają zgodę na unieważnienie umowy i zdają sobie sprawę ze skutków takiej decyzji.

Ten proceduralny niuans wydaje się mieć największe znaczenie w decyzji sądu apelacyjnego z 8 listopada 2019 r.

W wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dotyczącym Kamila i Justyny Dziubaków sporo miejsca poświecono bowiem rozważaniom na temat tego, co zrobić z umową kredytową, gdyby wyeliminowanie z niej klauzul abuzywnych prowadziło do jej unieważnienia, a to z kolei miałoby niekorzystne skutki dla konsumenta. Takim niekorzystnym skutkiem mogłyby być np. zapowiadane przez banki roszczenia o wynagrodzenie za korzystanie z pożyczonego kapitału.

Konkluzja TSUE sprowadza się do stwierdzenia, że w kontekście oceny skutków unieważnienia umowy „decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie”.

W rozprawach dotyczących tzw. kredytów frankowych, prowadzonych przed polskimi sądami po 3 października 2019 r., a więc już po wyroku TSUE, kwestia wyrażenia woli rozwiązania umowy przy jednoczesnym wzięciu ryzyka ewentualnych roszczeń banków zaczęła nastręczać pewnych problemów formalnych.

Banki ewidentnie chciały mieć pewność, że po wystąpieniu z zapowiadanymi pozwami, frankowicze nie będą się zasłaniać tym, że nie zdawali sobie sprawy z ryzyka tych pozwów. W jednym z procesów pełnomocnik mBanku wyraźnie prosił sąd o to, by to on poinformował frankowiczów o możliwości roszczeń ze strony banku. Wskazywał, że będzie to miało zupełnie inną rangę niż przekazanie takiej informacji przez niego samego lub prawnika frankowiczów. Jako że tych nie było na sali, można było odnieść wrażenie, że chodziło mu o wysłanie im przez sąd pisma.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

W sprawie Andrzeja Szkutnika i Joanny Biedrzyckiej prawniczka tego samego banku oczekiwała natomiast odebrania od kredytobiorców ustnego oświadczenia na sali rozpraw wraz z pouczeniem ich przez sąd o skutkach takiego oświadczenia (na sali był tylko Andrzej Szkutnik).

Sąd jednak uznał, że przygotowane zawczasu pisemne oświadczenie jest wystarczające.

- Niewątpliwie będzie miało zasadniczy wpływ na ocenę sądu okręgowego – stwierdziła sędzia sprawozdawca Dagmara Olczak-Dąbrowska.

Sąd okręgowy rozpatrując sprawę Andrzeja Szkutnika i Joanny Biedrzyckiej, zgodnie z orzecznictwem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał zawarte w umowie kredytowej klauzule indeksacyjne za abuzywne. Zastąpił je jednak średnim kursem NBP.

- Koncepcja uzupełnienia luki w umowie średnim kursem NBP została jednoznacznie odrzucona przez TSUE. W związku z tym, należy rozważać inne konsekwencje zaistnienia klauzul abuzywnych – upadek całej umowy, albo jej kontynuowanie z pominięciem zakwestionowanych klauzul – tłumaczyła sędzia Dagmara Olczak-Dąbrowska, odsyłając sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd niższej instancji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy