Producenci mięsa mogą odetchnąć

Jacek Zalewski
27-06-2008, 00:00

Sejm przyjął wczoraj niezwykle pilną i oczekiwaną od miesięcy przez producentów wszelkiego mięsa nowelizację ustawy o paszach, dotyczącą GMO (Genetically Modified Organisms), czyli genetycznej modyfikacji organizmów. Znacznie odłożone zostało wejście w życie — w dotychczasowej wersji następujące 12 sierpnia — art. 15 ust. 1 pkt 4, zabraniającego wytwa- rzania, wprowadzania i stosowania w żywieniu zwierząt pasz z GMO. Posłowie dodali jeszcze rok do propozycji umieszczonej w projekcie rządowym. Termin wejścia zakazu GMO w życie przesu- nięto na 1 stycznia 2013 r. Jednocześnie 31 grudnia 2012 r. unieważnione zostają zezwolenia na wprowadzanie pasz z GMO do obrotu — chociaż być może część z nich ma dłuższy okres ważności.

Walczącej od wielu miesięcy o swoje być albo nie być branży chodzi o to, że: po pierwsze — pasze bez GMO są zdecydowanie droższe, po drugie — polski rynek zalałoby zagraniczne mięso, i tak produkowane z wykorzystaniem GMO, po trzecie — restrykcyjny przepis w ogóle jest niezgodny z prawem Unii Europejskiej. Już w 2003 r. wykluczyło ono ustanawianie jednostronnych zakazów stosowania modyfikowanych pasz, wchodząc zaś 1 maja 2004 r. do wspólnoty Polska zobowiązała się do stosowania całego dorobku prawnego UE.

Po wczorajszym głosowaniu producenci żywności mogą odetchnąć, ale spokojnie usną dopiero wtedy, gdy nowela zostanie wydrukowana do 12 sierpnia. Dla ich uspokojenia raz już podawałem terminowe wyliczenia, a teraz je powtórzę: z wielkim trudem, ale proces legislacyjny zostanie do przerwy wakacyjnej ukończony: 23-24 lipca — rozpatrzenie ustawy przez Senat i albo puszczenie jej bez poprawek, albo zwrot do Sejmu; 24-25 lipca — błyskawiczne rozpatrzenie ewentualnych poprawek przez Sejm; do 12 sierpnia — podpisanie w przyspieszonym trybie przez prezydenta i niezwłoczny druk w Dzienniku Ustaw. Życzliwość głowy państwa dla interesów krajowych producentów jest znana, zatem z tym szybszym podpisem nie powinno być problemów. Notabene marszałek Senatu mógłby spowodować, aby tak prosta, dwuzdaniowa ustawa została rozpatrzona na posiedzeniu wcześniejszym, czyli już 10-11 lipca.

Koniecznie trzeba podkreślić, że odsunięcie problemu GMO w czasie nie jest jego rozwiązaniem. Jedynym posunięciem zgodnym z prawem unijnym byłoby całkowite uchylenie feralnego przepisu, co rząd Donalda Tuska przyobiecał Komisji Europejskiej już dawno, pismem ministra rolnictwa z 21 stycznia. Dlatego kolejny raz wyrażamy nadzieję, że problem GMO zostanie docelowo rozwiązany wcześniej, niż znowu w alarmowym trybie pod ciśnieniem kolejnego upływającego terminu vacatio legis.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Producenci mięsa mogą odetchnąć