Polacy zaczynają jeździć trochę ostrożniej

Renata Zawadzka
19-09-2000, 00:00

Polacy zaczynają jeździć trochę ostrożniej

W rozgrywkach regionalnych tegorocznej, piątej już edycji konkursu tygodnika „Auto Świat” wzięło udział 150 osób. Spośród nich wyłoniono finałową trzydziestkę. O Opla Vectrę, ufundowanego przez głównego sponsora konkursu — General Motors Poland — walczyło trzech najlepszych. Zwyciężył Roman Wołowicz, policjant ze Świecia.

Podobnie jak w roku ubiegłym, eliminacje do finału zostały zorganizowane w regionalnych ośrodkach. W tym roku odbywały się we Wrocławiu, Gliwicach, Poznaniu, Gdańsku i w Warszawie. W zmaganiach wzięło udział 150 osób — 30 zostało dopuszczonych do eliminacji finałowych w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Tu czekał ich trudny sprawdzian wiedzy teoretycznej i praktycznych umiejętności jazdy samochodem w różnych warunkach oraz niesienia pierwszej pomocy na miejscu wypadku.

— O bezpieczeństwie jazdy decyduje stan pojazdu, jakość dróg, czynniki incydentalne, a przede wszystkim człowiek. Kierowca powinien rozumieć zjawiska zachodzące w ruchu, mieć odpowiednią wiedzę i stosować ją w praktyce. W Polsce nie docenia się umiejętności udzielania pomocy medycznej na miejscu wypadku. Dość powszechnym zjawiskiem jest przy tym ignorowanie słabszego kierowcy i aprobata dla wykroczeń przeciw obowiązującym przepisom. Zachwycamy się szybkością, nie doceniając kultury i bezpieczeństwa jazdy — mówi Andrzej Smoczyński, przewodniczący jury, od 35 lat pracujący w Wydziale Ruchu Drogowego Policji.

Konkurs jest jedną z największych tego typu akcji organizowanych w naszym kraju. Toteż informacje, że w tym roku po raz pierwszy sezon urlopowy zakończył się mniejszą niż zwykle liczbą ofiar na polskich drogach, w pewnej mierze może wynikać przyjmowaniu się idei upowszechnianych przez jego organizatorów.

— Ten konkurs ma głęboki sens, ale nie zmieni faktu, że mamy złe drogi, a żaden z 13 kandydatów na prezydenta nawet nie wspomniał o rozwiązaniu tej sprawy w swoim programie wyborczym — uważa Adam Ołdakowski, wiceprezes zarządu Almeco (Saab).

Jerzy Widzyk, minister transportu i gospodarki morskiej, także nie ma na razie recepty na poprawę ich stanu. Zadeklarował natomiast poparcie dla każdej inicjatywy zmierzającej do polepszenia sytuacji w transporcie. Szansę na zmniejszenie zastraszającej statystyki wypadków upatruje we wprowadzeniu ograniczenia do 50km/h szybkości jazdy na terenie zabudowanym.

CENNA NAGRODA: Jak co roku, najlepszy kierowca otrzymuje w nagrodę złoty puchar i samochód ufundowany przez głównego sponsora. Romanowi Wołowiczowi, policjantowi ruchu drogowego ze Świecia, kluczyki do Opla Vectry dodatkowo wyposażonego w klimatyzację wręczył Zbigniew Lazar, dyrektor PR w GM Poland (na zdjęciu po prawej). Nagroda w pełni zasłużona. Zwycięzca prowadził od początku konkursu.

WSPÓLNA SPRAWA: Przyjacielską pogawędkę ucięli sobie (na fotografii od lewej): Jerzy Widzyk, minister transportu i gospodarki morskiej, Józef Szewczyk, redaktor naczelny „Auto Świata” i Gźnter Baumgartner, szef Mercedes Polska. Krzewienie idei konkursu leży w ich wspólnym interesie.

BEZ WYŚCIGÓW: Dobry kierowca powinien umieć kierować pojazdem w każdych warunkach. Polacy są mistrzami prostej. Toteż uczestnicy konkursu mają żal, że nie dajemy się im wyżyć, a przecież dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo — podsumowuje Andrzej Smoczyński, przewodniczący jury.

NACISK NA KULTURĘ: W tym konkursie większy akcent należy położyć na kulturę jazdy. Polacy z takim uporem trzymają się lewego pasa, że na wielu zagranicznych drogach widnieją tabliczki z napisem w języku polskim — jedź prawą stroną — sygnalizuje Aleksander Kulaszewski, naczelny redaktor „Auto bazaru” (na fotografii od prawej z Maciejem Cendrowiczem, prezesem, i Adamem Ołdakowskim, wiceprezesem Almeco).

PRZYPADEK: Zdobywca srebrnego pucharu, Artur Banaszkiewicz, właściciel firmy handlowej (o profilu motoryzacyjnym) z Lublina (na fotografii po prawej z Ewą Jeżewską, self promotion coordinator w Mobil Oil Poland), choć jako kierowca ma bogate doświadczenie, uznał, że o jego pozycji w konkursie zdecydował przypadek. Krzysztof Radwański (trzeci), trzymał się na drugim miejscu aż do finałowych jazd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Renata Zawadzka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Polacy zaczynają jeździć trochę ostrożniej