Serce w Weronie

Mira Wszelaka
opublikowano: 2007-08-10 00:00

Wokół Gardy natchnienia szukał nie tylko Szekspir, rozsławiając Weronę słynnym romansem Romea i Julii, lecz także Goethe, Kafka czy Joyce.

O regionie jeziora Garda (Lago di Garda) zwykło się mówić jak o drugim sercu Italii.

Wokół Gardy natchnienia szukał nie tylko Szekspir, rozsławiając Weronę słynnym romansem Romea i Julii, lecz także Goethe, Kafka czy Joyce.

Jezioro Garda — największe we Włoszech i najwyżej w Europie położone górskie jezioro — otacza pierścieniem o promieniu do 100 km pięć miast: Brescię, Mantuę, Trydent, Werona i Vicenzę. Każde z nich, prócz bogatej architektury i kulturalnych atrakcji, kusi turystów pięknem przyrody spowitej zapachami kwiatu lotosu, oliwek i melona oraz wieloma propozycjami aktywnego spędzania czasu. W okolicy nie brakuje ośrodków spa, tras rowerowych i narciarskich, centrów sportów wodnych czy pól golfowych.

W podróż po czarujących okolicach należy wyruszyć statkiem. Rozpoczyna ona zwyczajowy rejs z przepięknie położnej miejscowości turystycznej Bardolino. Z pokładu można podziwiać niezwykle urozmaicony krajobraz — od łagodnych zielonych pagórków po strome skaliste zbocza, na których dumnie prężą się okazałe zamki. Część z nich pełni rolę ekskluzywnych hoteli, które nierzadko odwiedzają gwiazdy z pierwszych stron gazet.

Podczas wycieczki lektor opowiada historie miejscowych rodów książęcych, byłych właścicieli podziwianych posesji. Statek na krótko zawija do Sirmione, perły jeziora Garda. Miasteczko portowe wraz z malowniczym zamkiem Scaligerich położeniem przypomina półwysep Hel. Niemal godzinny postój pozwala w pełni nacieszyć się urokami Sirmione. Wiele hoteli wokół jeziora proponuje zabiegi spa, a w okalających go restauracjach nigdy nie gaśnie światło i nie milknie muzyka. Warto także wybrać się wieczorem na romantyczny spacer brzegiem tafli wody i zachwycić się niezwykłym zachodem słońca.

W drugą niedzielę września miłośnicy żagli mają okazję do podziwiania najpiękniejszych jachtów z całego świata podczas zawodów i parady na jeziorze Garda. Władze regionu nie narzekają na brak turystów. Coraz częściej doceniają oni jego niezwykły urok. W 2006 r. okolice jeziora odwiedziło ponad 24 mln gości, z czego jakieś 40 proc. to Włosi. Z obcokrajowców najczęściej z oferty regionu korzystają Niemcy, Holendrzy, Anglicy, Austriacy i Norwegowie.

Pod balkonem

Najważniejszym miastem regionu pozostaje Werona. Sławę zawdzięcza Szekspirowi i balkonowej rozmowie nieistniejących kochanków. Nie ma się co dziwić, że turyści kierują pierwsze kroki ku zaułkowi ze słynnym balkonem (Casa di Giulietta). Dziwić może jedynie ogromna liczba karteczek z miłosnym koncertem życzeń, które przymocowane do bramy domu Julii mają przynieść szczęście.

Zdecydowanie najważniejszym zabytkiem miasta jest Arena di Verona, jeden z najlepiej zachowanych teatrów rzymskich z I w. n.e. i trzeci co do wielkości. W okresie letnim Arena zmienia się w operę. W stałym repertuarze: „Nabucco”, „Aida”, „Cyrulik sewilski” i „Traviata”.

Wieczorem warto kluczyć po wąskich uliczkach okalających werońską starówkę. Dech w piersiach zapiera piękno kamieniczek poprzeplatanych kościołami i fontannami. Obrazu dopełniają niezwykłe balkony i kwitnące oleandry. Przez Łuk Żebra, gdzie powieszono żebro wieloryba, można dotrzeć do pomnika Dantego, który po wygnaniu z rodzinnej Florencji na początku XIV w. kilka lat spędził w Weronie. Mieszkańcy wierzą, że ulice miasta dały mu w 1304 r. natchnienie do szkiców „Boskiej komedii”. W Weronie warto obejrzeć jeszcze gotyckie grobowce rodu Scaligerich (ród della Scala, czyli drabiniarzy).

Położona na południe od Werony Mantua, stolica rodu Gonzaga, oczarowuje nie tylko potęgą i przepychem pałacu książęcego, zajmującego ponad 34 tys. mkw. W mieście czekają na turystów również piękne place, wyśmienita regionalna kuchnia, a także niezwykle odważne freski o tematyce mitologicznej w pałacu uciech Federica Gonzagi (Palazzo Te). Przymusowo ożeniony książę zbudował go dla swojej oblubienicy i jej dworu.

Zawsze aktywnie

Atrakcją Trydentu (Trento) są z kolei piękne pejzaże w kilku strefach klimatycznych — od jeziora Garda po szczyty Dolomitów. Niemal 90 proc. turystów odwiedzających region to miłośnicy sportów zimowych. Okręgi Dolomiti i Skiramo przecina 800 km tras zjazdowych o różnym stopniu trudności oraz 400 km narciarskich tras biegowych. Amatorzy deski mają do wyboru aż 10 snowparków, a zwolennicy spacerów mogą z powodzeniem uprawiać skialpinizm lub wycieczki na rakietach śnieżnych.

27 stycznia 2008 r. w Val di Fiemme i Val di Fassa miłośnicy biegówek mogą wypróbować swych sił w corocznie organizowanych zawodach, w których startuje coraz więcej Polaków. Władze regionu szacują, że rocznie w Dolomity przyjeżdża ponad 50 tys. naszych rodaków. Góry przecinają także letnie szlaki turystyczne i wspinaczkowe oraz urozmaicone trasy rowerowe. Jeziora kuszą możliwością uprawiania sportów wodnych, a miasto zaprasza do muzeów.

Panteon architektów

Zwiedzający okolice jeziora Garda nie powinni zapomnieć o odwiedzinach Vicenzy. Wycieczka do tego miasta staje się okazją do podróży przez historię architektury. Budowle w stylu romańskim, gotyckim, renesansowym, barokowym i neoklasycystycznym to scenografia Vicenzy, zwanej również miastem teatrem. Jej historia liczy blisko trzy tysiące lat, lecz znawcy architektury kojarzą miasto głównie z dumą regionu Andreą Palladiem.

Nawet dziecko tutaj wie, że Biały Dom w Waszyngtonie inspirowany był dokonaniami tego słynnego Włocha. Dość powiedzieć, że większość jego dzieł znalazła się na liście światowego dziedzictwa UNESCO i pozostaje głównym punktem odniesienia dla nowoczesnych studiów architektury. W przyszłym roku miasto będzie świętowało 500-lecie urodzin mistrza. Z tej okazji władze regionu chcą organizować wycieczki po pałacach i willach autorstwa Palladia. Tylko w okolicach miasta podziwiać można 16 z 23 zaprojektowanych przez niego willi. Vicenza dumna jest także z dokonań innych znanych architektów, takich jak Vincenzo Scamozzi, Valerio Belli czy Lorenzo da Bologna.

Okolice Vicenzy doskonale nadają się do tzw. turystyki gastronomicznej, więc zdecydowanie powinni omijać ją niewolnicy diety. Na uwagę zasługuje także to, że Vicenza jest trzecią pod względem eksportu prowincją Włoch, po Mediolanie i Turynie. Jedno z najbardziej uprzemysłowionych włoskich miast liczy ponad 85 tys. przedsiębiorstw, statystycznie więc jedna firma przypada na dziewięć osób.