Rządowo - związkowa kiełbaska wyborowa

Bartosz Krzyżaniak
28-08-2007, 00:00

Premier godzi się na podniesienie płacy minimalnej, podwyżki w budżetówce i przedłużenie wcześniejszych emerytur.

Dialog społeczny Umowa z Solidarnością otwiera okres rozdawnictwa

Premier godzi się na podniesienie płacy minimalnej, podwyżki w budżetówce i przedłużenie wcześniejszych emerytur.

Rząd kolejny raz złamał zasady dialogu społecznego — tak Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich, skomentował podpisane wczoraj porozumienie między rządem a NSZZ Solidarność. Jest ono efektem — jak zapewnia Jarosław Kaczyński — twardych negocjacji i ma służyć łączeniu szybkiego wzrostu gospodarczego z rozwiązywaniem problemów socjalnych.

Przypomniał sobie

W czerwcu Krajowy Sztab Protestacyjny, powołany przez Komisję Krajową „S”, przedstawił rządowi postulaty. Związkowcy chcieli m.in. podniesienia płacy minimalnej w 2008 r. do poziomu 42 proc. średniego wynagrodzenia (a także ustalenia „ścieżki” dochodzenia do pułapu 60 proc. płacy minimalnej) i podwyżek w budżetówce o 10 proc. Postulaty dotyczyły też wcześniejszych emerytur. Po „twardych negocjacjach” z „S” rząd zgodził się ustanowić płacę minimalną na poziomie 40 proc. średniej (i systematyczne dochodzenie do wskaźnika 50 proc. w 2010 r.), podwyżkę w sferze budżetowej rzędu 9,3 proc. w 2008 r. i przedłużenie obowiązywania ustawy o wcześniejszych emeryturach o rok — do końca 2008 r.

— Kiedy my chcieliśmy negocjować w Komisji Trójstronnej wysokość podwyżek w sferze budżetowej, rząd nie chciał o tym słyszeć. Gdy na widnokręgu pojawiły się wybory, okazuje się, że rozmawiać można. I to tylko z jednym partnerem. To stawia pod znakiem zapytania wiarygodność tego rządu — oburza się Andrzej Malinowski.

Niezadowolenia nie kryje także Jan Guz, przewodniczący OPZZ.

— Kierunek wytyczony w porozumieniu jest być może korzystny dla związków zawodowych, ale przykre jest upolitycznienie całej sprawy i wykorzystywanie jej jako kiełbasy wyborczej. Przez dwa lata rząd nie miał ochoty rozwiązywać problemów, teraz sobie o nich przypomniał. To pokazuje intencje PiS: upolitycznienie dialogu społecznego, nietraktowanie wszystkich partnerów jednakowo i poważnie — uważa przewodniczący OPZZ.

Jak dodaje, podpisane wczoraj porozumienie nie rozwiązuje poruszanych w nim problemów — nie wiadomo np., co stanie się z wcześniejszymi emeryturami po 2008 r.

— Porozumienie to nie daje też gwarancji co do przyszłości dialogu społecznego. Jest wyłom: okazuje się, że nie trzeba rozmawiać z wszystkimi partnerami i można podporządkowywać dialog interesom politycznym — dodaje Jan Guz.

Niezdrowa kiełbasa

Zdaniem Ryszarda Petru, głównego ekonomisty Banku BPH, wczorajsze porozumienie jest początkiem kampanii wyborczej.

— Kiedy premier zgadza się na większość postulatów związku zawodowego (różnice między postulatami „S” a tym, co ostatecznie podpisano, są minimalne i mają służyć stworzeniu iluzji, że rząd nie ustąpił) oznacza to, że rozpoczęło się rozdawnictwo. To typowo populistyczna sytuacja, w dodatku groźna dla gospodarki: nie dość, że deklaracje rządu będą kosztowne, to grożą spowolnieniem wzrostu gospodarczego w dłuższym okresie — uważa Ryszard Petru.

Jego zdaniem, samo przedłużenie obowiązywania ustawy o wcześniejszych emeryturach będzie nas kosztowało w przyszłym roku ponad miliard złotych.

Bartosz Krzyżaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rządowo - związkowa kiełbaska wyborowa