Skarb pcha KGHM w prąd

Agnieszka Berger
opublikowano: 09-02-2007, 00:00

Elektrim chce wyjść z PAK. Skarb pyta o cenę i zastanawia się, którą z państwowych spółek uczynić inwestorem. Myśli o KGHM.

Spór o PAK może mieć zakakujący finał

Elektrim chce wyjść z PAK. Skarb pyta o cenę i zastanawia się, którą z państwowych spółek uczynić inwestorem. Myśli o KGHM.

Trwa intensywna wymiana korespondencji między Ministerstwem Skarbu Państwa (MSP) a Elektrimem (kontrolowanym przez Zygmunta Solorza-Żaka), inwestorem strategicznym w Zespole Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Wczoraj MSP miało odpisać Elektrimowi na złożoną w ubiegłym tygodniu propozycję. Inwestor zadeklarował gotowość odstąpienia od umowy prywatyzacyjnej.

— Dziś po południu prześlemy mu odpowiedź. Zanim to nastąpi, nie chciałbym tego komentować — powiedział nam wczoraj Michał Krupiński, wiceminister skarbu odpowiedzialny za energetykę.

Po ile ten PAK

Nasze nieoficjalne źródła podają, że resort skarbu zamierza zwrócić się do inwestora z pytaniami o szczegóły jego propozycji. Chce się m.in. dowiedzieć, na jakich warunkach finansowych Elektrim byłby gotowy wycofać się z PAK i jak zamierza przeprowadzić kalkulację. Zygmunt Solorz-Żak zapowiadał niedawno w rozmowie z „PB”, że spółka chciałaby jedynie odzyskać poniesione nakłady. W grę wchodzą z pewnością sumy wydane na zakup akcji PAK (oprócz zakupu od MSP w 1999 r. i podniesienia kapitału Elektrim nabył też część akcji pracowniczych). Nie wiadomo natomiast, w jaki sposób w tej kalkulacji miałyby zostać uwzględnione udzielone PAK pożyczki. Największą, 90 mln EUR, spółka miała uzyskać od należącej do Zygmunta Solorza-Żaka grupy Polsatu. Chodziło o zgromadzenie środków umożliwiających zaciągnięcie kredytu na sfinansowanie budowy Pątnowa II. Nie ma wątpliwości, że — wychodząc z PAK — Zygmunt Solorz-Żak będzie chciał odzyskać pożyczoną sumę.

Za czyje pieniądze

Pewne jest też, że skarb państwa — jeśli zdecyduje się przyjąć ofertę Elektrimu, co wcale nie jest przesądzone — sam nie wyłoży środków na odkupienie akcji PAK. Będzie chciał to uczynić za pośrednictwem jednej z państwowych spółek. Według naszych nieoficjalnych informacji, na pierwszy plan wysuwają się trzej możliwi kandydaci — Energetyka Południe (EP), Polska Grupa Energetyczna (PGE) i… KGHM.

EP to grupa w trakcie konsolidacji, której trzonem będzie Południowy Koncern Energetyczny i dwaj dystrybutorzy energii z południa Polski. Spółka wydaje się naturalnym kandydatem do przejęcia PAK, bo MSP już wcześniej myślało o włączeniu do niej zespołu elektrowni. Chciało to jednak uczynić bezgotówkowo, przekonując Elektrim, by wniósł swój pakiet akcji PAK do EP w zamian za mniejszościowy udział w kapitale grupy. Inwestor nie chce jednak zaakceptować tego rozwiązania. Tymczasem EP sama nie uniosłaby ciężaru sfinansowania odkupu PAK od Elektrimu.

— Byłoby to dla nas niezwykle trudne. Jesteśmy zaangażowani w inwestycję w Elektrowni Łagisza. Nie mamy wystarczających możliwości kredytowych. Być może, gdyby skarb państwa wniósł do nas swój pakiet akcji PAK, możliwa byłaby jakaś konstrukcja, np. utworzenie spółki, pozwalająca na sfinansowanie zakupu pozostałego pakietu — wyjaśnia Joanna Strzelec-Łobodzińska z zarządu EP.

Przejęciem PAK byłaby też prawdopodobnie zainteresowana największa z państwowych grup energetycznych — PGE. I w tym przypadku jednak na przeszkodzie mogą stanąć ograniczone możliwości finansowe. PGE, choć przedstawia ambitne prognozy wyników na najbliższych kilkanaście lat, w pierwszej kolejności będzie musiała realizować ogromne potrzeby inwestycyjne wchodzących do niej spółek. Drugą barierę postawiłby prawdopodobnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Po przejęciu PAK PGE bez cienia wątpliwości zdominowałaby krajowy rynek produkcji energii.

Największą niespodzianką byłby z pewnością zakup akcji PAK przez miedziowego potentata, KGHM. Paradoksalnie jednak może się okazać, że jest to kandydat najodpowiedniejszy. Spośród tej trójki kolos z Lubina dysponuje największym potencjałem finansowym. W dodatku spółka przyznaje, że z taką inwestycją wcale nie musi być jej nie po drodze.

Jest taka opcja

— Nasza strategia dopuszcza inwestycje w sektorze elektroenergetycznym w ramach dywersyfikacji działalności — mówi Maksymilian Bylicki, wiceprezes KGHM.

Dodaje, że nie zna szczegółów „sprawy PAK”, a pytany, czy ministerstwo skarbu przedstawiło mu propozycję zaangażowania się w tę spółkę, odmawia komentarza.

HISTORIA CHOROBY

1999-2000 r. Elektrim kupuje 20 proc. akcji PAK wraz z kontrolą operacyjną. Rok później podnosi kapitał, obejmując łącznie niespełna 40 proc. udziałów.

2002 r. Z powodu poważnych problemów finansowych Elektrimu banki wypowiadają umowę kredytową, która miała umożliwić sfinansowanie budowy elektrowni Pątnów II. Inwestycja jest gwarantowana w umowie prywatyzacyjnej pod groźbą kary finansowej.

2005 r. Elektrim i MSP podpisują porozumienie zwalniające inwestora z kar za opóźnienie projektu Pątnów II (nowy termin — koniec 2007 r.) i wzmacniające jego kontrolę nad PAK. Spółką włada już Zygmunt Solorz-Żak, który pożycza jej pieniądze, umożliwiając ponowne uzyskanie kredytu.

2006 r. Długie i bezowocne przepychanki między Elektrimem a MSP w sprawie zakupu przez inwestora kolejnych akcji PAK. Skarb nie chce ich sprzedać, a Elektrim — zrezygnować. Akcjonariusze siadają do stołu w styczniu 2007 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane