Popyt i podaż na plusie

Znacząca niegdyś przepaść między rynkami biurowymi w Warszawie i w stolicach regionów szybko maleje.

Z pierwszego miejsca na liście największych i najlepiej rozwiniętych rynków biurowych w Polsce Warszawa raczej nie da się zepchnąć. W ostatnich latach jej ogromna przewaga pod względem liczby i jakości biur zaczęła jednak topnieć. — Od 2009 r., a więc od końca kryzysu na polskim rynku biurowym, nastał czas jego bujnego rozkwitu, który nie ominął stolic regionów. Do 2019 r. przewiduje się wzrost tamtejszych rynków o 22 proc. Powstaje tam 800 tys. mkw. biur — mówi Kamil Tyszkiewicz, dyrektor w dziale wynajmu powierzchni biurowych firmy CBRE.

Wysoki standard

Przez wiele lat w Warszawie budowano znacznie więcej biur niż we wszystkich stolicach regionów razem wziętych. Dziś szala przechyla się w drugą stronę.

— Można nawet zaryzykować twierdzenie, że dynamika rozwoju rynków biurowych w regionach jest większa niż stołecznego — uważa Kamil Tyszkiewicz. Na głównych rynkach poza Warszawą miejsce w wielu biurowcach jest wynajmowane już w trakcie budowy, co świadczy o zainteresowaniu najemców.

— Na niektórych rynkach regionalnych, biorąc pod uwagę ich niewielką skalę, tempo wynajmu powierzchni biurowych jest tak naprawdę szybsze niż w Warszawie czy miastach zachodniej Europy — twierdzi Mateusz Polkowski, dyrektor w dziale badań rynku i doradztwa JLL. W pierwszym kwartale 2016 r. w stolicach regionów oddano do użytku 33 budynki biurowe o powierzchni 221,9 tys. mkw. Najwięcej buduje się w Krakowie, Wrocławiu i Trójmieście — odpowiednio: 303 tys. mkw., 181,4 tys. mkw. i 132, 1 tys. mkw. Przyspieszyła też Łódź, gdzie powstaje 109,6 tys. mkw. W Katowicach buduje się 66,7 tys. mkw., a w Poznaniu 43,3 tys. mkw.

— Mimo szybkiego przyrostu powierzchni komercjalizacja nowych biurowców postępuje bardzo szybko. Wiąże się to z ich wysokim standardem — mówi Anna Staniszewska, dyrektor w dziale analiz rynkowych i doradztwa w regionie CEE firmy BNP Paribas Real Estate.

Wymagania rosną

W pierwszych sześciu miesiącach 2016 r. popyt na głównych rynkach poza stolicą sięgnął 268,1 tys. mkw. 60 proc. umów podpisały firmy z sektora nowoczesnych usług dla biznesu (BPO/SSC). W Warszawie wciąż dominują korporacje.

— Ponieważ sektor BPO/SSC stale się rozwija, przewiduje się, że popyt na nowoczesną powierzchnią biurową w stolicach regionów będzie stale i dynamicznie rósł — zapowiada Kamil Tyszkiewicz. Ale rosną także wymagania.

— Dotyczy to firm z branży BPO/SCC, a szczególnie IT. Dlatego budynki w Krakowie czy Wrocławiu nie tylko dorównują tym z Warszawy, lecz nieraz są bardziej zaawansowane technologicznie — podkreśla Kamil Tyszkiewicz.

Kraków goni Warszawę

Gdyby założyć, że któreś miasto miałoby zastąpić Warszawę na pozycji stolicy biurowej, to największe szanse miałby Kraków. W pierwszym półroczu 2016 powstawało tam 303 tys. mkw., a podaż wynosiła 894,3 tys. mkw. — W najbliżej przyszłości Kraków powinien przekroczyć magiczną liczbę miliona metrów kwadratowych powierzchni biurowej — przewiduje Kamil Tyszkiewicz. Aktywność deweloperów w Warszawie i Krakowie bardzo się nie różni, a wielkość miast jest nieporównywalna.

— Warszawa jest sześć razy większa od Krakowa, ale buduje się w niej tylko o 80 proc. więcej biur niż w stolicy Małopolski — zauważa Mateusz Polkowski. Co więcej, Kraków ma znikomy odsetek powierzchni niewynajętej. Po pierwszym półroczu 2016 wynosił 3,7 proc. Za Krakowem plasuje się Wrocław, który w najbliższym czasie również przekroczy granicę miliona metrów kwadratowych biur. Nie tylko zatem Warszawa najwyższej jakości biurami stoi. &

© Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JOANNA DOBOSIEWICZ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Popyt i podaż na plusie