Rada nadzorcza TVP znowu będzie głosować zawieszenia

PAP
07-06-2009, 16:01

W poniedziałek rada nadzorcza TVP znowu będzie głosować wnioski o zawieszenie całego zarządu. Mniejszość rady wnosi o  zawieszenie p.o. prezesa Piotra Farfała, większość chce wydłużyć trwający od  grudnia okres zawieszenia trzech pozostałych członków zarządu z Andrzejem Urbańskim na czele.

W przeciwnym razie Urbański, Sławomir Siwek i Marcin Bochenek wróciliby do pracy za niespełna dwa tygodnie - 19 czerwca.

Wprawdzie na początku maja RN TVP przyjęła uchwałę, która znosiła termin 19 czerwca i przedłużyła zawieszenie do czasu zakończenia prokuratorskiego postępowania w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przez zawieszonych prezesów (chodzi o zawieranie przez nich umów w imieniu TVP w okresie gdy byli już zawieszeni), ale Krajowy Rejestr Sądowy odrzucił ten wniosek.

Statut TVP nie przewiduje bowiem możliwości zawieszenia członków zarządu bez precyzyjnego określania terminu.

P.o. prezes TVP Piotr Farfał powiedział wówczas PAP, że w tej sytuacji nie będzie odwołania od decyzji KRS. "8 czerwca odbędzie się (...) posiedzenie rady nadzorczej. Od członków rady wiem, że znowu zostanie przegłosowany wniosek o zawieszenie trzech członków zarządu, tym razem już z określeniem statutowego terminu - na trzy miesiące" - powiedział Farfał. "Statut nie określa ilości kolejnych zawieszeń, więc mogą być one odnawiane"- uważa Farfał.

Innego zdania jest członek rady nadzorczej Krzysztof Czabański. "Instytucja zawieszenia przewidziana jest jako rozwiązanie tymczasowe, na trzy miesiące i niedopuszczalne jest przedłużanie go w nieskończoność bez podawania nowych argumentów" -powiedział w niedzielę PAP Czabański.

Czabański nie tylko sprzeciwia się wydłużeniu zawieszenia trzech prezesów, ale będzie też wnioskował o zawieszenie Farfała. Podkreśla, że podstawowym argumentem za takim wnioskiem jest "to, co wyprawia on w telewizji". "O kilkanaście wzrosła liczba stanowisk dyrektorskich w telewizyjnej centrali, co pokazuje, że nie chodzi o dobro tej instytucji, ale tworzenie posad dla swoich ludzi. To trzeba przerwać" - powiedział Czabański.

Zapowiedział, że będzie też wnioskował o wyłączenie z poniedziałkowych głosowań sekretarza rady nadzorczej Piotra Wawrzeńskiego. "Uważamy, że ze względu na otrzymane od TVP mieszkanie służbowe jest on w konflikcie interesów, a przypominam, że prokuratura podjęła czynności sprawdzające w tej sprawie" - powiedział Czabański.

Na początku maja, w związku z przyznaniem przez Farfała służbowego mieszkania Wawrzeńskiemu, troje członków RN TVP (w tym Czabański) skierowało zawiadomienie do CBA. W ocenie wnioskodawców przyznanie mieszkania mogło mieć związek z przychylnymi dla Farfała głosowaniami Wawrzeńskiego na posiedzeniach rady nadzorczej TVP, m.in. w grudniu 2008 r.

Sam Wawrzeński powiedział PAP, że nie ma procedury, która pozwalałaby wyłączyć członka RN z głosowań, a on sam wyłączać się nie zamierza. Wawrzeński podkreśla bowiem, że w sprawie służbowego mieszkania nie ma sobie nic do zarzucenia.

"Koszty mieszkania są dla TVP wielokrotnie niższe niż wynajęcie hotelu, który przysługuje członkom rady nadzorczej. Wystarczyć porównać koszty, które telewizja ponosi na moje zakwaterowanie z kosztami wynajęcia pokojów hotelowych np. dla p. Janiny Goss czy Bogusława Szwedo" - powiedział Wawrzeński. Zapewnił też, że jego służbowe mieszkanie nie miało żadnego związku z głosowaniami w RN TVP.

"Poza tym p. Czabański powinien raczej wytłumaczyć dlaczego będąc na zwolnieniu lekarskim w Polskim Radiu, gdzie wciąż mimo odwołania pobiera wysokie wynagrodzenie, jednocześnie uczestniczy w wyczerpujących posiedzeniach rady nadzorczej TVP. Ja nie będę tego zgłaszał do prokuratury, ale uważam, że ktoś powinien się tym zająć" - dodał.

O zwolnieniach lekarskich Czabańskiego napisał w maju "Newsweek". Tygodnik podał, że od stycznie nie można mu wręczyć odwołania ze stanowiska prezesa PR ponieważ Czabański najpierw "wykorzystał zaległy urlop, a potem zaczął przysyłać zwolnienia chorobowe. Na zwolnieniu otrzymuje 80 proc. wynagrodzenia (pensja prezesa to około 18 tys. złotych). Zachował też służbowy samochód, skodę superb".

"Newsweek" przypomina przy tym, że zasiadanie w radzie nadzorczej (której członkowie otrzymują miesięczne wynagrodzenie w wysokości 3,3 tys. zł brutto) nie jest w rozumieniu prawa stosunkiem pracy. Dlatego Czabańskiemu formalnie nie można zarzucić, że będąc chorym, pracuje gdzie indziej, co byłoby złamaniem zasad zwolnienia.

Czabański w rozmowie z "Newsweekiem" powiedział, że lekarze wypisują mu kilkutygodniowe zwolnienia, bo za każdym razem pojawia się nadzieja na poprawę stanu zdrowia. Odpiera też zarzut, że rozchorował się, gdy stracił fotel prezesa, bo jak mówi leczenie zaczął wcześniej.

Poniedziałkowe posiedzenie RN TVP będzie jednym z ostatnich. Trzyletnia kadencja obecnej rady właśnie się kończy, a mandaty jej członków wygasną z dniem Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy spółki, które minister skarbu musi zwołać do końca czerwca. Kłopot jednak w tym, że KRRiT nie wybrała dotąd nowych rad nadzorczych w radiu i telewizji. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rada nadzorcza TVP znowu będzie głosować zawieszenia