PKO BP konkuruje sam ze sobą

opublikowano: 15-05-2012, 00:00

1 mld zł kwartalnego zysku obudził nadzieje na 4 mld zł za cały rok. Zarząd banku studzi jednak emocje.

PKO BP zarobił w I kwartale tyle, ile konkurenci ciułają przez cały rok — czyli 1,05 mld zł.

— Jeśli chodzi o rentowność i skalę biznesu, konkurujemy sami ze sobą — mówi Zbigniew Jagiełło, szef banku.

W jego ocenie, między PKO BP a resztą stawki jest „różnica jednej klasy”. Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities, chwali bank, który pokazał się od jak najlepszej strony przychodowej: 14-procentowy wzrost wyniku na działalności bankowej rok do roku, świetna marża 4,7 proc. z szansami na poprawę.

— Słabnie sprzedaż kredytów detalicznych, co jednak wpisuje się w trendy rysujące się na rynku — mówi Tomasz Bursa. PKO BP jest kolejnym bankiem, który w ostatnich miesiącach mocno ściął sprzedaż kredytów hipotecznych. Spadek kwartał do kwartału wyniósł 10 proc., a w porównaniu z III kw. ubiegłego roku — aż 25 proc. Bardzo dobrze natomiast idzie sprzedaż produktów korporacyjnych, co też odpowiada trendom na rynku bankowym.

— Pod znakiem zapytania stoją rezerwy. Inne banki mówiły,że w sektorze budownictwa kredyty są zabezpieczone. Tymczasem w PKO BP połowa odpisów w I kw. przypada na firmy z tego rynku. Być może bank zrobił to, co inni zrobią w II kw. — zastanawia się Tomasz Bursa.

Jego zdaniem, zysk z I kwartału jest do powtórzenia w kolejnych. Wynik odsetkowy będzie lepszy, a prowizyjny nie powinien się już pogarszać.

— Wydaje się, że 4 mld zł zysku jest w zasięgu banku — mówi Tomasz Bursa.

Szef PKO BP, zapytany o całoroczną prognozę, uchylił się od odpowiedzi. Powiedział, że sytuacja na rynkach — w związku ze spekulacjami na temat wyjścia Grecji ze strefy euro — jest bardzo niestabilna i trudno w takich okolicznościach cokolwiek prognozować.

Marcin Materna, szef analityków DM Millennium, zwraca uwagę, że banki od wybuchu kryzysu co kwartał mówią, że to ostatni tak dobry okres, i… stale poprawiają wyniki. Sam nie jest jednak przekonany, że PKO BP zarobi w tym roku 4 mld zł.

— Spodziewam się, że rezerw będzie więcej niż w I kw., wolumeny spadają — zwraca uwagę Marcin Materna. Jego zdaniem, największym czynnikiem ryzyka w tym roku jest budowlanka. Wystarczy jeden kwartał problemów z tym sektorem i zamiast 1 mld zł będzie 500 mln zł zysku.

— II kwartał ze względów sezonowych może być gorszy niż pierwszy. Sporo dni wypadło z biznesu z powodu świąt i długiego weekendu. Dynamika może być więc trochę niższa niż w I kwartale. Potem są wakacje. Uważam, że jest szansa na poprawę wyniku rok do roku, ale 4 mld zł nie uda się zrobić — przewiduje Marcin Materna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane