Czytasz dzięki

Samorządy i duże firmy płacą za bank

opublikowano: 22-01-2020, 18:30

Przymusowa restrukturyzacja Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku to pierwszy taki przypadek w Polsce. Straty sięgają 180 mln zł.

Władze Sanoka rozważają złożenie do sądu skargi na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG), który w ubiegły piątek zdecydował o przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego (PBS) w Sanoku. W efekcie decyzji bank z dnia na dzień przestał istnieć. Wszystkie depozyty osób prywatnych, w tym prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, mikro, małych i średnich przedsiębiorstw zostały uratowane i przeniesione do Banku Nowego BFG, czyli tzw. „dobrego banku”, powołanego przez BFG. Straty ponieśli udziałowcy i obligatariusze. Części depozytów nie też odzyskają jednak samorządy, ich spółki oraz duże firmy. PBS miało 34 klientów samorządowych, którzy łącznie stracą – jak wynika z oficjalnych informacji BFG - ok. 80 mln zł, czyli 57,4 proc. swoich depozytów. Wśród nich jest miasto Sanok, które miało umowę z bankiem od 2009 r. Gmina straci 4,2 mln zł.

- Nikt się nie spodziewał takiej decyzji BFG. Bank wdrażał plan naprawczy i na bieżąco o nim informował klientów.  Nic nie wskazywało na ryzyko upadłości. W moim przekonaniu BFG i KNF miały inne narzędzia ustawowe, które pozwoliłyby na uratowanie PBS przed upadłością i przykrymi konsekwencjami finansowymi dla samorządów. Przymusowa restrukturyzacja na tym etapie realizacji programu naprawczego nie była konieczna - mówi Bogdan Florek, skarbnik Sanoka.

Samorządowcy wstępnie zakładają, że będą się ubiegać o pokrycie przez rząd strat, które mogą wpłynąć na ich bieżącą działalność i wykonanie budżetu, w tym na inwestycje.  Bogdan Florek  nie wyklucza też, że Sanok wniesie skargę przeciwko BFG. Inne gminy mogą zrobić to samo.

BFG tłumaczy, że problematyczny bank lada dzień mógł zbankrutować.

- To jeden z powodów, dla których podjęliśmy decyzję o przymusowej restrukturyzacji wprowadzonej w 2016 r. - mówi Filip Dutkowski, rzecznik prasowy BFG. 

Zobacz więcej

Mirosław Panek, prezes BFG

Przymusowa restrukturyzacja to mechanizm przewidziany w uninych dyrektywach o przymusowej restrukturyzacji oraz o systemach gwarantowania depozytów, które rząd wprowadził do krajowego prawa trzy lata temu. BFG zlecił oszacowanie aktywów i pasywów banku. Kapitały własne PBS wynoszą minus 182,8 mln zł.

-  Zgodnie z prawem w pierwszej kolejności ta kwota musiała być pokryta z udziałów członkowskich i obligacji. Ich umorzenie dało 100 mln zł. Na pokrycie pozostałych strat musiały zostać przeznaczone depozyty klientów grupy, w której są samorządy i duże firmy - tłumaczy Filip Dutkowski.

Straty banku wynikają ze złych  kredytów - takich, które nie były spłacane w terminie. BFG nie ujawnia natomiast kwoty depozytów, które zostały przeniesione do Banku Nowego BFG.  Fundusz nie wystosował jeszcze pisemnego uzasadnienia decyzji o przymusowej restrukturyzacji. Ma na to czas do końca przyszłego tygodnia.

- Działamy na podstawie ustawy o BFG z 2016 r. Mechanizm przymusowej restrukturyzacji pozwolił ochronić wszystkie pieniądze klientów indywidualnych i firm z sektora MŚP. W przypadku ogłoszenia upadłości banku, samorządy straciłyby prawdopodobnie wszystkie depozyty - mówi  Filip Dutkowski.

Bank Nowy BFG będzie wystawiony na sprzedaż.

- Niebawem zaprosimy do rozmów banki, które będą zainteresowane zakupem - komentuje Filip Dutkowski.  [AR]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane