Polacy śledzą cię w Pokemonach

Start-up znad Wisły ze wsparciem izraelskiej technologii udowadnia, że big data w usługach mobilnych to łatwy do namierzenia zysk.

Instalując aplikację na telefonie, automatycznie klikamy „ok”, widząc plansze z pytaniami o pozwolenie na dostęp do innych aplikacji w telefonie oraz akceptując inne warunki usługi. Co dalej? My łapiemy Pokemony, a kilkanaście osób w Warszawie siedzi i przerabia dziesiątki tysięcy informacji na sekundę wysyłanych przez nasze telefony.

Kobieta grająca w Pokemon Go na ulicach Sztokholmu
Zobacz więcej

Kobieta grająca w Pokemon Go na ulicach Sztokholmu

Izabelle Nordfjell/TT/Forum

Legalnie, za naszą zgodą, to jest cena za „darmowość” aplikacji. To jest też oś polsko-izraelskiego start-upu Selectivv, który teraz ma już największą w regionie bazę profili użytkowników urządzeń mobilnych.

— Teraz mamy ponad 50 mln profili, z czego ponad 12 mln w Polsce. Wszyscy przydzieleni są do jednej z niemal 50 grup. Są to np. osoby planujące dziecko, bywalcy galerii handlowych, mniejszości seksualne, emigranci zarobkowi czy turyści wyjeżdżający za granicę — wylicza Dominik Karbowski, jeden z założycieli Selectivva.

Model biznesowy warszawskiej spółki polega na wykorzystaniu umiejętnie zebranych i wyselekcjonowanych informacji na potrzeby reklamodawców i sieci reklamowych. Sprofilowane kampanie wyświetlają się w aplikacjach i na stronach internetowych. Dość powiedzieć, że Selectivv śledzi 200 tys. różnych aplikacji. Polscy menedżerowie wraz z izraelskimi partnerami z Nuviad są pewni, że przez kolejne kwartały — mając największą bazę w regionie — będą rośli w dwucyfrowym tempie.

— Już teraz miesiąc do miesiąca nasze przychody rosną o około 20 proc. Mamy zlecenia pojedynczych kampanii na 100-300 tys. zł. Przy czym dane zbieramy non stop — ważność profilu to około 3 miesięcy, po tym czasie informacje trzeba weryfikować na nowo — podkreśla Dominik Karbowski.

W tym roku przychody spółki wyniosą kilka milionów złotych, jednak już w przyszłym co najmniej kilkanaście. W świecie reklamy jedno hasło rozpala marketerów do czerwoności: wszyscy idą w mobile, urządzenia przenośne. Rafi Ton, założyciel Nuviadu, odpowiada za technologię, która potrafi namierzyćużytkowników w bardzo wąskich grupach. Np. namierza się osoby, które pracują w warszawskich biurowcach lub wracające z pracy obok centrów handlowych.

Zdaniem Tona, coraz efektywniejsza analiza naszych zachowań z komórką w ręce spowoduje, że stopień spersonalizowania reklam będzie coraz lepiej odpowiadał naszemu konsumenckiemu apetytowi. A na to właśnie apetyt mają Polacy wespół z Izraelczykami. Jeszcze w tym Selectivv uruchomi usługi m.in. w Rosji, rozwija się też projekt w Emiratach Arabskich.

— Wciąż najprostsze jest zrobienie wielkiej, drogiej telewizyjnej kampanii reklamowej, jednak coraz więcej marek daje się przekonać, że nie ma sensu strzelać z marketingiem na oślep. Np. ogólnopolscy operatorzy kablowi zorientowali się, że de facto nie rywalizują o klienta z równymi sobie firmami, ale z lokalnymi sieciami. Stąd wyświetlamy reklamy osobom, które mają co najmniej średnie dochody, a zarazem mieszkają w budynkach wielorodzinnych, i wyświetlamy im tę reklamę np. w czasie, gdy prawdopodobnie oglądają telewizję i korzystają zarazem z komórki — mówi Dominik Karbowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polacy śledzą cię w Pokemonach