Rada wierzycieli GetBacku stawia warunki

opublikowano: 18-11-2018, 22:00

Wszystko wskazuje na to, że GetBack będzie nadal prowadził działalność windykacyjną. Przedstawiona przez zarząd tzw. inwestorska wersja układu ma minimalne szanse na realizację

 Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie szanse na przegłosowanie ma tzw. inwestorska wersja układu
  • Co rada wierzycieli sądzi o propozycji szwedzkiego Hoist Finance
  • Jaka jest rola kuratora w GetBacku i co może zrobić dla wierzycieli

Jeśli szwedzki Hoist Finance istotnie nie zmieni swojej oferty zakupów aktywów GetBacku, ani nie pojawi się lepsza propozycja innego nabywcy, tzw. inwestorska wersja układu nie ma szans na przegłosowanie. GetBack będzie dalej działał i stopniowo spłacał swoich wierzycieli. Taki scenariusz wynika z deklaracji rady wierzycieli i kuratora obligatariuszy.

ROZCZAROWAŁ:
ROZCZAROWAŁ:
Kurator obligatariuszy stwierdza wprost, że tzw. inwestorska wersja układu, przedstawiona przez zarząd GetBacku, którego prezesem jest Przemysław Dąbrowski, jest gorsza od zapowiadanej. Rada wierzycieli też kwestionuje tę propozycję, choć chce kontynuacji negocjacji z inwestorem i wierzycielami zabezpieczonymi.
Fot. Marek Wiśniewski

Bądź na bieżąco - zapisz się na newsletter i otrzymuj najważniejsze informacje GetBacku na swoją skrzynkę >>

Przedstawiony przez zarząd windykatora w listopadzie tzw. inwestorski wariant układu zakłada zwrot rzeszy obligatariuszy niezabezpieczonych 23,1 proc. nominalnej wartości obligacji (bez odsetek) do 30 czerwca 2024 r., a więc w ciągu 4,5 roku. Jednak tylko zwrot niespełna 19 proc. kwoty zainwestowanej w obligacje pochodziłby ze sprzedaży biznesu GetBacku szwedzkiemu Hoist Finance. Raty zaplanowane na lata 2023 i 2024 to efekt prognoz dotyczących rozstrzygnięć sporów prawnych, jakie GetBack zamierza toczyć po zakończeniu działalności operacyjnej (np. z Altus TFI).

Z pieniędzy, jakie Hoist zamierza zapłacić za biznes GetBacku 12,4 proc., nominalnej wartości obligacji zostałoby spłacone gotówką niemal natychmiast po sfinalizowaniu transakcji (czyli m.in. po przyjęciu tego wariantu przez zgromadzenie wierzycieli), kolejne 6,5 proc. po roku od pierwszej płatności.

Rada wierzycieli chce kontynuacji negocjacji z zainteresowanym nabyciem biznesu GetBacku, ale obecną propozycję zakwestionowała w zasadzie w całości. Podjęła uchwałę, w której jasno stwierdziła, że spłata gotówkowa obligatariuszy niezabezpieczonych w wyniku tzw. inwestorskiej wersji układu powinna być nie mniejsza niż 35 proc. nominalnej wartości obligacji. Te 35 proc. nie może przy tym uwzględniać roszczeń cywilnoprawnych, jakie GetBack ma wobec innych podmiotów. Rada wierzycieli nie zgadza się także na rozłożenie płatności od inwestora na raty. Proponowane obecnie przekazanie części płatności rok po sfinalizowaniu transakcji to wentyl bezpieczeństwa dla Hoista, że nie znajdzie kolejnych trupów w szafie GetBacku.

— Preferujemy wariant płatności bezwarunkowej. Rozumiemy, że inwestor potrzebuje jeszcze pewnej weryfikacji danych, ale ma na to okres do końca bieżącego roku, a my nie chcemy być zwodzeni parametrem transakcji opartym o założenie, które może się nie spełnić — podkreśla Radosław Barczyński, przewodniczący rady wierzycieli GetBacku i zarazem członek jego rady nadzorczej.

Czas to pieniądz

35 proc. spłaty gotówkowej to wyraźnie mniej niż 50,5 proc., jakich rada wierzycieli oczekiwała w wersji układu opartym na kontynuacji działalności przez GetBack i spłatach ratalnych prze osiem lat.

— Trudno bezpośrednio porównywać wypłaty planowane na osiem lat z jednorazową płatnością w okresie do pół roku po przegłosowaniu układu — zaznacza Radosław Barczyński.

Przewodniczący rady wierzycieli tłumaczy, że tzw. wariant inwestorski to w zasadzie jedyna opcja gwarantująca w miarę szybko pewne pieniądze, podczas gdy przy kontynuacji działalności konieczne jest uwzględnienie m.in. wartości pieniądza w czasie i ryzyka operacyjnego na jakie będzie wystawiony GetBack przez 8 lat — czyli dłużej niż dotychczasowa historia działalności tej spółki (GetBack powstał w 2012 r.). W wariancie opartym na kontynuacji działalności rada wierzycieli zakłada spłatę gotówkową większą o 12,5 pkt. proc. od takiego samego wariantu zarządu, gdyż szacuje wyższe o kilka procent odzyski z portfeli jakie ma GetBack oraz istotnie większą od zarządu redukcję zobowiązań wobec wierzycieli zabzpieczonych.

Wierzyciele zabezpieczeni to głównie banki — Alior, BNP BGŻ Paribas, Getin Noble, Haitong, Idea, mBank oraz Raiffeisen. Rada wierzycieli zwróciła się przy tym do KNF z prośbą o aktywne zaangażowanie w rozmowach z bankami w sprawie uzyskania zgody tych banków na partycypację w restrukturyzacji GetBacku.

— Wysłałem takie pismo jako przewodniczący rady wierzycieli. Stoimy na stanowisku, że banki, które w większości przypadków, okazały się być ekonomicznymi beneficjentami działalności GetBacku — poprzez m.in. sprzedaż przedawnionych wierzytelności, dystrybucję obligacji spółki, pracę przy IPO — a które po ujawnieniu kulis afery mają pełną świadomość jak działał GetBack, powinny wziąć na siebie niewielką cześć kosztów zaistniałej sytuacji, nieproporcjonalnie mniejszą od ponad 9 tys. poszkodowanych osób fizycznych. Tym bardziej, że oczekiwana przy realizacji tzw. wariantu inwestorskiego redukcja zobowiązań wobec banków to standardowa procedura jaką stosuje się w procesie restrukturyzacji przedsiębiorstwa. Mówimy więc o pewnym rynkowym standardzie, w którym poprzez zgodę na częściowe umorzenie wierzytelności, ale pod warunkiem jej jednorazowej, przyśpieszonej spłaty przez inwestora, bank w rzeczywistości działa w interesie swoich akcjonariuszy pozbywając się ryzyka niewykonania układu i nieodzyskania pożyczonych pieniędzy — tłumaczy Radosław Barczyński.

Przewodniczący rady wierzycieli przyznaje, że skłonność do kompromisu dało się odczuć m.in. ze strony banków kontrolowanychprzez Leszka Czarneckiego — Getin Noble i Idei.

— Generalnie była gotowość do rozmów po stronie instytucji kontrolowanych przez pana Leszka Czarneckiego, aczkolwiek nie zostało to wyrażone sformalizowaną decyzją zarządów poszczególnych banków. Trudno spekulować jak obecna sytuacja wpłynie na tę gotowość. Bardzo jednak liczyliśmy — i mimo wszystko w dalszym ciągu liczymy — że banki kontrolowane przez pana Leszka Czarneckiego, od których GetBack nabył największą część portfeli wierzytelności oraz dystrybuowały obligacje tej spółki, aktywnie wesprą postępowanie układowe GetBacku, dając tym samym przykład innym instytucjom finansowym — mówi Radosław Barczyński.

Kurator tego nie poprze

Rada wierzycieli nie ma formalnie żadnego wpływu na kształt układu. To, jak będzie wyglądał zależy, od głosowania poszczególnych wierzycieli. Co do zasady, prawo zakłada przy tym, że za obligatariuszy głosuje kurator. Struktura zobowiązań GetBacku jest jednak tak specyficzna, że głos kuratora zdecyduje o wszystkim. W związku z tym, pełniący funkcję kuratora Kamil Hajduk deklarował już kilkukrotnie, że będzie się wsłuchiwał w głos rady wierzycieli.

Już po złożeniu przez zarząd GetBacku tzw. inwestorskiego wariantu układu, kurator zastrzegł, że oferty złożone na zakup aktywów GetBacku — w tym oferta Hoist Finance — są zdecydowanie gorsze niż te, na podstawie których rekomendował na zgromadzeniu wierzycieli rozważenie opcji sprzedaży majątku jako lepszej od kontynuacji działalności gospodarczej. Kurator uważa, że oferta sprzedaży aktywów powinna być na tyle wysoka, aby dać możliwość zaspokojenia obligatariuszy niezabezpieczonych na zdecydowanie wyższym poziomie z tytułu samej ceny sprzedaży aktywów. Kamil Hajduk twierdzi, że GetBack, oferent i wierzyciele zabezpieczeni poza kuratelą kuratora mogą bądź podnieść cenę, bądź umorzyć część zobowiązań zabezpieczonych, tak by kwota, która szybko trafi do obligatariuszy niezabezpieczonych była większa.

— W przeciwnym wypadku kurator będzie głosował za propozycjami kontynuowania działalności gospodarczej i przystąpienia do ewentualnego procesu sprzedaży aktywów już przez kontrolowany przez wierzycieli zarząd — napisał Kamil Hajduk na swojej stronie internetowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane