Premier: prezes NBP Adam Glapiński odziedziczył siatkę płac po poprzedniku

  • PAP
opublikowano: 07-03-2019, 20:45
aktualizacja: 07-03-2019, 20:47

Prezes NBP Adam Glapiński odziedziczył siatkę płac po poprzedniku; jeżeli byłaby duża różnica z zarobkami na rynku, ciężko byłoby rekrutować specjalistów - podkreślił w czwartek premier Mateusz Morawiecki pytany w TVN24, czy szokuje go wysokość zarobków w NBP.

Narodowy Bank Polski opublikował na stronach internetowych przeciętne wynagrodzenia brutto kadry kierowniczej w 2018 r. Z informacji wynika, że najwyższe przeciętne wynagrodzenie miesięczne brutto otrzymywał dyrektor departamentu komunikacji i promocji - 49 tys. 563 zł; najmniej doradca prezesa - 6720 zł. Publikacja wynagrodzeń w banku centralnym jest wynikiem realizacji postanowienia noweli ustawy dot. jawności wynagrodzeń w banku centralnym.

Uśrednione zarobki w NBP, którym kieruje Adam Glapiński, nie robią wrażenia
mocno wywindowanych. Pensja szefa, 65 tys. zł miesięcznie, też nie prezentuje
się okazale na tle wynagrodzeń na rynku finansowym.
Wyświetl galerię [1/2]

SKROMNY BANK:

Uśrednione zarobki w NBP, którym kieruje Adam Glapiński, nie robią wrażenia mocno wywindowanych. Pensja szefa, 65 tys. zł miesięcznie, też nie prezentuje się okazale na tle wynagrodzeń na rynku finansowym. Fot. Marek Wiśniewski

Morawiecki pytany, czy zdziwiły go i zszokowały zarobki w NBP odpowiedział: "niekoniecznie". "Podobne zarobki występowały w czasach pana prezesa Marka Belki. Szkoda, że wtedy różne ośrodki medialne nie interesowały się tą sprawą" - zauważył szef rządu. "Wysokość tych zarobków trzeba porównywać do rynku" - dodał.

Premier powiedział również, że w BZ WBK (obecnie Santander), którego był prezesem, pracownicy zarabiają na podobnym poziomie jak w NBP. "Jeżeli by była duża różnica, to ciężko byłoby do NBP rekrutować różnego rodzaju specjalistów. Więc tutaj pan prezes Glapiński odziedziczył tę siatkę płac, z grubsza rzecz ujmując, po swoim poprzedniku i zarządza tą instytucją" - zaznaczył.

Morawiecki podkreślił również, że NBP jest instytucją niezależną od polskiego rządu.

Zmiany w prawie dot. NBP były konsekwencją doniesień medialnych dotyczących wynagrodzeń współpracowniczek prezesa NBP - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Pod koniec grudnia ub.r. "Gazeta Wyborcza" donosiła, że zarobki Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył.

036950dd-4556-4e30-aabc-314ab0b280bd
Frankowicze kontra banki
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE
Frankowicze kontra banki
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany co dwa tygodnie
Kamil Zatoński
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy