Polska jest na szczycie górki zadłużenia

JKW
opublikowano: 24-04-2012, 00:00

Rząd i ekonomiści są zgodni, że dług publiczny w relacji do PKB nie będzie już dalej rósł.

Takiego długu publicznego Polska jeszcze nie miała. Według danych GUS, na koniec 2011 r. zadłużenie państwa wyniosło 858,9 mld zł, czyli w rok urosło o 82,1 mld zł. Od końca 2007 r., kiedy rząd PO — PSL obejmował stery, dług publiczny powiększył się o 330 mld zł, czyli o 60 proc.

— Zupełnie naturalne było, że w okresie kryzysu nastąpił wzrost długu publicznego — przekonuje Jacek Rostowski, minister finansów.

Zadłużenie Polski wyniosło na koniec 2011 r. 56,3 proc. PKB i było o 1,5 pkt proc. wyższe niż rok wcześniej. Wszystko wskazuje jednak na to, że etap wzrostu zadłużenia Polska ma już za sobą. Według przesłanych do Komisji Europejski prognoz Ministerstwa Finansów, w latach 2012-15 dług publiczny w relacji do PKB będzie konsekwentnie spadał. W 2015 r. ma zejść poniżej 50 proc.

— Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że w 2011 r. skończył się cykl wzrostudługu w relacji do PKB i zaczął się okres, kiedy zadłużenie zaczyna spadać. Już w 2012 r. będziemy mieli dług w relacji do PKB o prawie 50 mld zł niższy — przekonuje Jacek Rostowski. Zobowiązania Polski mają spadać dzięki dokręcaniu przez rząd fiskalnej śruby.

Część takich działań zostało już wprowadzonych (np. podwyżka VAT i składki rentowej, sięgnięcie po pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej, obcięcie zasiłku pogrzebowego czy obcięcie wydatków na Fundusz Pracy), a część jest w trakcie realizacji (głównie podniesienie wieku emerytalnego, wprowadzenie reguły samorządowej i zwiększenie wpływów z mandatów drogowych dzięki nowym fotoradarom).

Po części spadek długu będzie też po prostu zabiegiem księgowym, wykorzystującym luki w unijnej statystyce (np. ograniczenie strumienia do OFE na rzecz strumienia do ZUS).

— Trzeba przyznać, że w ostatnim czasie rząd podjął wiele działań, które mają coraz większy wpływ na sytuację w finansach publicznych. Jeśli jeszcze uda się przeprowadzić najważniejszą reformę, czylipodnieść wiek emerytalny, prawdopodobnie wystarczy to, żeby dług w relacji do PKB z roku na rok malał — twierdzi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.

Dlatego analitycy rynkowi oceniają prognozy rządu jako wiarygodne, choć lekko optymistyczne.

— Zgadzamy się z ministerstwem, że zadłużenie jako procent PKB będzie się w najbliższych latach obniżać, choć oczekujemy nieco wolniejszego tempa tego spadku — twierdzi Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu