Dobry wynik banku jest zasługą transakcji z Santanderem. A może być jeszcze lepszy, jeśli Millennium upłynni akcje PZU. Na to się nie zanosi.
Po trzech kwartałach zysk netto grupy kapitałowej giełdowego Banku Millennium wyniósł 129,2 mln zł. Dla porównania, w tym samym okresie ubiegłego roku było to 36,9 mln zł.
— Nasz wynik netto wzrósł więc o 250 proc. — mówi Bogusław Kott, prezes Banku Millennium.
Szef spółki nie ukrywa jednak, że wysoki wynik finansowy netto to zasługa przede wszystkim sprzedaży portfela kredytowego Polskiego Towarzystwa Finansowego (PTF). Spółka została przejęta w tym roku przez hiszpańskiego Santandera i połączy się z należącym do tego samego właściciela CC Bankiem. Wyłączając zdarzenia jednorazowe zysk netto banku wyniósł 67,7 mln zł, a w samym trzecim kwartale 17,2 mln zł. Transakcja odsprzedaży portfela PTF wpłynęła także pozytywnie na wskaźnik zwrotu z kapitału ROE, który wzrósł z 2,8 proc. przed rokiem do 9,5 proc. obecnie. Bez tej transakcji ROE kształtowałby się na poziomie 5 proc. Dzięki zyskowi z PTF wskaźnik kosztów do dochodów obniżył się do poziomu 71,7 proc. Bez transakcji wynosiłby 86,7 proc. Operacja miała także wpływ na współczynnik wypłacalności, który zwiększył się z 12,2 do 18,5 proc.
— Mamy zapewniony kapitał na rozwój akcji kredytowej i nie zamierzamy występować do akcjonariuszy o podniesienie naszych funduszy — zapewnia prezes.
Podkreśla, że niezależnie od tej transakcji bankowi rosły też wyniki z działalności podstawowej. Wynik na działalności bankowej wzrósł o 16,4 proc. — do 825,9 mln zł.
Zysk Banku Millennium mógłby w tym roku jeszcze zostać powiększony o sprzedaż 10 proc. udziałów w PZU. 5 listopada mija bowiem termin, do kiedy konsorcjum banku z Eureko miało zakaz pozbywania się walorów (razem 30 proc.).
— Ani my, ani Eureko nie szukamy chętnego na odkupienie akcji PZU — mówi Bogusław Kott.