PKP Cargo łaknie tłucznia jak kania dżdżu

opublikowano: 22-08-2019, 22:00

Kurs przewoźnika osiągnął najniższy poziom w giełdowej historii. Restrukturyzacja AWT i wzrost przewozów intermodalnych nie zmieniają bowiem ogólnego obrazu

12 sierpnia 2019 r. akcje PKP Cargo zakończyły z najniższą wyceną w historii, schodząc do 28,70 zł. 22 sierpnia odnotowały kolejny wstydliwy rekord. Sesję zakończyły z ceną 28,10 zł.

Szczególnie intensywny spadek notowań rozpoczął się 18 czerwca 2019 r. W ciągu dwóch miesięcy przewoźnik kolejowy został przeceniony o 35 proc. W międzyczasie opublikował szacunkowe zyski netto, EBIT i EBITDA za pierwsze półrocze 2019 r. Wczoraj, kiedy kurs spadł do dołka, przedstawiono pełny raport okresowy. Zysk netto wyniósł 47,9 zamiast 49,3 mln zł zapowiadanych zaledwie trzy tygodnie wcześniej (na poziomie EBIT różnica wyniosła 100 tys. zł, EBITDA okazała się taka jak szacunkowa).

— Rynek oczekiwał słabych wyników, więc nie było niespodzianki. Inwestorzy szukali czynników jednorazowych, które jednak tym razem się kompensowały. Z jednej strony koszt rezerwy na świadczenia pracownicze w wysokości 40 mln zł, z drugiej — pozytywny efekt rozliczenia rekompensaty z tytułu wyższych cen energii w wysokości 36 mln zł. Wydatki inwestycyjne były wysokie i przekroczyły pół miliarda złotych, co może niepokoić w kontekście spadku przychodów, ale pamiętajmy, że dostosowanie capexu do wyników następuje zwykle z pewnym opóźnieniem — komentuje Dominik Niszcz, analityk Raiffeisena.

Budować drogi i tory

W marcu 2019 r. PKP Cargo przedstawiły prognozę EBITDA na 2019 r., zgodnie z którą wynik ma sięgnąć 1,15 mld zł. Po pierwszympółroczu plan zrealizowano w 39 proc. W listopadzie 2018 r. PKP Cargo przedstawiły cele strategiczne. Zakładały, że w 2019 r. zysk netto wyniesie minimum 5 proc. przychodów, by od 2023 r. wynosić co najmniej 8 proc. przychodów. Tak liczona rentowność wynosi jednak po pierwszym półroczu niespełna 2 proc.

— Jesteśmy w pierwszym półroczu wdrażania strategii. Towarzyszy temu mniejsze zapotrzebowanie na przewozy kruszyw. Gdy wejdziemy we wzmożone przewozy kruszyw i materiałów budowlanych, podstawy do osiągnięcia tej rentowności okażą się całkiem solidne — uważa Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo.

Unika jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy w 2019 r. uda się osiągnąć zapowiedzianą rentowność.

— W obecnej sytuacji, która zaskoczyła uczestników rynku w drugim kwartale, na cały 2019 r. zakładam niższą rentowność. Szczególnie że spółka wypowiadała się optymistycznie raczej o czwartym kwartale, a nie całym drugim półroczu. Jeden dobry kwartał może nie wystarczyć, żeby nadrobić utracone wolumeny — komentuje Dominik Niszcz.

Michał Sopiel, analityk Santandera, zakłada, że stosunek zysku netto do przychodów w 2019 r. wyniesie 4,6 proc., rok później wzrośnie do 4,8 proc., by w 2021 r. spaść do 4,3 proc. Jednak w stosunku do lipca w raporcie z sierpnia podwyższył o 93 mln zł EBITDA prognozowaną na 2021 r., a zysk netto o 83 mln zł. O 31 i 37 mln zł podwyższył też te parametry na 2020 r.

— Wynika to ze zmiany założeń dotyczących rozkładu przewozu kruszyw w czasie. Nawet drobna zmiana w tym zakresie może spowodować zmianę zysku netto o 30 proc. — tłumaczy Michał Sopiel.

Co ciekawe, samej masy towarowej kruszyw (tony) i pracy przewozowej (tonokilometry) nie zmienił. Sam przewoźnik zakłada, że popyt na transport tłucznia i jemu podobnych ruszy od czwartego kwartału 2019 r. Wzrost zapotrzebowania ma być konsekwencją wzmożonych inwestycji prowadzonych przez PKP Polskie Linie Kolejowe oraz Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Jesteśmy w przededniu wejścia w tzw. górkę przewozową na rynku kruszyw. Powinna ona trwać przynajmniej trzy lata — twierdzi Czesław Warsewicz.

— Górka przewozowa byłaby pozytywna dla rentowności spółki ze względu na wysoką dźwignięoperacyjną, czyli duży odsetek kosztów stałych. Najbliższe trzy lata mogą być dobre, jeśli chodzi o przewóz kruszyw, ale kluczowe będzie przygotowanie spółki do okresu późniejszego. Obecne tempo wzrostu kosztów stałych — np. koszt wynagrodzeń wyższy o 9 proc. r/r w drugim kwartale — stanowi zagrożenie dla rentowności w dłuższym okresie — twierdzi Dominik Niszcz.

Michał Sopiel uważa, że w 2020 r. przewozy materiałów budowlanych wzrosną, ale i tak nie osiągną poziomu z 2018 r. Potem zaś będą spadać. Obawy ma również Bartłomiej Kubicki z Societe Generale. Jego zdaniem GDDKiA mało kontraktuje i trzeba rozważać sytuację, w której przewozy kruszyw na poziomie 2019 r. staną się normą. PKP Cargo obstaje jednak przy tym, że planowane wydatki na inwestycje drogowe i kolejowe wskazują na skokowe zwiększenie popytu na przewóz tłucznia i jemu podobnych.

— Nie wiem z czego wywodzą się informacje o spowolnieniu tempa inwestycji. Dane z GDDKiA i Krajowego Programu Kolejowego wskazują, że inwestycje nie zostaną zmniejszone w kolejnych latach i wizja wzrostu przewozów wciąż jest przed nami — nie traci optymizmu Grzegorz Fingas, członek zarządu PKP Cargo ds. handlowych.

Niewielkie sukcesy

Spółka systematycznie rozwija przewozy intermodalne (kontenery). W pierwszym półroczu był to jedyny segment jej działalności, który odnotował wzrost przewozów liczonych w tonach. Jest to zarazem najmniejszy segment przewozów, jaki wyodrębnia. Wzrósł o 6,5 proc., podczas gdy popyt na transport materiałów budowlanych oraz metali i rud spadły ponad 15 proc. W mającym największe znaczenie przewozach węgla regres w porównaniu do pierwszego półrocza 2018 r. wyniósł niemal 5 proc.

Kwestia węgla to nie tylko Polska, ale też kupionej w 2015 r. czeskiej AWT. Jej powiązanie z kopalniami NWR boleśnie dotknęło PKP Cargo, gdy górnicza grupa okazała się kolosem na glinianych nogach. A stało się to niedługo po przejęciu AWT przez PKP Cargo. W pierwszym półroczu 2016 na poziomie EBIT i netto AWT miało około 100 mln zł strat. W kolejnych porównanych okresach straty były mniejsze, ale czeska spółka wciąż była pod kreską. Na tym tle pierwsze półrocze 2019 wygląda w AWT niewątpliwe dobrze. 54 mln zł EBITDA to więcej niż w pierwszych sześciu miesiącach lat 2017 i 2018, gdy na tym poziomie AWT było mimo wszystko na plusie. Trzyletnie straty EBIT i netto zamieniły się zaś w zyski — odpowiednio — 8 i 5 mln zł.

— Skuteczne przeprowadzenie restrukturyzacji AWT pokazuje, że nabyliśmy pełnię kompetencji właścicielskich w zakresie integracji podmiotów w ramach grupy — cieszy się Czesław Warsewicz.

Prezes zapowiada przy tym, że na przełomie trzeciego i czwartego kwartału można spodziewać się kolejnej akwizycji. Wstępnie zapowiedział nowe transakcje w czerwcu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu