Ponowny debiut InPostu na GPW

opublikowano: 09-02-2021, 18:00

Także na warszawskim parkiecie można już zarabiać na wzroście kursu operatora paczkomatów, notowanego w Amsterdamie.

Z tego artykułu dowiesz się, jak zainwestować w InPost na GPW.

We wtorek 9 lutego 2021 r. na warszawskiej giełdzie zadebiutowały kolejne serie certyfikatów strukturyzowanych emitowanych przez austriacki Raiffeisen Centrobank. Wśród 39 instrumentów są cztery, dla których bazą są akcje InPostu z giełdy w Amsterdamie. Operator paczkomatów, który cztery lata wcześniej zniknął z GPW, zadebiutował tam dwa tygodnie temu. Była to największa w historii oferta publiczna polskiej spółki. Nowi inwestorzy wydali na 35 proc. jej akcji 2,8 mld EUR, czyli 12,75 mld zł, wyceniając całą firmę na 8 mld EUR (36,4 mld zł). Już po debiucie okazało się, że Citigroup Global Markets Europe skorzystało z oferty dodatkowego przydziału, co w praktyce zwiększyło wartość oferty do 3,2 mld EUR.

Sprzedającymi akcje były fundusze, które wyciągnęły pomocną dłoń do InPostu i jego firmy matki – Integera.pl – gdy w 2017 r. zadłużona grupa schodziła z warszawskiego parkietu. Mogło to mieć wpływ na miejsce ponownego debiutu, choć sam InPost wybór Amsterdamu tłumaczy globalnymi ambicjami.

Holenderski debiut był niewątpliwie udany. Akcjami sprzedawanymi po 16 EUR za sztukę handlowano nawet po 21,20 EUR, choć pierwszy dzień notowań zakończył się jednak z ceną 18,42 EUR. W następnych dniach kurs poszedł trochę w górę. Maksymalny kurs zamknięcia doszedł do 20,96 EUR. Ostatnio obrał jednak kierunek na 19 EUR.

Akcje InPostu muszą jednak drożeć, by zarobili nabywcy certyfikatów strukturyzowanych wprowadzonych na GPW. Wszystkie cztery certyfikaty należą bowiem do tych, których wartość rośnie wraz ze wzrostem ceny instrumentu bazowego i spada wraz z przeceną akcji. Wszystkie cztery są też instrumentami z dźwignią. Kurs certyfikatów zmienia się więc bardziej od ceny akcji (również na niekorzyść inwestora).

Dwa z czterech certyfikatów Raiffeisena powiązanych z akcjami InPostu zaliczają się do kategorii Faktor. Oznacza to, że mają stałą dźwignię. Wynosi ona 3 i 4. O tyle procent zmieni się więc wycena certyfikatu po zmianie ceny akcji InPostu o 1 proc.

Dwa kolejne certyfikaty należą do kategorii Turbo. Oznacza to, że ich dźwignia codziennie nieco się zmienia, choć po nabyciu certyfikatu pozostaje stała dla konkretnego inwestora. Certyfikaty Turbo mają też tzw. barierę, czyli coś w rodzaju wbudowanego stop lossa, który sprawia, że ich nabywcy nie powinni stracić wszystkiego nawet przy niekorzystnym rozwoju sytuacji na giełdzie w Amsterdamie. Wyjściowa dźwignia certyfikatów Turbo to 2,61 i 3,57.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane