Resort finansów walczy ze związkowcami

opublikowano: 14-09-2012, 00:00

Krytykujący ministra inspektorzy skarbowi i celnicy wylatują z pracy za „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków”.

„Organy państwowe rozpoczęły skoordynowane działania przeciw związkom zawodowym w Polsce” — alarmujące listy o takiej treści spływają na biurko prof. Ireny Lipowicz, rzecznika praw obywatelskich. Wysyła je Solidarność Pracowników Skarbowych i ZZ Celnicy.pl — ich zdaniem, władze resortu finansów szukają pretekstów, by wyrzucić z pracy najbardziej aktywnych i krytycznych wobec zwierzchników związkowców. Bo — jak w „Rejsie” — każdy może, prawda, krytykować, ale tak trzeba zrobić, żeby tej krytyki nie było.

— Od początku sierpnia toczy się wobec mnie postępowanie w sprawie zwolnienia ze służby. Chodzi m.in. o „nawoływanie przed EURO 2012 do przyłączenia się do akcji protestacyjnej” związanej z reformą emerytalną, gdy apelowaliśmy do celników o „szczególnie dokładne” wykonywanie obowiązków. Zarzuty wysunięto tylko wobec mnie, choć w akcję zaangażowało się wszystkie pięć związków w Służbie Celnej — mówi Sławomir Siwy, szef ZZ Celnicy.pl. Na celnikach się nie kończy.

Znany z krytycznego stosunku do polityki zwierzchników Tomasz Ludwiński, przewodniczący rady sekcji krajowej pracowników skarbu NSZZ Solidarność, na początku sierpnia został odwołany ze stanowiska inspektora kontroli skarbowej z powodu „naruszenia podstawowych obowiązków członka Korpusu Służby Cywilnej”. — Od początku sierpnia jestem bezrobotny. Złożyłem oczywiście pozew w sądzie pracy, ale biorąc pod uwagę wydajność warszawskich sądów, to jeszcze długo potrwa — mówi Tomasz Ludwiński.

O co poszło? Wyjaśnia to pismo Aleksego Oszmiańczuka, dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Warszawie — Tomasz Ludwiński (który od listopada 2011 r. był oddelegowany do pracy związkowej) wyleciał ze skarbówki, bo zajmował się „formułowaniem ocen i zarzutów względem przełożonych w sposób poniżający, obraźliwy, arogancki, w sposób

umyślny kierowanych przeciwko pracodawcy, wykonywaniem w godzinach pracy innych czynności niż praca”. Chodziło m.in. o bardzo krytyczne wobec resortu wypowiedzi Tomasza Ludwińskiego na portalu skarbowcy.pl. Problemem miało być też... składanie przez związkowca licznych wniosków o dostęp do informacji publicznej, które miały paraliżować pracę urzędów.

Zwierzchnicy Tomasza Ludwińskiego uznali, że „wykorzystywał instytucję dostępu do informacji publicznej w celu osiągania korzyści osobistych”, a „w wielu przypadkach treść [jego] zapytań nie pozostaje choćby w pośrednim związku z koniecznością sprawowania kontroli przestrzegania prawa pracy”.

Tymczasem na samym początku ustawy o dostępie do informacji publicznej zaznaczone jest, że o informację może ubiegać się każdy obywatel, a urzędnikom nie wolno żądać od niego wykazania interesu prawnego lub faktycznego, uzasadniającego wniosek.

— Wniosków o dostęp do informacji publicznej rzeczywiście było dużo, ale składaliśmy je dlatego, że zapytania w normalnym, przeznaczonym dla związków trybie były ignorowane przez Ministerstwo Finansów. Tą drogą uzyskaliśmy wiele informacji kompromitujących resort — np. o strukturze zatrudnienia w resorcie i o tym, że w niektórych departamentach więcej jest kierowników niż podległych pracowników. Nic dziwnego, że kogoś u góry to wkurzyło — mówi Tomasz Ludwiński.

Jeszcze w sierpniu związkowcy prosili o interwencję biuro RPO — to jednak odmówiło, bo „nie może rozpatrywać spraw, które należą do kognicji sądów pracy”. Na odpowiedzi na nowe pisma — wskazujące łącznie siedem przypadków rzekomego szykanowania i usuwania z pracy niewygodnych dla MF związkowców — jeszcze poczekają.

Jak dowiadujemy się w biurze RPO, „sprawa jest skomplikowana”, analizuje ją zespół prawa pracy i odpowiedzi można spodziewać się „w ciągu kilku dni”. Ministerstwo Finansów do zamknięcia tego wydania „PB” nie przesłało nam swojego stanowiska w sprawie zarzutów związkowców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu