Premia za Artmana nie powinna dziwić

Kamil Zatoński
opublikowano: 11-04-2008, 00:00

LPP ucieszy posiadaczy akcji firmy znanej z marki House

Cena 92,65 zł za akcję właściciela marki House, na jaką zgodzili się najwięksi akcjonariusze LPP i Artmana, okazała się aż o 36 proc. wyższa od kursu zamknięcia z sesji w środę i aż 60 proc. wyższa od średniej w ostatnich trzech miesiącach. Ci, którzy przed wczorajszą sesją mieli akcje przejmowanej spółki, są zadowoleni. Najwięcej zarobią oczywiście założyciele Artmana (Krzysztof Bajołek zainkasuje 120 mln zł, Jan Pilch 117 mln zł, a Arkadiusz Bajołek 39 mln zł). W ramach transakcji wiązanej, nabędą oni (z treści komunikatu nie wynika, czy muszą, czy mogą) praktycznie bez dyskonta w sumie do 80 tys. akcji LPP. A to będzie ich kosztować nawet 188 mln zł. Drobnica nie musi się tym przejmować.

Kwota, jaką LPP zdecydowało się wyłożyć za Artmana (prawie 395 mln zł), może dziwić tylko na pierwszy rzut oka. Ale przy okazji takiej transakcji wysoka premia nie zaskakuje, jeśli wziąć pod uwagę możliwe do uzyskania korzyści dla nabywcy. Chodzi m.in. o łatwe do osiągnięcia oszczędności i współdziałanie w takich obszarach, jak projektowanie, realizacja zamówień, zdobycie dobrych lokalizacji i lepszych warunków wynajmu powierzchni, zmniejszenie kosztów ogólnego zarządu, łatwiejsza ekspansja zagraniczna itd. To oczywiście możliwe korzyści, ale do kompetencji menedżerów LPP raczej nikt nie ma zastrzeżeń.

Do tego, czy rozsądnie wydają pieniądze — też raczej mieć nie można. Wskaźniki Artmana, obliczone dla ceny transakcji, dają co prawda minimalną premię w stosunku do wyceny LPP, jeśli porównać wskaźnik cena do zysku, ale daje też spore dyskonto przy zestawieniu wskaźnika cena do przychodów ze sprzedaży. Różnicę tę można wytłumaczyć relatywnie niższymi marżami, jakie wypracowuje Artman, a jednocześnie nadzieją, że z nowym właścicielem rentowność uda się poprawić. Na poziomie zysku brutto ze sprzedaży marża Artmana w 2007 r. sięgnęła 50 proc. (wobec 59,1 proc. dla LPP). Na poziomie operacyjnym — 6,7 proc. (wobec 13,9 proc. LPP), a rentowność netto właściciela marki House wyniosła 4,5 proc. (wobec 10,5 proc.). Konsekwentnie — jako mniej efektywna — niżej wyceniana jest też powierzchnia salonów Artmana. Za 1 mkw. salonu House LPP umownie płaci 24 tys. zł. To około 15 proc. mniej, niż wyceniana jest powierzchnia w sieci Reserved i Cropp Town.

122,1 mln zł Tyle jest wart pakiet akcji Artmana należący do Krzysztofa Bajołka…

116,9 mln zł …tyle jest wart pakiet Jana Pilcha…

38,9 …a tyle walory Arkadiusza Bajołka.

Co dalej?

Przejęcie Artmana powinno ożywić spekulacje o konsolidacji branży i możliwych do uzyskania wycenach. Na giełdzie jest kilka podmiotów, które mogłyby się stać celem przejęć (Silvano, także Redan czy Próchnik) i które mogłyby przejmować (Monnari, Bytom, raczej na razie nie Vistula). Wczoraj kursy wymienionych spółek zachowywały się bardzo spokojnie. Najwyraźniej inwestorzy potrzebują trochę czasu, by przeanalizować możliwe scenariusze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu