Rozczarowań może być sporo

Rozmawiał: Kamil Zatoński
15-02-2018, 22:00

TRZY PYTANIA DO… TOMASZA MANOWCA, ZARZĄDZAJĄCEGO FUNDUSZEM NOBLE FUND AKCJI MAŁYCH I ŚREDNICH SPÓŁEK

Tomasz Manowiec, zarządzający w Noble Funds TFI, spodziewa się poprawy wyników małych spółek najwcześniej w drugiej połowie roku.

Zobacz więcej

Tomasz Manowiec, Noble Funds Fot. ARC

W styczniu do funduszy akcji małych i średnich spółek napłynęło netto 129 mln zł, po 61 mln zł netto w grudniu 2017 r. W ciągu ostatnich dwóch lat dodatni, miesięczny bilans sprzedaży jednostek w tej grupie zanotowano tylko czterokrotnie. Na przełomie roku klienci przekonali się jednak do segmentu, bo wyniki wyraźnie się poprawiły — w grudniu średnia stopa zwrotu wyniosła 1,9 proc., w styczniu 3 proc. Tomasz Manowiec, za- rządzający funduszem Noble Fund Akcji Małych i Średnich Spółek (w rankingu „PB” zajmuje 7. miejsce), uważa, że o przełomie nie można jeszcze mówić, a po serii napływów kierowany przez niego fundusz zanotował umorzenia. Jego zdaniem, jest spore ryzyko, że poprawa wyników małych i średnich firm nadejdzie dopiero w drugiej połowie roku, powodując wcześniej rozczarowania.

Z czym wiązałby pan przechylenie wahadełka w pozytywną stronę w przypadku grupy funduszy małych i średnich spółek?

Rzeczywiście, w styczniu zainteresowanie akcjami małych i średnich spółek było zwiększone i widzieliśmy napływy do tego sektora. Konsensem na rynku było oczekiwanie znacznego odreagowania małych spółek w trakcie 2018 r. Było to jednak zbudowane wyłącznie na oczekiwaniach analityków i zarządzających. Historyczne wyniki funduszy „misiów” nie były wtedy imponujące. Natomiast trwająca teraz korekta znów znacząco ostudziła nastroje inwestorów i pociągnęła za sobą umorzenia. W efekcie od początku roku saldo nabyć pozostaje u nas na minimalnym plusie.

Pojawiają się opinie, że wiele małych i średnich spółek nie będzie w stanie przerzucić wzrostu kosztów na odbiorców — a przynajmniej nie tak szybko, by było to widać w wynikach tego roku.

Nasz pogląd na rynek nie pokrywał się z konsensem. Widzimy wysokie ryzyko tego, że spodziewana poprawa wyników w małych spółkach nastąpi dopiero w drugiej połowie roku, powodując sporo rozczarowań w tym czasie. Fala podwyżek płac trwa na dobre dopiero od kilku miesięcy i nie zakończyła się, a w bazie mamy jeszcze sporo niższe poziomy kosztów z początku 2017 r. Podobnie jest z cenami surowców — one też są wciąż w trendzie wzrostowym. Tymczasem słyszymy, że bardzo trudno jest przenieść te efekty na przychody, szczególnie u eksporterów cierpiących na umacniającym się złotym. Zatem presja na marże się nie zmniejsza.

Czy w tym roku więcej dadzą zarobić akcje dużych, czy mniejszych spółek?

Bardzo dobre dane makroekonomiczne będą wciąż przyciągać do polski kapitał zagraniczny, który trafia głównie do dużych spółek. Dlatego w skali całego roku nie spodziewam się istotnej różnicy między zwrotami z dużych i małych spółek.© Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rozczarowań może być sporo