Protest pracowników warszawskich MZA

Podwyżek płac, wycofania się z planów zwolnień grupowych i odwołania zarządu Miejskich Zakładów Autobusowych domagali się związkowcy z MZA, którzy pikietowali w czwartek stołeczny Ratusz.

Podwyżek płac, wycofania się z planów zwolnień grupowych i odwołania zarządu Miejskich Zakładów Autobusowych domagali się związkowcy z MZA, którzy pikietowali w czwartek stołeczny Ratusz.

Protest pracowników warszawskich MZA

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 18-05-2006, 20:21

Podwyżek płac, wycofania się z planów zwolnień grupowych i odwołania zarządu Miejskich Zakładów Autobusowych domagali się związkowcy z MZA, którzy pikietowali w czwartek stołeczny Ratusz.

Podwyżek płac, wycofania się z planów zwolnień grupowych i odwołania zarządu Miejskich Zakładów Autobusowych domagali się związkowcy z MZA, którzy pikietowali w czwartek stołeczny Ratusz.

    W proteście uczestniczyło kilkudziesięciu związkowców z Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" i WZZ Kierowców RP, przy wsparciu Komitetu Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników. Pozostałych pięć związków działających w MZA, które nie wzięły udziału w proteście, prowadzi rozmowy z zarządem na temat rozwiązania problemów firmy.  

    Przyczyną protestu jest brak podwyżek oraz plany zwolnień grupowych. Związkowcy twierdzą, że obecny zarząd MZA marnotrawi środki finansowe, celowo zamyka linie autobusowe, by oddać je konkurencji, dyskryminuje pracowników w kwestii równości płac i nagminnie łamie Kodeks Pracy i przepisy BHP. Związkowcy domagają się wyjaśnienia nieprawidłowości w zarządzaniu finansami i majątkiem spółki.

    Podczas pikiety przekazali pełniącemu obowiązki prezydenta Warszawy Mirosławowi Kochalskiemu petycję, w której zawarli swe postulaty.

    Członkowie "Sierpnia 80" i WZZ Kierowców RP, stanowiący najmniej liczną grupę związkową w MZA, zarzucili innym organizacjom związkowym, które nie przyłączyły się do protestu, zdradę ideałów pracowniczych oraz nadmierną ugodowość wobec zarządu.

    Prezes Roman Podsiadło odrzucił postulaty pikietujących, podkreślając, iż  "to marginalne organizacje związkowe, nie mające istotnego poparcia wśród załogi". Nie wykluczył jednak dialogu z nimi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane