Plan pozwoli zerwać nisko wiszące owoce

opublikowano: 28-02-2021, 20:00

Krajowy Plan Odbudowy liczy 232 strony i jest w zamierzeniu ważnym elementem strategii rozwoju gospodarczego kraju. Najistotniejsze propozycje są opisane na kilku stronach.

Dużą zaletą przedstawionego przez rząd dokumentu jest to, że koncentruje relatywnie największe środki finansowe na kilku najważniejszych celach możliwych do szybkiego osiągnięcia: ograniczeniu niskiej emisji w miastach, rozbudowie sieci szybkiego internetu oraz pomocy finansowej dla przedsiębiorstw z branż najmocniej dotkniętych przez kryzys. To są nisko wiszące owoce, które jesteśmy w stanie zerwać dzięki pomocy finansowej UE. Natomiast słabiej wygląda diagnoza długookresowych wyzwań, szczególnie w obszarze innowacji. Rząd musi spędzić więcej czasu nad określeniem priorytetów i sposobów ich osiągania, choć na szczęście to nie jest konieczne do efektywnej realizacji KPO.

Krajowy Plan Odbudowy to dokument stworzony według schematu narzuconego przez Unię Europejską, służący określeniu, na co Polska wyda 24 mld EUR dotacji pochodzących z europejskiej Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności. Całość przyznanych Polsce pieniędzy sięga 58 mld EUR (dotacje i tanie pożyczki), ale w pierwszym kroku określamy cele szybkiego rozdysponowania dotacji. Są to ogromne pieniądze, które mogą pomóc gospodarce szybciej wyjść z kryzysu, ale też zbudować potencjał rozwojowy na przyszłość. Wydatki zostaną skoncentrowane w pięciu obszarach: konkurencyjność firm, transformacja energetyczna, transformacja cyfrowa, transport publiczny, zdrowie.

Istotne jest, że duża część pieniędzy jest przeznaczona na rozwiązanie kilku bardzo konkretnych problemów. Niemal 30 proc. pieniędzy z dotacji (czyli z puli 24 mld EUR) zostanie przeznaczone na trzy duże cele. Po pierwsze, 3,8 mld EUR zostanie przeznaczone na inwestycje w oszczędność energetyczną i zmniejszenie zanieczyszczeń z niskiej emisji. Innymi słowy, są to pieniądze na ograniczenie problemu smogu w Polsce. Po drugie, niemal 2 mld EUR zostaną przeznaczone na likwidację białych plam w dostępie do szerokopasmowego internetu oraz cyfryzację szkół. Po trzecie, 1,4 mld EUR będzie skierowane na pomoc w odbudowie firm poszkodowanych przez kryzys epidemiczny.

Nie chcę oceniać, czy zaproponowane instrumenty należą do najbardziej efektywnych. Taką oceną zajmą się zapewne eksperci branżowi. Natomiast z makroekonomicznego punktu widzenia ważne jest, że dużo pieniędzy przeznaczamy na programy możliwe do bardzo szybkiego uruchomienia i z relatywnie łatwymi celami do osiągnięcia.

Program zawiera też słabości, na które chciałbym zwrócić uwagę.

Po pierwsze, cele strategiczne nie układają się w przekonującą diagnozę wyzwań stojących przed krajem. Rząd znów wraca do słynnego celu 25-proc. udziału inwestycji w PKB, który – jak pokazały minione lata – jest nie tylko trudny do osiągnięcia, ale też niewiele znaczy. Jako największą słabość strukturalną gospodarki wymienia się niski popyt na innowacje, z czym ja się nie zgadzam, a jednocześnie pomija się na liście największych słabości tak oczywiste zjawiska jak niska aktywność zawodowa kobiet, czy pogarszająca się jakość prawodawstwa.

Po drugie, wciąż niedostateczna odpowiedź na pytanie, co robić, by stymulować innowacje w kraju. Rząd wychodzi z założenia, że firmy nie inwestują w innowacje, bo nie mają pieniędzy lub dostępu do infrastruktury badawczo-rozwojowej. Wprowadza się więc różne dotacje, ulgi, inwestuje w nowe instytuty – jednym słowem, sypie się kasą. Tymczasem firmy, które nie inwestują w innowacje, nie mają takiej potrzeby biorąc pod uwagę swoje modele biznesowe i zasoby. Trzeba więc nie tyle sypać szeroką kasą na badania i rozwój, ale lepiej zidentyfikować sektory, gdzie te innowacje już są i zintensyfikować działania zmierzające do powiększenia ich rynków zbytu.

Bez względu na słabości, sądzę, że działania zidentyfikowane w KPO będą ważnym czynnikiem podnoszącym wzrost gospodarczy w Polsce w najbliższych latach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane