Przed inwestorami ostatni tydzień bessy

Dariusz Karolak
22-07-2002, 00:00

Świadomie zamieściłem ten prowokujący tytuł. Wszystkim wszystko popękało. Faktem jest, że dobrze to wszystko nie wygląda, ale w końcu nie dzieje się nic, czego nie można było przewidzieć. Np. umocnienia złotego przed wystąpieniem ministra Kołodki, które przez rynki finansowe zostało przyjęte bardzo dobrze.

Chociaż mało w nim było konkretów, to niektóre pomysły nowego ministra prezentują się całkiem obiecująco, np. rezygnacja z podatku od lokat. Gdyby tak jeszcze w swoich planach minister uwzględniał giełdę, byłoby bardzo dobrze. Ponieważ ze względu na nadzwyczajną sytuację przygotowywany jest nadzwyczajny pakiet, ja ze swojej strony dorzucam pomysł, by na bardzo krótki okres przywrócić ulgę budowlaną dla kupujących nowe mieszkania i płacących gotówką. Wiele firm budowlanych, które mają problem z płynnością wyciągnie to z grobu, a o niedokończone mieszkania i domy będzie musiał ktoś zadbać. Spadnie zatem bezrobocie, nie mówiąc już o notowaniach deweloperów i ich podwykonawców.

Wróćmy do tytułu. Dlaczego ostatni tydzień bessy? Ostatnio dużo wysiłku poświęcam badaniu relacji czasowych tego, co dzieje się na światowych parkietach. Przeglądając wykresy tygodniowe zauważyłem, że na DAX od IX buduje się coś w rodzaju pająka, którego korpus znajduje się 22 II, a odnóża od dna z 21 IX oddziela taki sam dystans jak od zakończenia rozpoczynającego się tygodnia. A że symetria może dokonać się również przy testowaniu 3500 pkt i wiadomo, że przyroda ją lubi, tym bardziej pomysł ten mi się spodobał. Zacząłem szukać i podobne układy znalazłem wyraźnie na hiszpańskim IBEX i szwajcarskim SMI. FTSE i CAC oraz kilka mniejszych europejskich indeksów jest zniekształconych przebiciem wrześniowych minimów — prawa noga pająka jest o 10 proc. dłuższa. Podobne układy znajdują się na tak odległych rynkach jak HANG-SENG, australijski All-Ord, Russel czy S&P 500. Tylko DJIA trudno do czegokolwiek dopasować. Przy obecnym stopniu wyprzedania, absolutnej jednomyślności, co do nieuchronności kontynuacji spadków, to musi być ostatni tydzień bessy. Znamienne, że z zasady pomija się pozytywne sygnały płynące ze strefy makro, chociaż wciąż ich za mało, a kolejne doniesienia o szukanych na siłę aferach księgowych wywołują już tylko jednocyfrowe spadki podejrzanych spółek. Czy miałem rację czas pokaże. Aha, jeszcze jedno, astrolodzy mówią, że na początku VIII Jowisz opuści znak Raka i znajdzie się we Lwie i że gospodarce powinno to pomóc.

Mam nadzieję, że słowa otuchy pomogą przetrwać zapewne burzliwy tydzień zarządzającym instytucjonalnymi portfelami. Od tego, czy będą potrafili zachować zimną krew, zależy przecież przewidywalność ruchów cen oraz jakość działania inwestorów indywidualnych. Trzymajcie się, chłopaki! Już wkrótce i dla was (nas) zaświeci słońce. A zagranica nie taka straszna, jak ją malują.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dariusz Karolak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Przed inwestorami ostatni tydzień bessy