Prywatyzacja stoczni w Szczecinie będzie oznaczać jej likwidację

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 02-02-2007, 00:00

Norweskie Norsk Hydro i Statoil mogą przejąć majątek stoczni ze Szczecina. Sama stocznia stałaby się wydmuszką.

Norweskie Norsk Hydro i Statoil mogą przejąć majątek stoczni ze Szczecina. Sama stocznia stałaby się wydmuszką.

Rząd zdecydował, że do połowy roku ma zostać wybrany inwestor dla Stoczni Szczecińskiej Nowa (SSN). Roma Sarzyńska, rzecznik Agencji Rozwoju Przemysłu, właściciela SSN, informuje, że do tej pory jedyną ofertę złożył Złomrex. Dodajmy, że złożył ją pół roku temu, ale nawet nie podjęto negocjacji. Przemysław Sztuczkowski, szef podczęstochowskiej firmy, podkreśla bowiem, że trzeba poczekać na decyzję Komisji Europejskiej, która ma wątpliwości dotyczące legalności pomocy publicznej dla SSN.

Lokalne dzienniki podały, że stoczniowymi aktywami interesują się też Norsk Hydro i Statoil, norweskie firmy, które właśnie się konsolidują.

— Nigdy nie komentujemy potencjalnych akwizycji — mówi Vegar Stokset z Norsk Hydro.

Chichot historii

Wejście norweskich inwestorów przewiduje plan opracowany przez Krzysztofa Piotrowskiego, prezesa Porty Holding w upadłości, której majątek od syndyka kupiła SSN.

— Konsorcjum branżowych inwestorów norweskich reprezentuje fundusz, który prowadzi fuzję Norsk Hydro, ale dopóki ze strony polskiego rządu nie ma decyzji o bezpośrednim spotkaniu z inwestorami, nie możemy ujawnić ich nazw — mówi Krzysztof Piotrowski.

Problem w tym, że ten projekt próbuje się zamieść pod dywan, bo jest mało popularny politycznie i może mieć fatalne skutki społeczne. Przewiduje bowiem, że inwestorzy przy pomocy Porty Holding przejmą majątek SSN i rentowne kontrakty. Sami skoncentrują się na produkcji elementów do platform wiertniczych.

Zaletą programu jest szansa na uniknięcie zwrotu pomocy publicznej czy też — jeśli UE ją zaakceptuje — konieczności cięcia mocy produkcyjnych, co fatalnie wpłynie na rentowność. Podobnie było w przypadku FSO.

Przejęcie przez inwestora tylko majątku stoczniowego i rentownych kontraktów pozwala uniknąć podobnej sytuacji w Szczecinie, ale oznacza… likwidację SSN. Historia zatacza koło. W 2002 r. to SSN przejęła kontrakty Porty Holding, by wznowić w Szczecinie produkcję statków.

Optymistyczny wariant

Czy jest alternatywa dla scenariusza norweskiego? Tak — jeśli UE zaakceptuje pomoc, nie nałoży kagańca na moce produkcyjne, a zarząd SSN renegocjuje nierentowne kontrakty. Wówczas stocznia wyjdzie na prostą i pozyska inwestora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane