Powiaty kontratakują

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2014-03-06 00:00

160 powiatów odwołało się od niekorzystnego wyroku w procesie grupowym przeciwko państwu o odszkodowanie za karty pojazdów.

Warszawski sąd apelacyjny zbada słuszność oddalenia pozwu samorządowców, domagających się od państwa rekompensaty z tytułu zwrotu opłat za wydanie karty pojazdu. W grudniu 2013 r. sąd okręgowy uznał, że odszkodowanie im się nie należy.

— Nie zgadzamy się z tym wyrokiem. Uważamy, że państwo dopuściło się zaniechania legislacyjnego polegającego na nieokreśleniu wysokości opłat za tzw. karty pojazdów samochodów sprowadzanych z zagranicy zgodnie z przepisami prawa unijnego. Liczymy, że sąd wyższej instancji zgodzi się z naszymi argumentami — mówi Grzegorz Kubalski, prawnik reprezentujący Związek Powiatów Polskich, który jest koordynatorem pozwu zbiorowego.

Powiaty skarżą się, że z winy rządu poniosły straty szacowane na kilkadziesiąt milionów złotych. Źródłem problemu jest rozporządzenie z 2003 r., wydane przez Marka Pola, ówczesnego ministra infrastruktury, w którym wysokość opłaty za kartę pojazdu sprowadzonego z zagranicy ustalono na 500 zł. Pieniądze szerokim strumieniem wpływały do kas powiatowych. W 2006 r.

Trybunał Konstytucyjny zakwestionował rozporządzenie. Uznał, że 500 zł to zbyt dużo, i obniżył opłatę do 75 zł. Ponadto w 2007 r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał rozporządzenie za sprzeczne z prawem unijnym.

Kierowcy zaczęli masowo składać wnioski o zwrot nadpłaty. Część powiatów zwracała pieniądze, inne odmawiały, więc sprawy rozstrzygały sądy — na niekorzyść samorządów. Powiaty uznały, że poniosły straty w wyniku błędów legislacyjnych rządu. Starały się załatwić sprawę polubownie, a gdy się nie udało, grupowo poszły do sądu. Jeśli uzyskają korzystny wyrok, będą miały prawo indywidualnie dochodzić odszkodowania na drodze sądowej.