Polski rynek — i ważny, i trudny

Agata Hernik
29-05-2006, 00:00

Polska stanowi naturalny kierunek rozwoju skandynawskiego biznesu — na południe.

Według danych Skandynawsko-Polskiej Izby Gospodarczej, w Polsce działa prawie tysiąc firm z Danii, Finlandii, Norwegii i Szwecji. Zatrudniają blisko 100 tys. pracowników, a ich łączna wartość inwestycji na polskim rynku wynosi około 7,4 mld dolarów.

— Atrakcyjność naszego rynku można rozpatrywać pod kątem różnych branż gospodarki. Obecność u nas znanych powszechnie skandynawskich marek, takich jak Statoil, IKEA, Ericsson, Radisson SAS, Lego, VOLVO i wiele innych, jest chyba najlepszym dowodem na to, że Polska jest dla Skandynawów rynkiem ważnym i atrakcyjnym — mówi Tomasz Zielke, menedżer w grupie skandynawskiej w PricewaterhouseCoopers..

Że Polska może być atrakcyjnym rynkiem dla Skandynawów, mówią choćby liczby. A jakie są przyczyny?

— Atrakcyjność Polski jako kraju do inwestowania wynika z takich czynników jak choćby położenie geograficzne — niedaleko od Skandynawii, w środku Europy, co ułatwia dostawy do rynków europejskich, włącznie z Europą Wschodnią. Polska to duży, jednorodny, nienasycony rynek konsumentów. W Szwecji żyje 9 mln ludzi, a w Polsce 4,3 razy więcej. Dochód narodowy Polaków rośnie, a przez to rośnie siła nabywcza. Polska zapewnia dostęp do wykształconych zasobów ludzkich w kraju o wysokiej tradycji techniczno-przemysłowej, a jednocześnie tańszą siłę roboczą, mniej przeregulowany rynek pracy niż w Szwecji. Nie bez znaczenia są coraz lepsze połączenia komunikacyjne — promowe oraz ostatnio tanie linie lotnicze — wylicza Tadeusz Iwanowski, prezes Polsko-Szwedzkiej Izby Gospodarczej.

Bliskość geograficzna jest atutem nie do przecenienia. Polska stanowi naturalny kierunek rozwoju skandynawskiego biznesu na południe. Wśród państw Europy Środkowej i Wschodniej, nasz kraj jest na tyle duży i oferuje na tyle korzystne warunki, że wiele firm z północy właśnie tu lokuje swoje oddziały regionalne i kieruje biznesem na wschodzie Europy — właśnie z przedstawicielstw na terenie Polski. Sytuacja historyczno-polityczna też jest nie bez znaczenia. Firmy skandynawskie w większości pojawiły się w Polsce wcześniej niż w innych państwach regionu, naturalną koleją rzeczy jest zatem wyższy poziom rozwoju tych firm u nas niż u sąsiadów zza wschodniej granicy.

— Istotnym aspektem wzmacniającym atrakcyjność Polski dla inwestorów z krajów skandynawskich są więzi historyczne i sąsiedzkie położenie w basenie Morza Bałtyckiego — dodaje Mats Johannson, prezes Skandynawsko-Polskiej Izby Gospodarczej.

Co dzień od nowa

— Wśród czynników stymulujących skandynawskie inwestycje jest też ogólna wiedza o Polsce jako kraju otwartym na inwestycje, pozytywny klimat wokół Polski, który tworzy choćby członkostwo w Unii, poprawa warunków środowiska naturalnego, stabilizacja polityczna i ekonomiczna czy „ucywilizowane” prawodawstwo. Inwestorów mogą przyciągnąć też lokalne zachęty, jak specjalne strefy ekonomiczne, pozytywne doświadczenia szwedzkich firm, które już zainwestowały oraz przyjazne nastawienie Polaków do biznesu szwedzkiego. Poziom jakości życia w Polsce, na przykład w Krakowie, Warszawie albo Trójmieście jest atrakcyjny dla Szwedów. A działania konkurencji z Europy i Chin wymuszają obniżenie kosztów — wylicza Tadeusz Iwanowski.

Rynek polski, jak podkreślają inwestorzy, jest rynkiem niskiego ryzyka inwestycyjnego, wynikającego z przystąpienia Polski do Unii Europejskiej oraz ostatnich kilkunastu lat transformacji.

Koncesje i ograniczenia

Jednak prawodawstwo nie jest aż w takim stopniu „ucywilizowane”, by inwestorzy skandynawscy w całości wypełniali samoloty i promy do Polski. Jak twierdzą prawnicy w Kancelarii Prawniczej Peter Nielsen & Partners, firmie założonej przez duńskiego adwokata Petera TĺrŅ Nielsena, w naszym prawie konieczne jest jeszcze wiele zmian. Pierwszym problemem są liczne koncesje i zezwolenia wymagane w naszym kraju.

— Przepisy ustawy o swobodzie działalności gospodarczej i innych określają zbyt wiele rodzajów działalności, wymagających uzyskania uprzedniego zezwolenia albo koncesji. Co więcej, stopniowo przybywa rodzajów działalności wymagających licencji. Zezwolenia i koncesje w wielu przypadkach można zastąpić zawiadomieniem określonego organu o podjęciu działalności gospodarczej w danej dziedzinie. Postulat ten nie dotyczy rodzajów działalności kluczowych z punktu widzenia polityki państwa, ale takich, nad którymi państwo chciałoby zachować kontrolę. Wprowadzenie systemu notyfikacji działalności w miejsce jej koncesjonowania ułatwiałoby rozpoczęcie działalności gospodarczej przez przedsiębiorców, a także — jak wskazuje się powszechnie — sprzyjałoby zmniejszeniu korupcji — twierdzą prawnicy Peter Nielsen & Partners Law Office.

Jak sugeruje zespół Petera Nielsena, za dużo jest w Polsce biegania z papierkami po urzędach. System internetowej rejestracji podań o rozpoczęcie działalności wprawdzie sprawdza się w miastach, ale nie poza nimi. W działalności przeszkadza też brak możliwości jej zawieszenia. Stanowi to poważny problem dla prowadzących działalność sezonową, którzy muszą zgłosić zaprzestanie działalności, a potem przejść od nowa wszystkie procedury rejestracyjne.

— Zagmatwane, niestabilne, niejasne prawodawstwo, niesłużące społeczeństwu ani firmom działa korupcjogennie. Wielka liczba nic niedających przepisów narzuca dodatkowe koszty w firmach — dodaje Tadeusz Iwanowski.

Osobny problem stanowi polskie prawo podatkowe.

— Przepisy polskiego prawa podatkowego są niezwykle skomplikowane i w bardzo dużym stopniu utrudniają przedsiębiorcom prowadzenie działalności gospodarczej. Podstawowym postulatem jest uproszczenie systemu podatkowego, który stopniowo powinien odchodzić od systemu ulg podatkowych, które komplikują przepisy, umożliwiają dowolność oceny organów skarbowych, zachęcają do niepłacenia podatków i umożliwiają oszustwa skarbowe. Warto zwrócić uwagę, że ustawa o VAT jest znacznie bardziej rygorystyczna niż VI dyrektywa — twierdzą prawnicy z Kancelarii Peter Nielsen.

Nie tylko prawo

Jeżeli zapytać Skandynawów, co utrudnia im działalność gospodarczą w Polsce, odmieniają przez wszystkie przypadki słowo „biurokracja”.

— Początkowy entuzjazm Skandynawów na otwartość i współpracę naszych władz lokalnych jest niestety często później chłodzony gąszczem przepisów, którymi zasłaniają się urzędnicy — mówi Tomasz Zielke.

Inna jest atrakcyjność inwestycyjna miast, a inna obszarów od miast oddalonych. Ta dysproporcja dezorientuje inwestorów, nie pozwala prowadzić spójnej działalności w różnych rejonach kraju.

— Barierą są ramy polityczne dotyczące biznesu. Polska jest dużym, szybko rozwijającym się krajem, co powoduje, że różnice między dużymi miastami a obszarami wiejskimi są duże — mówi Mats Johannson.

Kolejne problemy to mała komunikatywność urzędników, nieufność, polski „folklor” prowadzenia biznesu, który ciężko zrozumieć przybyszom w krajów, gdzie wszystko jest jawne i załatwianie legalnie.

— Barierą dla swobodnej działalności gospodarczej są często nieprzyjazne firmom postawy urzędników. A może i polityków? Urzędnicy nie władają wystarczająco językiem angielskim. Polska ma opinię kraju o wysokiej korupcji. Trudno dostać się do publicznych informacji, przykładem może być brak internetowego dostępu do zasobów KRS — wylicza Tadeusz Iwanowski.

Infrastruktura drogowa przyprawia Skandynawów o ból zębów. Połączeń promowych czy lotniczych z Danią, Norwegią, Szwecją i Finlandią wciąż za mało. Poza tym ogólny poziom bezpieczeństwa w Polsce jest jak na skandynawskie standardy dramatycznie niski. Pamiętajmy, że w Szwecji nie ma zwyczaju zamykania drzwi na klucz…

Należy też pamiętać, że to co kiedyś przyciągało do nas inwestorów, czyli tania siła robocza i wykwalifikowana kadra, niedługo może stać się domeną innych państw. I to tych spoza Unii Europejskiej, ale z podobnej lokalizacji geograficznej, jak Ukraina, Białoruś.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Polski rynek — i ważny, i trudny