POLSKIE EMERTURY IDĄ ARGENTYŃSKIM ŚLADEM

Katarzyna Ostrowska
09-11-1998, 00:00

POLSKIE EMERTURY IDĄ ARGENTYŃSKIM ŚLADEM

Nasz zreformowany system będzie podobny do istniejącego w krajach Ameryki Łacińskiej

PO PIERWSZE LUDZIE: Najbliższy okres zapowiada się dla polskich PTE ekscytująco, bo konkurencja będzie silna. Dlatego towarzystwa powinny przede wszystkim zadbać o bardzo dobry zespół ludzi gotowych ciężko pracować. Powinny one przy tym pamiętać, że ich głównym celem jest zaoferowanie lepszych emerytur — mówi Gustavo Covacevich. fot. Borys Skrzyński

Argentyńska reforma emerytalna nie miała żadnych negatywnych stron — twierdzi Gustavo Covacevich, prezes AFJP Previnter SA, prywatnego funduszu emerytalnego, wchodzącego w skład grupy AIG.

„Puls BiznesuŐŐ: Czy w Argentynie wdrożono trójfilarowy system emerytalny?

Gustavo Covacevich: System, jaki będzie funkcjonował w Polsce, jest bardzo podobny do argentyńskiego. Mamy filar państwowy, w ramach którego każdy gromadzi oszczędności. W ramach drugiego filaru ludzie oszczędzają na indywidualnych kontach. Z kolei w III filarze dodatkowe oszczędności mogą być gromadzone w funduszu emerytalnym albo w innych instytucjach, np. towarzystwach ubezpieczeń na życie. Inwestycje w III filarze nie są opodatkowane.

— Jak mocno kapitał zagraniczny zaangażowany jest w argentyńskie fundusze emerytalne?

— Od 1989 r. Argentyna dynamicznie zmienia swój ustrój gospodarczy. Obniżono więc bariery dla kapitału zagranicznego. W 1994 r. na 25 towarzystw emerytalnych działających na rynku 21 było kontrolowane przez obcy kapitał. Obecnie funkcjonuje 15, w tym dwa zamierzają się połączyć.

— Czy w Argentynie doszło już do konsolidacji funduszy?

— Proces konsolidacji argentyńskiego rynku ubezpieczeń emerytalnych rozpoczęliśmy dwa lata temu. Obecnie pięć firm kontroluje 70 proc. rynku. Do podobnej konsolidacji doszło również w Chile i w Peru.

— Co było pretekstem do łączenia się funduszy?

— Akcjonariusze kilku firm doszli do wniosku, że poprzez zakup innych funduszy będą w stanie lepiej radzić sobie na rynku.

— Czy towarzyszyły temu bankructwa?

— Na rynku argentyńskim istnieje podział na administratorów i fundusze. I tylko administratorzy zagrożeni są upadłością. Oszczędności ludzi są nadal bezpieczne.

— A konkretnie? Jakie są ustawowe zabezpieczenia oszczędności klientów?

— Takie same jak w Polsce. Bardzo ścisła kontrola rządowa nad wydatkami funduszy i ograniczenie ryzykownych inwestycji.

— Zanim powstał system, trzeba było przeprowadzić akwizycję...

— Większość towarzystw korzystała z własnego zespołu sprzedaży. Powstał w tym celu zupełnie nowy zawód, osobna instytucja — doradca emerytalny. Prowadzono też specjalne szkolenia, przygotowujące do sprzedawania emerytur w ramach towarzystw emerytalnych. Niektóre towarzystwa korzystały także ze współpracy z bankami.

— Czy wiele osób przenosiło się z jednego do drugiego funduszu?

— Już po sześciu miesiącach od uruchomienia systemu ludzie mieli prawo zmienić fundusz na inny. Było to bardzo drogie i przy częstych zmianach — niezbyt korzystne dla ubezpieczonych.

— W Polsce wprowadzono ograniczenie: w ciągu dwóch pierwszych lat funkcjonowania systemu nie można zmienić funduszu.

— To dobry pomysł. Pozwoli on ludziom lepiej zrozumieć funkcjonowanie systemu, skuteczność towarzystwa. Warto zdobyć jakieś doświadczenie, zanim podejmie się decyzję o zmianie funduszu.

— Co stanowiło największy problem w pierwszym okresie funkcjonowania funduszy?

— Brak oficjalnych informacji. Ludzie nie mogli podejmować konkretnych decyzji, bo nie mieli zweryfikowanych danych o funduszach. Dlatego powszechna była postawa: poczekamy i zobaczymy, co się stanie, a później zdecydujemy o wejściu do systemu. Z drugiej strony, widoczny był pewien brak inicjatywy ze strony urzędu nadzoru. Nie był on wystarczająco aktywny w karaniu tych uczestników rynku, którzy nie przestrzegali zasad.

— Na co powinna zwracać uwagę administracja rządowa podczas wdrażania reformy?

— Po pierwsze — powinna skupić się na oficjalnym wsparciu reformy i funduszy. Ludzie są z reguły przeciwni zmianom. Dlatego niezwykle ważne jest zapewnienie odpowiednich informacji w początkowym okresie reformy. Po drugie — trzeba pamiętać, że gra toczy się o pieniądze ludzi, o ich oszczędności. Dlatego ogromne znaczenie ma praca urzędu nadzoru, który musi zdecydowanie realizować swoje zadania i bronić interesów ubezpieczonych.

— Czyli najpierw informacja, potem należyty nadzór. Jak wcześnie powinny być rozpowszechniane informacje na temat reformy?

— Idealna kampania powinna trwać od trzech do sześciu miesięcy. Myślę, że skuteczne są tradycyjne metody: telewizja, reklamy w głównych gazetach, broszury w urzędach i bankach.

— Ile kosztowała fundusze kampania informacyjno-reklamowa w Argentynie?

— 100 mln dolarów (340 mln zł) w pierwszym roku. Kwota ta stopniowo malała. Obecnie wydaje się na ten cel 60 do 70 mln dolarów (204-238 mln zł) rocznie.

— Jak głębokie były zmiany prawne wprowadzające reformę emerytalną?

— Nowe przepisy zapewniają prawo do prywatnej własności pieniędzy znajdujących się w systemie ubezpieczeń społecznych. Poprzednio to była typowa ,,czarna skrzynkaŐŐ — świadczenia otrzymywane przez emerytów nie były zależne od wysokości odprowadzanej składki. W tej chwili jest to wszystko o wiele bardziej klarowne. Wcześniej praktycznie wszędzie w Ameryce Łacińskiej, Europie i USA emerytury nie były związane z wysokością poczynionych oszczędności. Obecnie pieniądze wpłacane do funduszy pracują, a towarzystwa konkurują kosztami.

— To pozytywne strony argentyńskiej reformy. A negatywne?

— Nie widzę wad. Doszło bowiem do sytuacji, w której wszyscy wygrywają. Reforma emerytalna jest poważnym krokiem do likwidacji deficytu budżetowego, który cechuje te kraje, w których państwo odpowiada za emerytury. W nowym systemie inicjatywa należy do ludzi, są oni właścicielami wpłacanych przez siebie środków. Sami też decydują o swojej emeryturze, a zatem o przyszłości. Wreszcie, przy rosnącym zasilaniu funduszy rozwija się rynek kapitałowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Ostrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / POLSKIE EMERTURY IDĄ ARGENTYŃSKIM ŚLADEM