Samochody się rozpędzają

opublikowano: 03-01-2014, 00:00

W tym roku branża może wreszcie odrodzić się po latach kryzysu. Nadchodzi czas aut elektrycznych.

Będzie się działo. Polska ma szansę na fabrykę vanów Crafter, na którą Volkswagen chce wydać 1 mld EUR. Wicepremier Janusz Piechociński mówi o jeszcze jednym dużym projekcie z branży motoryzacyjnej — fabryce koreańskiej firmy, która planuje inwestycję za 1 mld zł. 1,5 mld zł może wydać w Tychach GM, który w ubiegłym roku przejął brakujące 40 proc. udziałów w zakładzie silników Diesla od Isuzu Motors. Michelin rozważa natomiast kolejną inwestycję w Olsztynie (379,5 mln zł).

Większa produkcja…

— Produkcja samochodów na świecie rośnie. Jeśli w tym roku zostanie wyprodukowane 87 mln sztuk (wobec 84-85 mln w 2013 r.), można będzie powiedzieć, że branża się odrodziła. Chiny przegoniły USA trzy lata temu i miały nigdy nie oddać prowadzenia. Wyprodukowano tam 13 mln aut, a w USA — 10 mln sztuk. W ubiegłym roku w USA było to już 12 mln aut, a w Chinach 18,2 mln, co oznacza, że Amerykanie najgorsze mają za sobą — uważa Paweł Gos, prezes Exact Systems, firmy kontrolującej jakość w fabrykach motoryzacyjnych. W najlepszym przedkryzysowym roku 2007 na świecie produkowano 73 mln aut.

…większa sprzedaż

Skoro producenci uwierzyli w rynek, to może być tylko lepiej. Według ekspertów, są szanse na wzrost sprzedaży i rejestracji samochodów w Polsce. — To kolejny rok zmian, co jest w Polsce normą. A jak coś się zmienia, to nie do końca wiadomo, jak będzie. Ministerstwo opublikowało wprawdzie zmiany w ustawie o VAT, ale brakuje interpretacji części przepisów, które mogą mieć istotne znaczenie dla rozwoju branży. Mimo to spodziewamy się wzrostu, choć nie spektakularnego — na poziomie 5 proc. — mówi Wojciech Drzewiecki z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.

Według szacunków, w ubiegłym roku sprzedaż samochodów wzrosła do 283 tys. sztuk. Wojciech Drzewiecki zaznacza jednak, że w dużej części był to wzrost na papierze. W Polsce nie ma sankcji za niewyrejestrowanie auta, co oznacza, że dane są zniekształcone. Są i bardziej optymistyczne prognozy.

— Każdy wynik powyżej 300-350 tys. samochodów rejestrowanych w Polsce będzieoznaczać 10-12-procentowy wzrost, czyli odrodzenie branży dealerskiej. Potencjał jest ogromny. W Polsce na tysiąc mieszkańców przypada ponad 400 samochodów, w Europie Zachodniej średnia wynosi 500 (we Włoszech 560, w Niemczech 490). Skoro w Hiszpanii, jedynym w UE kraju porównywalnym z Polską pod względem liczby mieszkańców, sprzedano w ubiegłym kryzysowym roku 600 tys. samochodów, a różnica w wynagrodzeniach na pewno nie jest dwukrotna, to mamy kogo gonić — uważa Paweł Gos.

Nowy gracz

Na rynku zamiesza samochód elektryczny.

— Nareszcie będzie wprowadzany na skalę masową. Niemcy zapowiadają, że w perspektywie sześciu lat będą produkować rocznie 2 mln takich aut. Niemieckie marki powoli przerzucają się na ten segment — mówi Paweł Gos. Ale nie należy się spodziewać inwestycji w produkcję aut hybrydowych w Polsce.

— Wszystkie koncerny najnowsze technologie wolą trzymać przy orderach. Japończycy też produkują hybrydy wyłącznie u siebie — przypomina prezes Exact Systems.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu