Po pieniądze na giełdę

Marta Sieliwierstow
09-02-2011, 11:13

W 2010 r. sytuacja na rynku mieszkaniowym zaczęła się poprawiać, mimo to deweloperzy szukali pieniędzy na giełdzie.

Od 2010 r. dużą popularnością wśród deweloperów cieszą się obligacje.
Zobacz więcej

Od 2010 r. dużą popularnością wśród deweloperów cieszą się obligacje.

Przedstawiciele firm deweloperskich twierdzą, że w 2011 r. sytuacja w branży ma być coraz lepsza. Planują nowe inwestycje i liczą na wzrost sprzedaży, czy mimo to będą szukać dodatkowych źródeł finansowania na giełdzie?

W 2010 r. na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych debiutowało czterech deweloperów, byli to: dolnośląski Rank Progress, firma budowlano-mieszkaniowa Interbud Lublin oraz dwóch deweloperów mieszkaniowych z Warszawy — ED Invest i Robyg. Według prognoz ekspertów Obszaru Rynków Kapitałowych Banku Zachodniego WBK (ORK BZ WBK) kilku udanych debiutów możemy się spodziewać także w 2011 r.

— Liczba tegorocznych udanych debiutów będzie zależała przede wszystkim od czynników makroekonomicznych, których pochodną jest popyt na mieszkania. Należy pamiętać, że przy tak licznej reprezentacji branży deweloperskiej na GPW inwestorzy będą ostrożnie i wybiórczo podchodzić do ofert z tej branży — mówi Tomasz Ciborowski, dyrektor departamentu IPO i nowych emisji ORK BZ WBK.

Pierwszym debiutantem w tym roku będzie trójmiejski deweloper Inpro budujący mieszkania i apartamenty. Z oferty uzyska prawie 70 mln zł. Środki ze sprzedaży 10 mln akcji zarząd spółki zamierza przeznaczyć m.in. na zakup gruntów pod nowe inwestycje oraz wkład własny do uruchamianych projektów. Spółka rozważa także ekspansję poza Trójmiasto.

— Jesteśmy zadowoleni z sukcesu oferty publicznej naszej spółki. Już niebawem zadebiutujemy na giełdzie i liczymy, że uplasujemy się wśród liderów branży deweloperską — przekonuje Piotr Stefaniak, prezes Inpro.

Jak twierdzi Tomasz Ciborowski, w 2011 r. debiutować będą chcieli głównie mniejsi i średni deweloperzy mieszkaniowi, których emisje będą oscylować raczej wokół kilkudziesięciu, a nie kilkuset milionów zł. Ofert, pomimo że popyt na powierzchnie biurowe i handlowe jest nadal niewielki, można spodziewać się także wśród inwestorów działających na rynku komercyjnym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Po pieniądze na giełdę