Rumuński spór - między Bogiem a mamoną

02-08-2009, 19:46

Obok najważniejszego ośrodka życia duchowego rumuńskich katolików powstaje świątynia biznesu i pieniądza – oburza się „Le Monde”.

Czy wyobrażacie sobie, by w pobliżu jasnogórskiego sanktuarium powstało centrum biznesu, które swoim ogromem przyćmiłoby paulińskie przybytki? Wiele osób uznałaby to za zamach na religię, tradycję i wartości patriotyczne. Ale to, co nigdy nie przeszłoby w katolickiej Polsce, właśnie teraz dzieje się w Rumunii. Dla milionowej społeczności katolików w tym kraju (5 proc. ludności) odpowiednikiem naszej Częstochowy jest katedra św. Józefa w Bukareszcie. Niecałe dziesięć metrów od tego miejsca wznoszony jest gigantyczny biurowiec z wysoką na 75 metrów wieżą – o znamiennej nazwie Cathedral Plazza.
Arcybiskup Bukaresztu Ioan Robu długo walczył o przerwanie kontrowersyjnej budowy. Ale sąd przyznał wykonawcy – amerykańskiej spółce Millenium Building Development nieodwołalne prawo do kontynuowania robót.
- Wszystko wskazuje, że decyzję podjęto na polityczny i mafijny rozkaz. Czuć tam pieniądze – denerwuje się, znany ze stoickiego spokoju, arcybiskup Robu.
Rzeczywiście, w grę wchodzą wielkie pieniądze. Cathedral Plazza ma mieć ponad 23 tys. metrów kwadratowych powierzchni. A w Bukareszcie wynajęcie metra w ekskluzywnej  lokalizacji kosztuje 20 euro miesięcznie.
MK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rumuński spór - między Bogiem a mamoną