Skarb nie będzie sypał akcjami Lotosu

Paweł Janas
opublikowano: 06-07-2010, 00:00

Dalszej prywatyzacji poprzez GPW nie będzie. Już niedługo mogą ruszyć poszukiwania inwestora.

Dalszej prywatyzacji poprzez GPW nie będzie. Już niedługo mogą ruszyć poszukiwania inwestora.

Pod koniec stycznia Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) sprzedało na GPW 14 mln akcji Grupy Lotos za 406 mln zł. 83 proc. z tej puli trafiło do polskich inwestorów instytucjonalnych, w tym 45 proc. do OFE. Resztę kupili inwestorzy finansowi, m.in. z Wielkiej Brytanii, Szwecji i Szwajcarii. Skarb państwa zobowiązał się wtedy do niesprzedawania akcji Lotosu poprzez giełdę w ciągu co najmniej 180 dni. W drugiej połowie lipca ten lock-up się skończy. Nie oznacza jednak, że na parkiet trafią nowe walory pomorskiej spółki.

— Nie zamierzamy obecnie sprzedawać kolejnej puli akcji Lotosu poprzez giełdę — mówi Mikołaj Budzanowski, wiceminister skarbu odpowiedzialny m.in. za sektor naftowy

Gospodarka ma głos

Bardziej realne są plany związane z poszukiwaniem inwestora branżowego dla Lotosu. Teraz ruch jest po stronie Ministerstwa Gospodarki. Do tego resortu jeszcze pod koniec kwietnia trafiło pismo z MSP dotyczące zmian w "Polityce rządu RP dla przemysłu naftowego w Polsce". Podstawowa zmiana to możliwość zejścia przez skarb państwa poniżej 50 proc. w akcjonariacie Grupy Lotos. To ma otworzyć drogę do dalszej prywatyzacji i znalezienia dla spółki inwestora. Ma on wesprzeć plany poszukiwawczo-wydobywcze.

— Możliwe, że kierownictwo resortu zaakceptuje zmiany na środowym posiedzeniu — mówi prof. Maciej Kaliski, dyrektor Departamentu Ropy i Gazu w Ministerstwie Gospodarki.

Gdyby tak by się stało, dokument trafi do konsultacji międzyresortowych, a następnie na posiedzenie Rady Ministrów.

— Po uzyskaniu akceptacji rządu otwarty zostanie proces prywatyzacji na warunkach gwarantujących rozwój oraz lepszą pozycję konkurencyjną spółki na rynku polskim oraz całego regionu — twierdzi Mikołaj Budzanowski.

Oficjalnie chęć wzięcia udziału w prywatyzacji Lotosu potwierdziło jedynie konsorcjum libijskiej firmy Tamoil i Kulczyk Investments.

Petrobaltic poczeka

Na razie zamrożony wydaje się natomiast alternatywny plan, czyli znalezienie pieniędzy na poszukiwania ropy poprzez skierowanie na warszawski parkiet spółki Lotos Petrobaltic.

— Petrobaltic musi być zrestrukturyzowany i posiadać odpowiednie aktywa — mówi Mikołaj Budzanowski.

Notabene o powiększenie tych aktywów Grupa Lotos, właściciel Petrobaltiku, stara się do dawna. Jednym z pomysłów ma być przejęcie pełnej kontroli nad litewską spółką Geonafta. Proces ten został kilka tygodni temu zahamowany właśnie na skutek wątpliwości, jakie miał resort skarbu (główny akcjonariusz Grupy Lotos).

— Spółka musi wyjaśnić kwestie związane z sytuacją prawną koncesji Geonafty na Litwie. Należy zidentyfikować rodzaje ryzyka dotyczące, m.in. możliwości jej przedłużenia. Wyjaśnienie tych zagrożeń i sposób zabezpieczenia transakcji da podstawę do pozytywnej rekomendacji dla projektu — mówi wiceszef resortu skarbu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu