PRYWATNI RUSZĄ DO ATAKU
Do końca 1998 roku w każdym województwie w Polsce pojawi się co najmniej jeden konkurent TP SA. Szefowie prywatnch spółek zacierają ręce i szykują się do prawdziwej ekspansji. Do 2002 roku chcą podłączyć łącznie około 3 mln abonentów.
Ministerstwo wydało w tym roku 12 koncesji, a sześć jeszcze nie rozstrzygniętych przydzieli operatorom prawdopodobnie w grudniu. Demonopolizacja rynku połączeń lokalnych nie jest jednak równoznaczna z urynkowieniem zasad funkcjonowania całej branży. Minister musi zrobić kolejny krok i wydać pozwolenia na świadczenie połączeń międzystrefowych oraz międzynarodowych. Połączenia long-distance mają zostać — choć częściowo — uwolnione na początku 1999 roku. Na koncesję międzynarodową operatorzy poczekają natomiast do 2003 roku.
TP SA zawsze pierwsza
Zapał i optymizm prywatnych operatorów ostudza nieco fakt, że TP SA jest wciąż absolutnie bezkonkurencyjna i kontroluje około 97 proc. wszystkich połączeń. Według wszelkich prognoz, do 2000 roku relacje między narodowym operatorem i lokalnymi spółkami nie ulegną rewolucyjnym zmianom. Rezultaty inwestycji prowadzonych obecnie przez prywatne spółki (mierzone w liczbie podłączonych abonentów) powinny być widoczne za blisko dwa lata. Szacuje się, że do 2002 roku konkurenci TP SA podłączą łącznie 3 mln abonentów. Obecnie dysponują nieco ponad 200 tys. klientów.
Trzech zwycięzców
Resort łączności zdążył w ciągu dziewięciu miesięcy 1998 r. rozdzielić dwanaście koncesji wojewódzkich. Przetarg na sześć brakujących, który ogłoszono 10 września, rozstrzygnięty zostanie prawdopodobnie w grudniu. Już rozdanymi koncesjami podzieliły się głównie trzy firmy. Najwięcej, bo aż cztery pozwolenia zdobyła kontrolowana przez Elektrim spółka EL-Net. Po trzy województwa zgarnęły: Telefonia Lokalna i Poland Telecom Operators. Dwoma ostatnimi podzielili się Szeptel i Telefonia Południe Potel.