Rekompensaty za niesłuszne pozbawienie wolności chce coraz więcej osób. I dostają coraz wyższe odszkodowania

DT
23-01-2012, 00:00

Słone rachunki za niesłuszne wyroki

W 2009 r. prawomocnie zasądzone odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie kosztowały skarb państwa 4,8 mln zł. Tymczasem tylko w pierwszej połowie 2011 r. za pomyłki wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania podatnicy zapłacili już 5,1mln zł. A wszystko wskazuje na to, że na koniec ubiegłego roku kwota ta wzrosła ponaddwukrotnie. Ostatnie miesiące to bowiem prawdziwy wysyp wyroków w tego typu sprawach.

We wrześniu 2011 r. kardiochirurg Tomasz Hirle, który w 2005 r. w wyniku policyjnej prowokacji trafił do aresztu na prawie dwa miesiące, a potem został prawomocnie uniewinniony od zarzutu przyjęcia 5 tys. zł łapówki, dostał 90 tys. zł rekomensaty, a sąd nie wykluczył, że może dostać więcej.

Miesiąc później taksówkarzowi ze Słupska Romanowi K. za 624 dni aresztu sąd przyznał 140 tys. zł. W 2002 r. prokuratura zarzuciła mu udział w grupie przestępczej sprzedającej kobiety do domów publicznych w zachodniej Europie, po kilku latach został uniewinniony. W listopadzie były poseł Jan Pamuła, który jako wiceprezes Banku Przemysłowo -Handlowego został w 1997 r. oskarżony o przyjęcie łapówek,a później prawomocnie uniewinniony, dostał 138 tys. zł za półtora miesiąca niesłusznego aresztu. Jan Pamuła, dziś prezes Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków- Balice, zapowiada apelację (domagał się 16 mln zł). Przykłady z ubiegłego roku można mnożyć. Najwięcej uzyskują funkcjonariusze publiczni. Pięć miesięcy niesłusznego aresztu Władysława Szczeklika, byłego komendanta policji w Białej Podlaskiej, sąd wycenił na 400 tys. zł. Maciej Kowalski i Marek Matyla, byli naczelnicy policji z Poznania i Leszna, za pół roku za kratkami dostali 550 tys. zł i 475 tys. zł. Sędzia Grażyna Zielińska z Suwałk za pięć miesięcy w areszcie — 300 tys. zł.

Tymczasem 17-dniowy niesłuszny areszt Marka Kubali, wałbrzyskiego importera samochodów i jednego z bohaterów programu „Państwo w państwie”, sąd wycenił na… 8,5 tys. zł.

— Każdy przypadek jest inny. Jednak generalnie zadośćuczynienia są niskie. Sędziowie chyba uważają, że straty moralne Polaków nie są zbyt wysokie — oceniał ten wyrok na łamach „Pulsu Biznesu” Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości. Być może ostatnie wysokie odszkodowania i zadośćuczynienia to zmienią. Z pewnością liczą na to Grzegorz Ślak, były prezes Rafinerii Trzebinia, który za pięciomiesięczny areszt żąda 16,5 mln zł, i Krzysztof Porowski, śląski biznesmen, który w latach 90. figurował na liście najbogatszych Polaków. Za 2,5 roku niesłusznej odsiadki domaga się rekordowych 26 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rekompensaty za niesłuszne pozbawienie wolności chce coraz więcej osób. I dostają coraz wyższe odszkodowania