Prokuratura bada, czyje pieniądze inwestuje Amber Gold

opublikowano: 30-07-2012, 00:00

Ekspresowe bankructwo OLT Express w naturalny sposób zrodziło pytania o sytuację finansową właściciela przewoźnika — spółki Amber Gold.

Gdańska firma w piątek opublikowała dwa komunikaty, mające uspokoić ponad 50 tys. jej klientów. Jedno oświadczenie dotyczyło wycofania się z inwestycji w OLT Express z powodu niemożności jej dalszego finansowania. AG poinformowało, że do lipca 2012 r. zainwestowało w linie lotnicze „około 30 mln zł”.

Z informacji ujawnionych w maju przez „PB” wynika, że jedynie na kapitały firm tworzących grupę OLT gdańska spółka wydała ponad 63 mln zł. Z ujawnionych przez AG cząstkowych danych finansowych (całych sprawozdań w sądzie rejestrowym firma nie składa) wynika, że od startu w 2009 r. do końca 2011 r. spółka zarobiła na czysto 96 mln zł.

Tymczasem kapitały wszystkich spółek, kontrolowanych przez małżeństwo 28-latków: Marcina i Katarzynę Plichtów, tylko od listopada 2011 r. do dziś wzrosły o ponad 130 mln zł. Nie wiadomo, jakie były źródła finansowania tej nadwyżki. Co więcej, właściciele AG twierdzą, że w przypadku spadków na rynku złota, to firma pokrywa straty na „gwarantowanych” i wysoko oprocentowanych (nawet 16,5 proc. rocznie) lokatach — „z wypracowanych wcześniej dochodów”.

Tymczasem obecnie złoto jest o prawie 15 proc. tańsze niż w połowie 2011 r., kiedy kurs tego kruszcu bił historyczne rekordy. A to oznacza, że do rocznych lokat zawieranych latem 2011 r. AG musi dokładać nawet 30 proc. zainwestowanych przez klientów kwot. Drugi piątkowy komunikat AG mówi o powołaniu „specjalnego zespołu do rozwiązywania zgłoszeń klientów”. Można w nim przeczytać, że „w dniach 3-19 lipca 2012 nastąpiła zmiana części rachunków AG, co spowodowało kilkudniowe opóźnienia w otrzymywaniu wypłat przez kilkunastu klientów”.

Według spółki od 18 lipca wszystkie wypłaty są już „regulowane terminowo”. AG zapewniło też w piątek, że „wywiązuje i będzie się zawsze wywiązywać z zawieranych między spółką a klientami umów”.

Po co 27 lipca powołało swój zespół? To pytanie pozostało bez odpowiedzi.

Z Michałem Forcem, rzecznikiem prasowym AG, nie udało nam się skontaktować. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku już w sierpniu powinna mieć opinię biegłego, dotyczącą tego, czy AG inwestuje tylko swoje zyski, czy także pieniądze wpłacane przez kolejnych klientów. Problemami AG niepokoją się inne firmy, działające na rynku złota inwestycyjnego.

— Jeśli jakaś duża firma obracająca złotem albo obiecująca irracjonalne zyski z inwestycji w ten kruszec, popadnie w tarapaty, pojawi się ryzyko, że Polacy będą wstrzymywać się z zakupami złota. Krótkoterminowo zaszkodzi to wszystkim podmiotom na rynku. Najbardziej firmom słabym kapitałowo, które zapewne będą musiały zakończyć działalność — mówi Mariusz Przybylski, rzecznik Mennicy Polskiej (MP), największego dystrybutora złota w Polsce.

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 25.05.2012 r.

Ujawniamy, że kontrolujący Amber Gold i OLT Express 28-letni Marcin Plichta, jeszcze w 2008 r. był bankrutem, a na koncie miał jedynie prawomocny wyrok za sprzeniewierzenie pieniędzy klientów innej jego firmy…

„PB” z 28.05.2012 r.

…głosami specjalistów od inwestycji w złoto przypominamy też, że na tym rynku, jak na każdym innym, nie ma gwarantowanych zysków bez ryzyka (a takowe oferuje gdańska spółka)…

„PB” z 5.06.2012 r.

…ujawniamy, że funkcjonowanie OLT Express kosztowało już 180 mln zł. Opisujemy też wątpliwości ekspertów rynku lotniczego, których zdaniem te pieniądze mogą się nigdy nie zwrócić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu