Przyjaźń nam się już zużyła

Adam Sofuł
08-12-2008, 00:00

Pośród wielu megaważnych tematów — jak np. co mówił wicemarszałek Sejmu na przesłuchaniach 38 lat temu, albo kto zepsuł meleksa w cypryjskim hotelu — niemal niezauważone (co zrozumiałe) przechodzą mniej ważne informacje. Jak ta z początku grudnia o decyzji premiera Putina w sprawie budowy rurociągu BTS 2. Zauważyli ją w zasadzie tylko analitycy rynku paliwowego. Nie była zaskakująca, bo podobny rozwój wypadków był przewidywany i zapowiadany. A jednak warto się przez chwilę nad tą informacją pochylić.

Owa rosyjska inwestycja stawia pod znakiem zapytania — jeszcze większym niż dotychczas — budowę mitycznego rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk. Co do opłacalności tego przedsięwzięcia wciąż są poważne wątpliwości — jedyną szansą (acz nie gwarancją) jest to, że kaspijska ropa byłaby nim transferowana do Europy Zachodniej: przez gdański Naftoport. Ale nie będzie, bo ten musi odbierać ropę dla polskich rafinerii dostarczaną obecnie rurociągiem Przyjaźń. A co z Przyjaźnią? Już się zużyła.

Planowane obecnie przez Rosję rurociągi mają zastąpić Przyjaźń, bo to już dość wysłużony rurociąg, Może nawet nie będzie się go opłacało naprawiać, jak — nie przymierzając — rurociągu do Możejek. A poza tym — kraje tranzytowe jak Ukraina lub Białoruś Kreml uznaje za niepewne i woli pchać eksport ropy przez port w Primorsku, tym bardziej że najwyraźniej lubi zarządzającą nim spółkę Gunvor. Rosja ma ropę, ma pieniądze na rurociągi (jeszcze), nam pozostają kolejne szczyty energetyczne.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Przyjaźń nam się już zużyła