Podaruj sobie odrobinę lenistwa

opublikowano: 29-04-2019, 22:00

Zatrzymaj się, poleż, odpocznij. Nie ma lepszej metody na produktywność niż kilka dni majowego nieróbstwa

Gdy zmagasz się z trudnym problemem, warto się od niego oderwać. Izaak Newton odkrył prawo grawitacji nie w sali akademickiej, lecz podczas relaksu w ogrodzie. Henry Miller radził innym pisarzom, by udali się na wycieczkę rowerową. Ronald Reagan uwielbiał ucinać sobie drzemkę, podobnie jak John Lennon, którego jedna z dziennikarek nazwała „prawdopodobnie najbardziej leniwym człowiekiem w Anglii”. „Ja sądzę, że to oni są szaleni” — w piosence „I am only sleeping” odpowiedział zabieganym ludziom najbardziej twórczy Beatles. Czy to znaczy, że z czystym sumieniem możemy rozkoszować się długim majowym weekendem?

— Z powodu kilku dni laby z pewnością nie trafimy do piątego kręgu piekieł, gdzie Dante zsyłał wszystkich nierobów. Przeciwnie, odpoczynek sprawi, że staniemy się bardziej efektywni i twórczy — uspokaja Grzegorz Wierchowiec, strateg marketingowy, który w wolnych chwilach uczy menedżerów radzenia sobie ze stresem.

Tak samo uważa Bill Gates, który co pewien czas funduje sobie tygodnie myślenia. Odłącza się od komputerów, smartfonów, interesantów, a potem wraca ze świeżymi pomysłami, będącymi owocem lektury lub rozmów z przyjaciółmi. Jego rzeczniczka tak tłumaczyła kiedyś tę praktykę: „Chodzi o to, by dokonać syntezy i skupić się na priorytetach — wznieść się na poziom 15 tysięcy stóp i naprawdę zastanowić się nad obranym kierunkiem”. Sęk w tym, że czy w pracy, czy poza nią zawsze staramy się być na wysokich obrotach.Nasze plany wyjazdowe są równie napięte jak agenda zarządu przed końcem roku podatkowego. Kitesurfing, surwiwal, skoki ze spadochronem, a także salsa, joga i pilates. Może jeszcze aerobik. Wszystkiego trzeba spróbować. Ćwiczymy tak intensywnie, że trenerzy padają na zawał, próbując dotrzymać nam kroku. Nawet na medytacji nie chcemy zwolnić. Nerwowo walczymy z rozproszeniem, a — cytując Steve’a Jobsa — efekt jest tylko wtedy, „gdy tak po prostu siedzisz i obserwujesz, widzisz, jak niespokojny jest twój umysł. Jeśli będziesz próbował go uciszać, to tylko pogorszy sprawę”. Kochamy, kiedy się coś dzieje, jest mnóstwo wrażeń i bodźców, tyle że najbardziej potrzebujemy właśnie monotonii, bezruchu i nudy. One mobilizują ludzki umysł do przeorganizowania się — tłumaczy Janko Grassere, holenderski uczony zajmujący się transformacją cyfrową służby zdrowia.

Prowadząc badania za pomocą metod obrazowania mózgu, odkrył, że chwilach tzw. zawieszenia nasze szare komórki zużywają tylko 5 proc. energii mniej niż w stanie hiperaktywności. To oznacza, że ten organ pracuje zawsze. Kiedy zaś nie czuje żadnej presji, nie napina się, osiąga maksymalną efektywność.

— Najlepsze pomysły wpadają nam do głowy podczas spaceru, golenia się, pod prysznicem, po dobrze przespanej nocy. Słowem: wtedy, gdy pozwalamy swoim myślom swobodnie krążyć — twierdzi Grzegorz Wierchowiec.

Potwierdzają to badania przeprowadzone na Uniwersytecie Harvarda: dzięki odpowiedniejdawce snu i odpoczynku szanse, że skojarzymy odległe idee, wzrastają o 33 proc. Trudno też przecenić medytację, która zmniejsza poczucie irytacji, niepokoju i nerwowości (odpowiednio o 24, 23 i 17 proc.), czyli zapewnia emocjonalny komfort, dzięki któremu trafiamy na nietuzinkowe pomysły — wynika z eksperymentu przeprowadzonego na Uniwersytecie Erazma w Rotterdamie.

Uwaga! Medytacji w pozycji lotosu — i innych leniwych aktywności — nie zaleca się pracoholikom i ludziom z ADHD. Jeśli zmniejszać tempo, to cierpliwie, stopniowo. Przypomina o tym niemiecki psycholog Günter F. Gross, który używa zapożyczonego ze świata nurków pojęcia „choroba kesonowa”. Zapadają na nią ci, którzy zbyt gwałtownie wynurzają się z pełnej zaangażowania codzienności na powierzchnię urlopowego lenistwa. „Kesonowcy” przypłacają to bólami głowy, bezsenności i nadciśnieniem. O tym może jednak innym razem.

Teraz pomyślmy po prostu o tym, że majowe lenistwo lepiej nam się przysłuży niż ciężka praca. Niedowiarków niech przekona stara opowiastka o podróżniku, który w Neapolu spotkał wylegujących się w słońcu żebraków. Powiedział, że da lira najbardziej leniwemu. Żebracy powstali i zaczęli się licytować, który z nich najmniej robi. Tylko jeden nie zerwał się na równe nogi. Podróżnik zapytał go, dlaczego ciągle leży i nie chwali się swoim lenistwem.

„Bo mi się nie chce” — odpowiedział od niechcenia żebrak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu