Polska powinna wzorować się na Indiach

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 17-11-2011, 00:00

Centra wiedzy mogą stać się waszą specjalnością — oceniają Hindusi, gracze numer 1 na globalnym rynku

Dziś rynek usług opartych na wiedzy (KPO) to 2,9 mld USD. W 2015 r. ma urosnąć do 7,9 mld USD. Polska ma szansę uszczknąć z tego tortu spory kawałek.

— Indie, dziś światowy lider w rynku KPO, zwiększą zyski z tego segmentu rynku z 2 do 5,6 mld USD w 2015. Do innych krajów też trafi sporo zamówień. Niewiele jest państw z równie dobrą pozycją wyjściową jak Polska. Dlatego wasz kraj powinien aspirować do tego, by w 2015 r. stać się ważnym graczem — ocenia Roopa Kudva, prezes Crisil GR&A(spółki mającej od 2008 r. we Wrocławiu oddział), a także szefowa Standard & Poor’s na Azję Południową i członkini rady Nasscom, indyjskiej organizacji zrzeszającej sektor usług biznesowych.

Rzesza analityków

Powiązany ze Standard & Poor’s Crisil GR&A opracowuje ratingi, analizy finansowe i badania ryzyka dla 12 z 15 największych światowych banków inwestycyjnych. Wśród klientów ma 30 firm z listy Fortune 500. Centra analityczne Crisil znajdują się w Indiach, Argentynie i Polsce, pracuje w nich ponad 2,2 tys. osób, w tym wiele ze stopniem doktora. Zdaniem Roopy Kudvy, jednej z najbardziej wpływowych indyjskich kobiet biznesu, Polska powinna specjalizować się w usługach związanych z tworzeniem modeli danych i analiz. To dziś 20 proc. rynku KPO, ale jest to jednocześnie najszybciej rozwijający się segment.

— Rynek rośnie m.in. ze względu na zaostrzenia wymogów w sektorze bankowym wprowadzone po ostatnim kryzysie. W efekcie banki muszą wykonywać więcej analiz. Nie mają do tego ludzi. Właśnie w Polsce jest sporo potrzebnych do tego specjalistów. Pierwsza rzecz, na którą zwróciliśmy uwagę w Polsce, wybierając lokalizację naszego centrum, to 10 tys. absolwentów wydziałów fizyki, matematyki i statystyki — zaznacza Roopa Kudva.

Dodaje, że w Indiach jest wielu inżynierów, ale mniej matematyków. Nawet w USA za kilka lat będzie brakować 100 tys. tych specjalistów. Na dodatek polskie uczelnie są otwarte na przedsiębiorców. Crisil GR&A udało się przeprowadzić na Politechnice Wrocławskiej kursy, w których wzięło udział 20 studentów. Czterech firma zatrudniła. We Wrocławiu zaczęła od sześciu osób, teraz ma 45 pracowników. W dwa lata chce zwiększyć ich liczbę do ponad 100.

— Jeśli popyt na nasze usługi będzie tego wymagał, a we Wrocławiu znajdą się pracownicy, centrum urośnie jeszcze bardziej — zapowiada Roopa Kudva.

Spokój jak w Indiach

Polska wygrała inwestycję Crisil GR&Az Bułgarią, Węgrami, Rumunią i Czechami. Powodów jest kilka.

— Poza wspomnianą już dostępnością kadr ważne było wsparcie — otrzymaliśmy grant unijny wysokości 1,2 mln EUR. Jesteśmy pod wrażeniem pomocy, jaką uzyskaliśmy we Wrocławiu. Infrastruktura energetyczna i telekomunikacyjna w Polsce jest na dobrym poziomie, przez dwa lata tylko raz była awaria prądu. Poza tym Polska i Indie są podobne dlatego, że są dość stabilnymi gospodarkami napędzanymi przez popyt wewnętrzny, nie są uzależnione od eksportu — wymienia zalety Polski Roopa Kudva.

7,9

mld USD Tyle ma być wart w 2015 r. światowy rynek KPO, którego obecna wartość wynosi 2,9 mld USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu