Przygasa blask walczących z PZU

Adam Torchała, Bankier.pl
04-09-2017, 22:00

Jeszcze przed dwoma laty spółka Votum była prawdziwą gwiazdą GPW. Pomagając klientom w walce z ubezpieczycielami, rosła jak na drożdżach. Jej wyniki zaczęły jednak rozczarowywać

Ubezpieczyciele nie szanują klientów. Ta mentalność musi się zmienić. Myślę że towarzystwa ubezpieczeniowe muszą zrozumieć, że poszkodowany, to osoba, której po prostu należy się odpowiednie odszkodowanie — mówił w lutym 2015 r. w wywiadzie dla Bankier.pl Andrzej Dadełło, główny akcjonariusz Votum. To największy na polskim rynku ubezpieczeniowym podmiot oferujący kompleksową pomoc w sprawach odszkodowawczych. Klienci albo przychodzą sami, albo Votum rekrutował ich przy pomocy przedstawicieli handlowych. Przychody osiągane są wówczas, gdy udaje się wygrać sprawę. Pewien procent pieniędzy przyznanych klientowi trafia do Votum jako honorarium. Model ten jeszcze do niedawna świetnie się sprawdzał. Między 2012 a 2016 rokiem spółka podwoiła skalę. Powody do radości mieli także akcjonariusze. Jeszcze do września 2013 r. prawdziwą rzadkością były akcje Votum powyżej 5 zł. Później zaczął się jednak rajd i w czerwcu 2015 r., a więc niecałe 2 lata później, wyceniano je już na 20 zł. Dodatkowo Votum dostarczało regularne, wysokie dywidendy.

Zmiana trendu

Czar zaczął jednak w ostatnich dwóch latach pryskać. Najpierw wyhamował kurs. Od czerwca 2015 r. notowania spadają, a obecnie są o ponad połowę niższe niż w najlepszych czasach. Zachowanie kursu było jednak tylko antycypowaniem tego, co miało się dziać w rachunku wyników spółki. Choć drugie półrocze 2016 było ósmym z rzędu, w którym rosły przychody Votum, to dynamika jest coraz słabsza. W kolejnym półroczu serii podtrzymać się już nie udało. Przychody Votum spadły do 47,97 mln zł. To o 2 proc. mniej niż przed rokiem i o 4 proc. mniej niż w drugim półroczu 2016. Spółce maleje rodzimy rynek. „Obserwujemy obecnie niewielki spadek liczby wypadków drogowych. Największa poprawa nastąpiła w zakresie liczby osób, które poniosły śmierć w wyniku zdarzeń drogowych, spadek wyniósł 15 proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku 2016. W pierwszej połowie roku 2017 zdarzyło się 14,1 tys. wypadków, w których zginęły 1,1 tys. osósb, a 17 tys. zostało rannych” — czytamy w raporcie spółki. Dodatkowo biznes stał się na tyle intratny, że mocno wzrosła konkurencja. Efekt? Mocny spadekstatystyki prowadzonych przez Votum spraw. Ich łączna liczba względem ubiegłego roku spadła w pierwszym półroczu 2017 o 20 proc. Podobnie było z wartością. Nieco mniejszy, ale również spadek, zanotował podmiot zależny grupy — Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych A. Łebek i Wspólnicy . Słabsze przychody przełożyły się także na słabsze zyski. Choć tutaj spadki zaczęto obserwować jeszcze w 2016 r., pierwsze półrocze 2017 przyniosło utrzymanie tego trendu. Wynik operacyjny grupy za ten okres wyniósł 5,4 mln zł i był o około 40 proc. niższy niż w ubiegłym roku. Zysk netto spadł zaś z 7,38 mln zł do 4,29 mln zł. Spadek zysków jest zdecydowanie większy, niż spadek przychodów. Wpływ na to miał fakt, że mimo ograniczenia skali, utrzymuje się dodatnia dynamika kosztów. O rosnących kosztach związanych z procesami spółka informowała zresztą jeszcze w ubiegłym roku, kiedy to kwestia ta przyczyniła się do obcięcia prognoz wyników. Zdecydowanie spadła więc zarówno rentowność biznesu, jak i zdolność spółki do wypłacania sowitych dywidend. Spółka próbuje nieco dywersyfikować swoją działalność. Coraz większy udział w masie spraw mają postępowania odszkodowawcze związane z wypadkami w rolnictwie, przy pracy, za szkody w uprawach rolniczych, a także sprawy dotyczące dziedziczenia praw majątkowych. Najnowszym produktem oferowanym przez Votum jest reprezentowanie w sporach z bankami osób, które zaciągnęły kredyty we franku szwajcarskim.

Poprawić rentowność

Wciąż jednak głównym i — jak czytamy w sprawozdaniu — potencjalnie najbardziej perspektywicznym kierunkiem rozwoju grupy pozostają postępowania odszkodowawcze za szkody rzeczowe powstałe podczas zdarzeń komunikacyjnych. Grupa od 2014 r. skupuje prawa do odszkodowańza szkody rzeczowe, w których ubezpieczyciel zaniżył wypłatę świadczeń i stara się odzyskiwać pieniądze w sporach z ubezpieczycielami. Ci ostatni o działalności firm odszkodowawczych mówią coraz więcej. Warto przypomnieć choćby wypowiedź Tomasza Kulika, członka zarządu PZU i dyrektora finansowy Grupy Kapitałowej PZU z ostatniej Konferencji WallStreet. Przedstawiciel największego w Polsce ubezpieczyciela winę za wzrost składek przerzucał m.in. na firmy odszkodowawcze i konieczność rozliczania dawnych spraw. To pokazuje, że branża ta osiągnęła pewną masę krytyczną i o dalszy wzrost w kraju może być im trudniej. Z drugiej strony wskaźniki fundamentalne pokazują, że rynek nie dyskontuje już tak gwałtownego rozwoju Votum, jak podczas śrubowania maksimów. Do przerwania spadkowej passy na GPW może więc np. wystarczyć utrzymanie skali i poprawa rentowności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała, Bankier.pl

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przygasa blask walczących z PZU