Pora na polską Viagrę

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2004-01-09 00:00

Nowy lek Polpharmy, który wkrótce pojawi się na rynku, zapewne zaprowadzi spółkę do sądu. Czy ryzyko się opłaci?

Wkrótce zakończy się proces rejestracji nowego preparatu Pol-pharmy. Największy krajowy producent farmaceutyków przygotowuje się do produkcji kopii sildenafilu, czyli znanej na całym świecie Viagry. Polpharma będzie produkować lek pod własną nazwą handlową, na licencji warszawskiego Instytutu Farmaceutycznego, który opracował nową drogę syntezy cząsteczki sildenafilu.

— Nie jest to dziś dla nas bardzo ważny lek, bo rynek Viagry w Polsce nie jest duży — roczna wartość sprzedaży wynosi 3 mln USD. Pewnie będzie jednak się rozwijał, a my chcemy wygrać ceną, bo oryginał jest bardzo drogi — wyjaśnia Pavel Mirovsky, prezes Polpharmy.

Polski producent musi jednak liczyć na zyski w przyszłości, skoro ryzykuje wielki spór sądowy. Po uruchomieniu sprzedaży generyku Polpharma niemal na pewno zostanie pozwana przez światowy koncern Pfizer, który wynalazł Viagrę. Przeciwko krajowym firmom działa wytaczali już tacy potentaci, jak Eli Lilly, Janssen Cilag czy US Pharmacia. Zdaniem ekspertów, takich procesów będzie coraz więcej.

— Jeśli na rynek zostanie wprowadzony generyk naszego leku, rozważymy możliwe opcje. Oczekujemy, że inni uczestnicy rynku będą działać zgodnie z literą prawa — mówi Adam Linka, reprezentujący Pfizer Polska.

— Nie rozstrzygamy o podstawach prawnych do sprzedaży leku. Dbamy o to, aby preparat był bezpieczny — odpowiada Tomasz Krasucki z Urzędu Rejestracji Leków

Instytut Farmaceutyczny zapewnia, że prawo nie zostało naruszone.

— Wystąpiliśmy o przyznanie patentu. Pfizer opatentował w Polsce sposób wytwarzania, ale nie ma patentu na cząsteczkę. Nie ma podstaw do oskarżeń — uważa Wiesław Szelejewski, dyrektor Instytutu Farmaceutycznego.

W ciągu pięciu lat po Viagrę sięgnęło 20 mln mężczyzn. W 2002 r. przychody z jej sprzedaży przekroczyły 1,73 mld USD.