Rosjanie przodują w szastaniu pieniędzmi

opublikowano: 29-07-2013, 00:00

Lekka ręka Romana Abramowicza zmieniła układ sił w europejskim futbolu. Teraz to samo w NBA robi inny rosyjski miliarder — Michaił Prochorow

Arabsko-rosyjska wojna o palmę pierwszeństwa w lidze najbardziej rozrzutnych miliarderów zaostrza się — i wygląda na to, że przewagę nad szejkami powoli odzyskują nasi wschodni sąsiedzi. Kontrolujący AS Monaco Dimitrij Rybołowlew sfinansował niedawno największy piłkarski transfer tego lata (na Radamela Falcao wydał 60 mln EUR), a właściciel Anży Machaczkała — Sulejman Kerimow — przoduje pod względem wypłacanych pensji (Samuel Eto’o dostaje od niego co tydzień rekordowe 350 tys. GBP). Wszystkich ich jednak bije na głowę Michaił Prochorow, właściciel koszykarskiego Brooklyn Nets, który w najbliższym sezonie zapłaci najwyższy „podatek od luksusu” w historii ligi NBA.

Prochorow, który przez lata był szefem wydobywczego giganta Norilsk Nickel, kupił koszykarską drużynę trzy lata temu, stając się pierwszym zagranicznym właścicielem klubu NBA. Chce jak najszybciej zdobyć tytuł mistrzowski — dlatego w te wakacje przejął wielomilionowe kontrakty dotychczasowych gwiazd Boston Celtics, Kevina Garnetta i Paula Pierce’a (w NBA nie płaci się za transfery zawodników, tylko wymienia umowami). W efekcie na pensje dla 16 graczy wyda w przyszłym roku 101 mln USD, czyli najwięcej w lidze. Na tym jednak nie skończy, bo w NBA za każdego dolara wydanego na kontrakty powyżej progu 71,75 mln USD płaci się słony podatek — łącznie będą to aż… 82 mln USD w ciągu roku — więcej, niż w ubiegłym sezonie zapłaciły wszystkie drużyny razem wzięte i zdecydowanie najwięcej w historii ligi.

— Zrobię, co trzeba, by zdobyć mistrzostwo. To mój jedyny cel, dla mnie istnieje tylko pierwsze miejsce — powiedział dziennikarzom Prochorow, pytany o gigantyczne rachunki. Do sportowych szaleństw wydatkowych Abramowicza, Prochorowa i Kerimowa nie przyłączył się jeszcze najbogatszy Rosjanin — Uliszer Usmanow. Nie dlatego jednak, że nie chciał — miliarder ma w portfelu prawie jedną trzecią akcji Arsenalu, ale karty w klubie rozdaje większościowy udziałowiec, Amerykanin Stan Kroenke. Usmanow już w ubiegłym roku krytykował skromną politykę transferową i płacową londyńskiego klubu, regularnie tracącego najlepszych zawodników na rzecz bardziej rozrzutnych konkurentów, nie ma jednak na razie szans na przejęcie w nim sterów. Do grona sportowych miliarderów może też dołączyć wkrótce Iskander Machmudow, właściciel UGMK, drugiego największego w Rosji producenta miedzi, z majątkiem szacowanym na 8 mld USD. Pod koniec ubiegłego roku pojawiły się nawet doniesienia, że przejął już po cichu kontrolny pakiet mistrza Rosji — CSKA Moskwa, ale klub stanowczo im zaprzeczał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu