Polska coraz mniej odporna na problemy Zachodu

opublikowano: 18-08-2019, 22:00

Gorsze dane za drugi kwartał dają sygnał, że nawet tak rozpędzona gospodarka jak polska może zostać zatrzymana przez problemy Zachodu Europy.

Zgodnie z oczekiwaniami drugi kwartał okazał się dla polskiej gospodarki gorszy niż pierwszy. Według szybkiego szacunku GUS produkt krajowy brutto od kwietnia do czerwca zwiększył się względem tego samego okresu zeszłego roku o 4,4 proc. To o 0,3 pkt proc. mniej niż wynik w I kwartale oraz o 0,1 pkt proc. mniej niż konsens analityków. Drugi kwartał 2018 r. przyniósł wzrost PKB na poziomie 5,3 proc. To dowód na to, że w tym roku wynik będzie zdecydowanie gorszy. W ujęciu kwartalnym PKB wzrosło o 0,8 proc. wobec 1,4 proc. odnotowanego w I kwartale. Motorem napędowym polskiej gospodarki pozostaje konsumpcja prywatna wspierana dobrą — z punktu widzenia pracowników — koniunkturą na rynku pracy. Gorzej wygląda jednak sytuacja w produkcji budowlano-montażowej, gdzie widać spadek inwestycji, w szczególności infrastrukturalnych współfinansowanych ze środków UE. Eksport także zanotował gorszy kwartał, co sugeruje, że polskie firmy w końcu zaczynają odczuwać skutki silnego spowolnienia gospodarczego u swoich głównych partnerów handlowych, z Niemcami na czele.

Perspektywy na przyszłość także wydają się coraz gorsze. Według środowych danych gospodarka Niemiec skurczyła się w II kwartale o 0,1 proc., co jest dopiero piątym ujemnym kwartałem w ciągu ostatniej dekady. Kilka dni temu Wielka Brytania, nasz drugi partner handlowy, także odnotowała zmniejszenie się gospodarki o 0,2 proc., pierwszy raz od prawie siedmiu lat. Podium wśród celów eksportowych Polski zamykają nasi południowi sąsiedzi, Czesi. W ich przypadku odczyt PKB za II kwartał nieznacznie przekroczył oczekiwania, notując wzrost na poziomie 2,7 proc. (konsens przewidywał 2,6 proc.). To wynik lepszy o 0,1 pkt proc. od wyniku w I kwartale, jednak ciągle wyraźnie poniżej wyniku za 2018 r. (3 proc.), co sugeruje, że także w Pradze nastroje gospodarcze są gorsze niż przed rokiem. Zdaniem Jakuba Rybackiego, ekonomisty ING Banku Śląskiego, w kolejnych miesiącach polska gospodarka będzie odczuwać minorowe nastroje w gospodarkach zachodniej Europy: „W nadchodzących kwartałach dynamika wzrostu będzie niższa z uwagi na spowolnienie w otoczeniu zewnętrznym oraz negatywne efekty statystyczne. Uważamy jednak, że spadki dynamiki w Polsce będą dość łagodne — wzrost w III kwartale dalej oscylować powinien wokół 4,3 proc. r/r. Wysoką dynamikę stabilizować będą wydatki konsumpcyjne napędzane przez programy społeczne rządu. Dynamika wydatków inwestycyjnych powinna sukcesywnie spadać” — komentuje ekspert.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Makroekonomiści Millennium Banku spodziewają się, że najbliższe kwartały będą tylko trochę lepsze, głównie ze względu na nowe wydatki rządów. „Dzisiejsze dane nie zmieniają naszych oczekiwań co do wzrostu gospodarczego w Polsce. Sądzimy, że wzrost gospodarczy w III i IV kwartale będzie nieznacznie przyspieszał, głównie ze względu na impuls fiskalny związany z uruchomionymi już wypłatami świadczeń rodzinno-wychowawczych także na pierwsze dziecko w ramach programu 500 plus. Utrzymujemy zatem prognozę wzrostu w całym roku na poziomie 4,6 proc. Dane z gospodarki światowej, w szczególności załamanie indeksu ZEW obrazującego oczekiwania dotyczące koniunkturyw Niemczech oraz eskalacja wojen handlowych, zwiększają jednak ryzyko dla nieco słabszej względem naszych prognoz aktywności w krajowej gospodarce w II połowie roku”, komentują eksperci. Wśród innych prognoz warto odnotować, że Credit Agricole ustami głównego ekonomisty podtrzymuje swoją prognozę PKB za cały 2019 r. na poziomie 4,4 proc., PKO BP szacuje ten wzrost nieznacznie wyżej (4,6 proc.). Wyraźnie najbardziej pesymistyczny jest Santander Bank. Piotr Bielski, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych tego banku, ma odmienne zdanie od swoich kolegów po fachu i uważa, że kolejne kwartały dadzą gorsze wyniki niż te za drugi kwartał, pomimo dodatkowych środków od rządu na konsumpcję.

— Wciąż uważamy, że polska gospodarka będzie stopniowo zwalniać w kolejnych kwartałach, do ok. 4 proc. r/r w IV kwartale i średnio 4,3 proc. w 2019 r., pod wpływem pogarszającej się koniunktury za granicą i wewnętrznych ograniczeń podażowych — przewiduje Piotr Bielski.

Szczegółowe dane o PKB ukażą się za dwa tygodnie. Wówczas poznamy strukturę wzrostu w drugim kwartale nie tylko w Polsce, ale także w pozostałych państwach Unii Europejskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu