Przedświąteczny marazm

Rafał Sadoch, Biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 2022-04-15 10:04

Piątkowa sesja przynosi wzrost awersji do ryzyka i spadek na rynku azjatyckim po tym jak mimo oczekiwań na cięcie stóp przez Ludowy Bank Chin ten nie zdecydował się na taki ruch.

Rynek liczył, że przywracanie obostrzeń covidowych skłoni tamtejsze władze monetarne do poluzowania polityki monetarnej. Nie zdecydowano się także na obniżkę stopy rezerw obowiązkowych, co mogłoby zapewnić gospodarce dodatkowy zastrzyk płynności. Z tego powodu sesja azjatycka mieni się w kolorze czerwonym. W Wielki Piątek nie odbywa się już handel na Starym Kontynencie i nie są już nawet notowane kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy. Nie działa też rynek surowcowy. Dzisiejsza sesja powinna zatem wiać nudą. Więcej działo się już będzie w poniedziałek, kiedy na rynek powrócą inwestorzy z USA.

Wydarzeniem wczorajszego dnia było posiedzenie EBC, które mimo oczekiwań na zaostrzenie retoryki i przygotowanie gruntu na normalizację polityki monetarnej nie przyniosło zmiany retoryki. Szefowa EBC powiedziała jedynie, że czerwiec, kiedy będą opublikowane najnowsze prognozy makroekonomiczne, będzie dobrym momentem na ocenę kształtu polityki monetarnej i określenie terminu zakończenia programu skupu aktywów. Po tym dopiero nastąpi czas na podwyżki stóp procentowych. W efekcie notowania EURUSD pogłębiły ostatnie minima i osunęły się poniżej 1.08. Opublikowane wyniki amerykańskich banków w przeważającej mierze okazały się powyżej oczekiwań rynkowych, co rozwiało nieco obawy związane z poziomem koniunktury gospodarczej w I kw. Po prezentacji wyników widać jednak obawy związane z konsekwencjami wojny w Ukrainie czy ryzykiem wyhamowania koniunktury w konsekwencji szybkiego tempa normalizacji polityki monetarnej.

Na rynku walutowym uwagę przykuwa dalsza przecena japońskiej waluty i dalsze wzrosty kursu USDJPY. Notowania wracają powyżej 126 jenów za każdego dolara i kreślą nowe 20-letnie szczyty. Tak silne wzrosty generowane są przez utrzymującą się dywergencję w polityce monetarnej Fed oraz Banku Japonii. Pierwszy komunikuje agresywny cykl podwyżek, podczas gdy drugi będzie jeszcze przez dłuższy czas utrzymywał ultra-akomodacyjną politykę monetarną przez niską inflację. Pytanie jak wysoko może to zaprowadzić kurs USDJPY.