PKO BP zachęca eksporterów

opublikowano: 08-06-2016, 22:00

Handel na świecie spada, ryzyko rośnie. Polska jest zieloną wyspą, ale strzeżonego… Dlatego bank idzie za firmami.

Rząd chce wspierać polskie firmy w eksporcie i zagranicznej ekspansji. W tę strategię wpisuje się PKO BP, który po raz pierwszy zorganizował „Trade Finance Day”, spotkanie poświęcone ofercie dla eksporterów.

— Jednym z naszych celów jest przedzierzgnięcie marki PKO BP w kojarzącą się z handlem i inwestycjami. Stawiamy na rozwój na zagranicznych rynkach. Ponad połowa polskich przedsiębiorstw ma doświadczenia w eksporcie, ale nie widać przyrostu w używaniu produktów zabezpieczenia ryzyka. Dlatego chcemy przybliżyć tę wiedzę, aby nasi klienci mogli skupić się na tym, jak dobrze produkować, a nie na tym, jak bezpiecznie sprzedać — wyjaśnia Jakub Papierski, wiceprezes PKO BP. PKO BP przejął Nordeę i kadrę obsługującą klientów na rynkach międzynarodowych. Powstał nowy pion bankowości międzynarodowej. Bank jest obecny na Ukrainie, od paru miesięcy ma oddział we Frankfurcie, a na przełomie roku otworzy kolejny — w Czechach.

Może się nie udać

Ściślejsza współpraca firm z bankami to globalny trend.

— W 2015 r. wartość światowego handlu spadła o 15 proc., a wolumen o 3 proc. Ale 63,3 proc. ankietowanych przedstawicieli 482 banków ze 112 krajów przeprowadziło więcej transakcji, a zapotrzebowanie na akredytywy wzrosło o 59,9 proc. — mówi Vincent O’Brien z Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC). Ryzyko czyha wszędzie.

— Ryzyko firmy w handlu to jej sytuacja finansowa, konkurencyjność, przestępczość, upadłość partnera — to nie takie rzadkie, np. we Francji rocznie upada 50 tys. firm — a także sytuacja w branży. Jest też ryzyko kraju kontrahenta, bo nawet w starej spokojnej Europie występują ryzyka polityczne, gdy zmienia się rząd i polityka, ekonomiczne, gdy kraje popadają w tarapaty finansowe, a nawet balansują na krawędzi bankructwa, a zagrożeniem są też konflikty zbrojne i terroryzm. Jest też ryzyko utraty, uszkodzenialub dotarcia towaru po terminie, a także ryzyko płatności, o ile nie ma narzędzia gwarancji zapłaty. Aż 33 proc. firm w UE celowo opóźnia płatność, bo nie grożą im żadne konsekwencje. Kredyt kupiecki często jest wydłużany z 30 do 60 dni. Pojawiają się reklamacje — wymienia zagrożenia Aldona Sierzputowska z PKO BP. Konsekwencją mogą być problemy z płynnością, ciągłością produkcji, niewywiązanie się ze zobowiązań wobec kontrahentów, spadek rentowności, straty, a nawet zagrożenie upadłością.

Co daje bank

— Dlatego warto usiąść z bankiem do stołu i wymienić się informacjami na temat planów. Nie ma kontraktu, którego nie dałoby się przekuć na transakcję trade finance, czyli zobowiązanie banku do wzięcia na siebie ryzyka — mówi Aldona Sierzputowska. Najpopularniejszy instrument to gwarancje bankowe, które zabezpieczają firmę na różnych etapach transakcji. Są to m.in. gwarancje przetargowe, zwrotu zaliczki, dobrego wykonania umowy czy rękojmi. Bank gwarantuje płatność. Według dyrektorki PKO BP, nie ma lepszego rozwiązania dla transakcji handlowej niż akredytywa dokumentowa.

— Zawsze łatwiej porozumieć się polskiej firmie z polskim bankiem. Akredytywa odzwierciedla warunki kontraktu dotyczące zapłaty, towaru, transportu, zabezpieczenia, często przewidziany jest w niej kredyt kupiecki i nie ma mowy o przesunięciu terminu. To elastyczny dokument, nie ma dwóch jednakowych, tak jak nie ma dwóch jednakowych kontraktów — podkreśla Aldona Sierzputowska. [MAG] © Ⓟ

49,4 proc. PKB Taki był udział eksportu w 2015 r., w 2004 r. było to 34,6 proc. PKB.

46,6 proc. PKB Taki był udział importu w 2015 r., w 2004 r. było to 37,2 proc. PKB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu