REIT-y będą tylko mieszkaniowe

opublikowano: 19-09-2017, 22:00

Z projektu ustawy o spółkach wynajmu nieruchomości został kadłubek. Ściśle odzwierciedla stosunek szefa Narodowego Banku Polskiego do REIT-ów

Takiego zwrotu akcji nikt się chyba nie spodziewał. W pierwotnym projekcie tzw. ustawy o polskich REIT-ach miały one inwestować wyłącznie w biurowce i magazyny. Lobbing branży nieruchomości sprawił, że katalog został poszerzony o budynki mieszkaniowe. W trakcie konferencji zorganizowanej przez Powermeetings.eu i Stowarzyszenie REIT Polska okazało się, że zostaną tylko mieszkania.

Adam Glapiński, prezes NBP, nie ma inicjatywy ustawodawczej ani głosu w Sejmie. Resort finansów, którym kieruje wicepremier Mateusz Morawiecki, okroił jednak ustawę o REIT-ach tak, by odpowiadała głównym tezom głoszonym przez szefa NBP.
Zobacz więcej

KTO TU RZĄDZI:

Adam Glapiński, prezes NBP, nie ma inicjatywy ustawodawczej ani głosu w Sejmie. Resort finansów, którym kieruje wicepremier Mateusz Morawiecki, okroił jednak ustawę o REIT-ach tak, by odpowiadała głównym tezom głoszonym przez szefa NBP. WM, ARC

— Została podjęta decyzja, że REIT-y w Polsce będą prowadzone tylko w formule mieszkaniowej — poinformował Marcin Obroniecki, zastępca dyrektora departamentu rozwoju rynków finansowych w Ministerstwie Finansów. Nawet w tej formule jest mało prawdopodobne, że ustawa wejdzie w życie 1 stycznia 2018 r. Nie jest jeszcze w pełni jasne, jak należy rozumieć REIT-y mieszkaniowe. Czy chodzi o spółki inwestujące stricte w mieszkania, czy również w akademiki lub hotele. Bardziej prawdopodobny jest jednak wariant z węższym zakresem.

— To jest oczywiście zła wiadomość dla polskiego rynku kapitałowego, sektora nieruchomościowego i gospodarki. Uważam też, że jest to zła wiadomość dla polskich drobnych inwestorów. REIT-y mieszkaniowe są pomysłem dobrym, ale równie dobrym jak biurowe czy handlowe. Wydaje nam się dziwne, by robić REIT-y mieszkaniowe, a nie robić innych — komentuje Maciej Dyjas, partner w Griffin Real Estate. Przedstawiciele sektora nieruchomości dodają, że ci, których stać na kupno mieszkań na wynajem, nie potrzebują do tego REIT-ów. Zaś pieniądze tych, których nie stać na samodzielne kupno mieszkań na wynajem, nie wystarczą, by REIT-y były dużymi podmiotami.

— Możemy sobie zadać pytanie, czy REIT-y ograniczone tylko do nieruchomości mieszkaniowych spowodują, że Polacy będą w nie inwestować. W Hiszpanii REIT-y mają 95-procentową ulgę w odpowiedniku naszego podatku od czynności cywilnoprawnych przy zakupie nieruchomości mieszkaniowych, co oznacza, że hiszpański legislator chciał sztucznie zachęcić je do inwestycji na rynku mieszkaniowym — komentuje Katarzyna Klimkiewicz-Deplano, partner w Advicero Tax.

Podatek preferuje drobnych

Ministerstwo Finansów podtrzymuje zwolnienie dywidend wypłacanych przez REIT-y z tzw. podatku Belki, przy jednoczesnym opodatkowaniu tych wypłat na poziomie REIT-ów. Chwieje się natomiast stawka 8,5 proc. podatku, która miała zrównywać opodatkowanie REIT-ów z obciążeniami osób fizycznych wynajmujących mieszkania.

— Nie zamierzamy zmieniać stawki 8,5 proc., ale równocześnie pracujemy nad ustawą „uszczelnieniową”, która będzie przewidywała nowe zasady opodatkowania rynku nieruchomości. Kto osiągnie 100 tys. zł z najmu nieruchomości, będzie przeskakiwał ze stawki 8,5 do 12,5 proc. i wydaje mi się, że będziemy musieli popracować nad ustawą o REIT-ach tak, by te wartości były kompatybilne — wyjaśnia Maciej Żukowski, dyrektor departamentu podatków dochodowych w Ministerstwie Finansów. W praktyce oznacza to, że od dywidendy wypłacanej drobnemu inwestorowi REIT będzie płacił 8,5 proc. podatku, ale od tej, która trafi do większych, np. funduszy inwestycyjnych, będzie płacił 12,5 proc.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Adam Glapiński, prezes NBP, chciał, by REIT-y obejmowała standardowa stawka podatku dochodowego od osób prawnych (19 proc.) i dywidend (19 proc.). Na dywidendę ma być przeznaczane 90 proc. przychodów z najmu, niepomniejszonych o odpisy amortyzacyjne. Zgodnie z postulatami branży nieruchomościowej zysk do wypłaty zostanie pomniejszony o spłaty kredytów, odsetki od kredytów czy koszty remontów.

Dostał, co chciał

Niewątpliwie wszystkie zapowiedziane zmiany w projekcie ustawy o polskich REIT-ach są zgodne z postulatami NBP. Na początku lipca „PB” ujawnił pismo, jakie Adam Glapiński przesłał do Ministerstwa Finansów,kierowanego przez Mateusza Morawieckiego. Szef banku centralnego w zasadzie zawetował w nim pomysł wprowadzenia do polskiego prawa REIT-ów. „(…) jeżeli nawet istniałaby polityczna wola wprowadzenia spółek typu REIT na polski rynek, należy bardzo skrupulatnie zastanowić się nad ramami czasowymi takiego działania, gdyż obecny moment zdaje się być najgorszy z możliwych (…)” — napisał Adam Glapiński.

Tłumaczył, że na rynku nieruchomości handlowo-usługowych, a szczególnie warszawskim rynku biurowym, od wielu lat narasta nierównowaga wywołana niskimi stopami procentowymi i ekspansją zagranicznych funduszy inwestycyjnych. Kupując budynki na kredyt, nawet przy niskiej stopie zwrotu z aktywów uzyskują satysfakcjonujący zwrot z kapitałów własnych.

„Przy wzroście stóp w strefie euro projekty te będą miały duże problemy z wypłacalnością, ale straty te, póki co, obciążają zagranicznych inwestorów i banki” — podkreśla NBP. Według szefa NBP zagraniczni inwestorzy kupujący najlepsze obiekty stosują w nich dumpingowe czynsze, co przekłada się na problemy ze znalezieniem najemców w obiektach o niższym standardzie, które jego zdaniem trafiłyby właśnie do polskich REIT-ów.

„Istnieje duże ryzyko, że polskie niedoświadczone jeszcze spółki posiadające świeży kapitał, poddane presji zakupów ułatwią wycofywanie się dużych firm z upadającego segmentu rynku. Ponieważ będą to krajowe podmioty, będą się finansowały w krajowym sektorze bankowym, który przejmie ryzyko od banków zagranicznych. (…) W konsekwencji nastąpi negatywna selekcja i polscy emeryci i drobni inwestorzy kupią nierentowne nieruchomości tracąc swoje oszczędności, co, jak pokazują liczne doświadczenia, może wywołać napięcia społeczne i presję polityczną na pokrycie strat ze środków publicznych” — napisał Adam Glapiński. Sprzeciwiał się też proponowanemu dla polskich REIT-ów mechanizmowi podatkowemu opartemu na stawce 8,5 proc.

„W ocenie NBP brak jest tak ekonomicznego uzasadnienia dla tak preferencyjnego — wobec innych form działalności gospodarczej — opodatkowania inwestycji na rynku nieruchomości. (…) Przytoczone w uzasadnieniu projektowanej ustawy argumenty (…) wydają się bezzasadne” — napisał szef NBP.

W kwartalnych raportach NBP natomiast przychylnie wyraża się o rynku mieszkaniowym. Twierdzi, że nie generuje on nadmiernych napięć, a struktura oferty jest dobrze dopasowana do struktury popytu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu