Polnord skupia się na przyszłości

Niesnaski w akcjonariacie niesnaskami, a zarząd zamierza robić swoje. Deweloper ma zapełnić wolne stołki w radzie i postawić na zielone budownictwo

Przeczytaj artykuł i dowiedz się jakie plany ma zarząd dewelopera

Na początku marca Henry Gabay i Dariusz Krawczyk, reprezentanci londyńskiej grupy inwestycyjnej Duet, największego udziałowca Polnordu, zrezygnowali z zasiadania w radzie nadzorczej dewelopera. Nie udało nam się ustalić konkretnych powodów. Dariusz Krawczyk poinformował, że przyczyny zostały zawarte w dokumencie, w którym stwierdzono „niezadawalającą jakość przedstawionych przez zarząd Polnordu planów dotyczących spółki”.

Przypomnijmy, że niedawne pojawienie się przedstawicieli Duetu w radzie dewelopera, sugerowało porozumienie największego akcjonariusza z pozostałymi. Wcześniej londyńska grupa nie mogła uzyskać oczekiwanego wpływu na spółkę, bo na walnych zgromadzeniach była przegłosowywana. Wygląda na to, że dwuosobowa reprezentacja w siedmioosobowym nadzorze nie rozwiązała problemu. Marcin Gomoła, prezes Polnordu od grudnia 2018 r., wymijająco odpowiada na pytanie o powód odejścia dwóch członków rady. Sugeruje, że wyjaśnić to powinni sami zainteresowani.

— Spółce potrzebny jest spokój i współpraca, jest to warunkiem powodzenia planu, który chcemy realizować. Rezygnacja dwóch członków rady nadzorczej jest ich decyzją. Nie upatrujemy w tym zagrożenia — mówi prezes, dodając, że dobrą praktyką rynkową jest posiadanie reprezentacji w radzie nadzorczej przez największego akcjonariusza, w tym wypadku mającego ponad 20 proc. akcji.

Wakaty mają zostać zapełnione podczas nadzwyczajnego walnego, zaplanowanego na 9 maja.

— Liczymy na porozumienie w tej kwestii — deklaruje Marcin Gomoła.

Tabula rasa

Prezes Polnordu nie zgadza się z zarzutami Polnordu dotyczącymi zarządzania spółką. Nie zamierza jednak skupiać się na przeszłości, lecz na wzmacnianiu pozycji dewelopera na rynku. Szczegółowy plan działania spółka ma ujawnić w czerwcu. Jednym z punktów będzie oddłużenie — obecnie zobowiązania dewelopera wynoszą około 400 mln zł.

— Pracujemy nad strategią. Pomoże nam uporządkować sytuację w spółce i wprowadzić ją na ścieżkę trwałego wzrostu — mówi Marcin Gomoła.

Nie zamierza uczestniczyć w deweloperskim wyścigu, w którym kryterium jest liczba sprzedanych lokali.

— Nie chcemy skupiać się na wolumenie, lecz na marży. Sposób, w jaki prowadzimy firmę, pozwoli wkrótce przestawił ją na finansowanie projektowe — twierdzi szef Polnordu.

Wyjście na dachy

Firma zamierza rozwijać się m.in. w segmencie ekopremium.

— Zależy nam, aby Polnord był rozpoznawalny jako deweloper, który szanuje środowisko. Zamiast wycinać drzewa, wolimy je przesadzać. Postawimy na rozwiązania ekologiczne, takie jak fotowoltaika i pompy ciepła oraz tworzenie domów pasywnych. Kolejnym naszym celem jest stworzenie ogrodów na dachach, które będą elementem integrującym społeczność. Pierwszą z takich inwestycji będzie kompleks hotelowo-apartamentowy przy ul. Haffnera w Sopocie — projekt klasy premium, gdzie zachowamy otaczający starodrzew. Obecnie czekamy na pozwolenie na budowę — mówi prezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane