PRAKTYKANCI UCZĄ GŁÓWNIE JĘZYKÓW

Seroczyńska Anna Maria, Kowalczuk Wojciech
18-11-1998, 00:00

PRAKTYKANCI UCZĄ GŁÓWNIE JĘZYKÓW

Nie wiadomo, czy zatrudnienie zagranicznego praktykanta przynosi więcej korzyści firmie czy samemu stażyście. Przedstawiciele firm nie są zgodni w tej opinii. Jedno jest pewne — ewidentną korzyścią jest niesiona przez zagranicznych praktykantów pomoc w nauce języka i tłumaczeniach. Szefowie twierdzą, że polscy rówieśnicy mogliby uczyć się od nich sumienności i zdyscyplinowania.

Dyrektor Wiesław Pasierbek z oddziału Banku Handlowego w Bielsku-Białej jest zdania, że to raczej bank — zapraszając praktykantów — oddaje przysługę, a nie na odwrót. Twierdzi, że przyjeżdżają najczęściej studenci młodszych lat, którzy nie posiadają jeszcze usystematyzowanej wiedzy.

— Z tego powodu nie mogą oni realizować samodzielnych projektów. Mają za to możliwość zapoznania się z procedurami działania we wszystkich departamentach. Zarówno krótki czas praktyk, jak i trudności językowe oraz okres adaptacji nie sprzyjają temu, by zagraniczny student miał merytoryczny wkład w działalność banku. Nie przeceniałabym zatem ich wpływu na funkcjonowanie banku — mówi Wanda Żor, zastępca dyrektora działu kadr Banku Handlowego w Warszawie.

Nowe podejście

Nieco innego zdania jest Artur Pawelec, prezes Rynkowej Agencji Świętokrzyskiej w Kielcach.

— Często podchodzimy do reklamy w sposób stereotypowy. Tymczasem niekonwencjonalne spojrzenie praktykanta nierzadko rozszerza nasze horyzonty, ukazuje nam, że można „ugryźć problem” z innej strony — twierdzi.

Aleksy Banasik, dyrektor ekonomiczny Łódzkiej Drukarni Prasowej, podkreśla, że podstawowym celem przyjmowania młodych ludzi z zagranicy jest poznanie ich opinii, dotyczących różnych sfer funkcjonowania przedsiębiorstwa. Zależy mu zwłaszcza na zatrudnianiu studentów z krajów Unii Europejskiej.

— W polskich firmach wciąż istnieją spore zaległości w reformowaniu struktur zarządzania, zagraniczny praktykant z kolei często wychodzi z gotowymi pomysłami. Stażyści, którzy przebywali w naszej agencji, pomogli nam w budowaniu nowych strategii promocji i public relations, które są w Polsce w dalszym ciągu czymś nowym — uważa Aleksy Banasik.

Zdaniem naszych rozmówców, praktykanci okazują się dobrze zorganizowanymi i rzetelnymi pracownikami, nawet pomimo swego młodego wieku i niewielkiego doświadczenia zawodowego.

— Zatrudniona u nas Japonka była bardzo zdyscyplinowana w porównaniu z polskimi kolegami, którzy zbyt często dyskutują z szefem — zauważa z żalem Artur Pawelec.

Biorą za języki

Wszyscy szefowie podkreślają językowe korzyści wypływające z zatrudnienia zachodniego studenta. Praktykanci często sami występują z inicjatywą prowadzenia lekcji języka obcego w firmie bądź dokonują tłumaczeń.

— Przebywająca u nas Niemka przetłumaczyła nam ofertę dla klienta. Wówczas klient inaczej z nami rozmawiał — przyznaje Wiesław Pasierbek.

Nie da się ukryć, że dla osób z firmy nie znających języka sam pobyt studenta jest mobilizacją do jego nauki. Być może wynika ona z żalu, że nie wynieśli z tej znajomości tyle, ile mogliby, gdyby nie bariera komunikacji. Trzeba jednak też pamiętać, że z kolei nieznajomość języka polskiego jest dla samego praktykanta dużym ograniczeniem.

— Nie można przedstawić studentowi na przykład pewnych procedur, gdyż dokumenty są w języku polskim — zauważa Wanda Żor z Banku Handlowego.

Bez podkopywania

Żadna z osób sprawujących pieczę nad praktykantami nie przypomina sobie konfliktów wynikających z różnic kulturowych. Studenci byli traktowani od początku przyjaźnie i każdemu podczas pobytu był przydzielony opiekun. Nawet w agencji reklamowej, w której praca zwykle jest szybka i szalenie nerwowa, nie dochodziło do większych konfliktów.

— Przebywająca u nas ostatnio Japonka została z miejsca zaakceptowana, realizowała swój własny projekt, narzucała tempo, pomagała nawet innym — wspomina Artur Pawelec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Seroczyńska Anna Maria, Kowalczuk Wojciech

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / PRAKTYKANCI UCZĄ GŁÓWNIE JĘZYKÓW