PKO BP wraca na Pocztę

Bankowy gigant proponuje kompromis w sprawie Banku Pocztowego. Jego sednem jest emisja za 380 mln zł

PKO BP się nie poddaje. Po grudniowym kulturalnym „nie” ze strony władz Poczty Polskiej wydawało się, że jego pomysł przejęcia Banku Pocztowego (obecnie ma w nim 25 proc. udziałów) spalił na panewce. Jednak PKO BP wrócił do gry. Jak ustalił „Puls Biznesu”, przedstawił władzom Poczty Polskiej nową propozycję rozwiązania kwestii Banku Pocztowego i wystąpił o pilne zwołanie walnego tej instytucji. To drugie podejście PKO BP do BP. W czerwcu ubiegłego roku gigant zaproponował, że za około 240 mln zł kupi brakujące 75 proc. udziałów w banku. Poczta miała dostać gotówkę i obietnicę wysokich prowizji ze sprzedaży produktów bankowych w urzędach pocztowych. Miały one sięgać nawet 400 mln zł rocznie. Nowa propozycja PKO BP jest bardziej wyważona. Zakłada przeprowadzenie emisji akcji BP o wartości 380 mln zł, która ma zostać wspólnie objęta przez Pocztę i bankowego giganta. Poczta ma wyłożyć 90 mln zł, a PKO BP — 290 mln zł.

NOWA PROPOZYCJA: Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP (na zdjęciu), wyciąga rękę w kierunku Poczty Polskiej. Nowa propozycja rozwiązania impasu akcjonariuszy w Banku Pocztowym jest znacznie bardziej ugodowa niż ubiegłoroczny zamiar przejęcia banku. Teraz piłka jest po stronie Poczty. Jej szef, Jerzy Jóźkowiak, będzie musiał szybko podjąć decyzję, czy godzi się na taki plan dokapitalizowania Banku Pocztowego. [FOT. WM]
Wyświetl galerię [1/2]

NOWA PROPOZYCJA: Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP (na zdjęciu), wyciąga rękę w kierunku Poczty Polskiej. Nowa propozycja rozwiązania impasu akcjonariuszy w Banku Pocztowym jest znacznie bardziej ugodowa niż ubiegłoroczny zamiar przejęcia banku. Teraz piłka jest po stronie Poczty. Jej szef, Jerzy Jóźkowiak, będzie musiał szybko podjąć decyzję, czy godzi się na taki plan dokapitalizowania Banku Pocztowego. [FOT. WM]

Pozyskane w drodze emisji kapitały mają pójść na dokapitalizowanie BP. Po całej operacji Poczta będzie miała 50 proc. plus jedną akcję Banku Pocztowego. Reszta należałaby do PKO BP. Jednak ponieważ to bankowy gigant ma wziąć na siebie większość ciężaru emisji, to chcę mieć w zamian więcej do powiedzenia w pocztowym banku. Dlatego chce mieć czterech na siedmiu członków rady nadzorczej. Obecnie ma dwóch, trzech powołuje Poczta Polska, a dwóch kolejnych jest niezależnych. Domknięciem całej układanki ma być zawarcie strategicznego sojuszu między bankiem a Pocztą Polską w sprawie sprzedaży produktów bankowych w placówkach pocztowych.

— Szacujemy, że korzyści ze współpracy dadzą Poczcie 0,5 mld zł przychodów w ciągu trzech lat w porównaniu z obecnym modelem działalności BP — twierdzi Elżbieta Anders, rzeczniczka PKO BP.

Jego zdaniem, dominującym na świecie modelem jest współpraca w zakresie usług finansowych między pocztą a bankiem, która obiera się na tym, że poczta nie ponosi ryzyka kredytowego, kapitałowego i regulacyjnego związanego z funkcjonowaniem banku. Dlatego PKO BP jest gotowe wziąć na siebie te rodzaje ryzyka wraz z koniecznością dalszego finansowania rozwoju BP. PKO BP przekonuje, że skorzystałaby na tym nie tylko Poczta, do której popłynąłby szeroki strumień prowizji ze sprzedaży produktów bankowych, ale także sam pocztowy bank. Oprócz braku kapitałów jego bolączką są także np. przestarzałe systemy IT czy brak know-how produktowego. PKO BP może mu pomóc poradzić sobie z tymi problemami. Na razie nie wiadomo, jak na ten pomysł zapatruje się druga strona. Poczta Polska sprawia wrażenie zaskoczonej nową propozycją PKO BP i nie chce się do niej odnosić.

— Bez komentarza — ucina Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty Polskiej.

Jednak tym razem Poczta nie ma zbyt dużo czasu do namysłu. Walne ma zostać zwołane już w trzecim tygodniu marca, a do podwyższenia kapitałów BP miałoby dojść już w drugim kwartale. Alternatywą dla planu PKO BP jest wprowadzenie Banku Pocztowego na giełdę. Poczta wróciła do tego pomysłu w grudniu. Jednak zgodę na IPO musi wyrazić także PKO BP, a nie jest zainteresowane debiutem giełdowym pocztowego banku. Spowodowałby on rozwodnienie akcjonariatu, a także — biorąc pod uwagę obecną sytuację na rynkach finansowych — doprowadziłby do przeceny posiadanego pakietu akcji BP. Jedno jest pewne: dalszy impas między właścicielami Banku Pocztowego na pewno mu się nie przysłuży.

— Istnieje konieczność porozumienia między akcjonariuszami ze znaczącym wpływem skarbu państwa, żeby zagwarantować ostrożne i stabilne zarządzanie bankiem oraz jego dalszy rozwój w perspektywie najbliższych kilkunastu lat — podkreśla Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego.

Andrzej Powierża, analityk DM City Handlowego, ocenia propozycję PKO BP jako próbę zawarcia kompromisu, która ma szansę zostać przyjęta przez Pocztę Polską. Według niego, jasno z niej wynika, że kontrolę operacyjną nad Bankiem Pocztowym będzie sprawował akcjonariusz, który zna się na biznesie bankowym. Natomiast pozostanie Poczty w akcjonariacie sprawi, że będzie ona mogła korzystać z przyszłego wzrostu wartości Banku Pocztowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PKO BP wraca na Pocztę