Solidni płatnicy wciąż bez wsparcia

opublikowano: 13-12-2015, 22:00

Wierzyciele nie zyskali na antyzatorowym obowiązku korygowania kosztów podatkowych przez dłużników. I nie zyskają na jego zniesieniu

Dobiega końca krótka historia przepisu, który miał być lekiem na zatory płatnicze, a przysporzył przedsiębiorcom wiele problemów. Wprowadzona w 2013 r. obowiązkowa korekta kosztów podatkowych w razie zwłoki w opłacaniu faktur przez kontrahentów zniknie z nowym rokiem. Przedsiębiorcy mogliby zacząć się cieszyć, jednak powrót do poprzedniego stanu prawnego nie rozwiązuje problemu zaległych płatności.

Co prawda Indeks Należności Przedsiębiorstw pokazuje, że ostatnio należności są regulowane szybciej, ale to raczej zasługa wzrostu gospodarczego i niskich stóp procentowych niż działania ustawy deregulacyjnej — uważa Monika Lewandowska, doradca podatkowy w Crido Taxand.
Zobacz więcej

SZYBSZE PŁATNOŚCI:

Co prawda Indeks Należności Przedsiębiorstw pokazuje, że ostatnio należności są regulowane szybciej, ale to raczej zasługa wzrostu gospodarczego i niskich stóp procentowych niż działania ustawy deregulacyjnej — uważa Monika Lewandowska, doradca podatkowy w Crido Taxand. ARC

Antyzatorowe rozwiązania wprowadzono tzw. ustawą deregulacyjną do przepisów o podatkach dochodowych od osób fizycznych (PIT) i prawnych (CIT). Zobowiązały podatników do zmniejszenia kosztów uzyskania przychodów w przypadku nieuregulowania zobowiązania z upływem 30 dni od daty płatności. W przypadku zwlekania z zapłatą należności z terminem płatności powyżej 60 dni zmniejszenia kosztów należało dokonać po 90 dniach od chwili wliczenia tych kwot do kosztów podatkowych.

Zmora małych firm

— Rozwiązanie to miało skłonić dłużników do regularnego spłacania faktur, zmniejszenia zatorów płatniczych, a przez to ogólną poprawę płynności finansowej przedsiębiorców. Jednak przepisy te od samego początku były krytykowane — przypomina Mikołaj Pluciński, prezes TMF Group Poland. Jak wyjaśnia, rozwiązanie nie przyczynia się do zmniejszenia zatorów płatniczych, a karą dla niesolidnych dłużników jest jedynie brak prawa po określonym czasie do potrącenia kosztów uzyskania przychodów, a tym samym obowiązek zapłaty odpowiednio wyższego podatku dochodowego.

Natomiast wierzyciele oczekujący płatności nie odnoszą żadnych korzyści. Jednocześnie rozwiązania przysparzają sporo dodatkowej pracy, związanej z monitoringiem zobowiązań, terminów i obliczania kwot korekt. W wielu firmach, zwłaszcza produkcyjnych, trzeba było dostosować do nowych obowiązków programy finansowo-księgowe. Monika Lewandowska, doradca podatkowy z Crido Taxand, mówi, że obowiązkowa korekta PIT i CIT była wręcz zmorą przedsiębiorców, zwłaszcza małych, którym przepisy te sprawiły nie tylko wiele wspomnianych problemów technicznych, związanych np. z koniecznością przebudowania systemów księgowych, ale też interpretacyjnych, co podniosło koszty doradztwa.

— Rykoszetem odbiło się to też na firmach, które regulowały zobowiązania w terminie, ale był on dłuższy niż ustawowy, np. wynosił 100 dni. Poza tym, obowiązek korekty był asymetryczny, dłużnik musiał korygować koszty, ale wierzyciel nie miał prawa modyfikować przychodów — podkreśla Monika Lewandowska.

…i duża ulga

Podatnicy radzili sobie z problemem na różne sposoby. — Uznawali np., że nie muszą korygować kosztów zgodnie z terminami, jeżelipłacą zaliczki podatkowe w systemie uproszczonym. Albo wystawiali weksle, aby twierdzić, że zobowiązanie uregulowano. Spierali się z organami, czy przepisy należy stosować także do sprzedaży na raty i czy faktoring zwolni ich z obowiązku korekty — wylicza doradca. Jej zdaniem, nic dziwnego, że likwidację antyzatorowch regulacji przyjęto z ulgą.

— Była to jedna z najbardziej nietrafionych zmian prawa podatkowego ostatnich lat. Co prawda Indeks Należności Przedsiębiorstw pokazuje rekordowo szybkie regulowanie należności, w IV kwartale 2014 r. opłacano faktury po ok. 3 miesiącach, a półtora roku wcześniej po ok. 4,5 miesiącach, to jednak wydaje się, że to raczej zasługa wzrostu gospodarczego i niskich stóp procentowych niż działania ustawy deregulacyjnej — ocenia Monika Lewandowska. Ze zmian, które nastąpią z początkiem przyszłego roku, są zadowoleni wszyscy.

— I dłużnicy, i wierzyciele, chociaż trudno o wyraźne rozgraniczenie, bo niemal każdy podatnik występuje w obu tych rolach — zwraca uwagę Anna Ganczarska, doradca podatkowy, ekspert Impel Business Solutions. Wszyscy też podkreślają, że założenia pomysłu były dobre. Miał zdyscyplinować dłużników, aby pomóc przedsiębiorcom, którzy muszą płacić podatek dochodowy od przychodów należnych, czyli nawet gdy nie otrzymali zapłaty za sprzedaż towarów lub usług.

Nic z tego nie wyszło, wierzyciele niczego nie zyskali — sytuacja pod tym względem jest taka sama jak przed 2013 r. Nie będzie też przełomu po 1 stycznia 2016 r. Za wykreśleniem uciążliwych przepisów nie idą żadne rozwiązania wspierające firmy oczekujące na zaległe płatności.

Problem pozostał

— Uchylenie obecnych regulacji jest korzystne dla podatników, jednak nie stanowi realnej pomocy państwa w likwidacji zatorów płatniczych i poprawy płynności finansowej przedsiębiorców — mówi Mikołaj Pluciński. Jego zdaniem, taką pomoc mogłyby przynieść ulgi lub dodatkowe przywileje dla opłacających zobowiązania w terminie.

— Obecnie firmy odzyskują swoje wierzytelności we własnym zakresie, wykorzystując również możliwość ubezpieczenia należności czy współpracy z firmami faktoringowymi — dodaje prezes TMF Group Poland. W każdym razie, w rozliczeniach podatkowych sytuacja wierzyciela pozostanie bez zmian. Inna będzie dla dłużnika, który już nie będzie przepisami motywowany do terminowej zapłaty zobowiązania.

Mikołaj Pluciński zwraca jednak uwagę, że przez brak obowiązkowej korekty jego podatek będzie niższy, co w niektórych przypadkach może poprawić jego płynność finansową. Eksperci Impel Business Solutions przypominają, że powrót do stanu sprzed 3 lat nie oznacza jednak, że dłużnicy mogą spać spokojnie.

Zaksięgowane faktury, niezależnie od terminu płatności, stanowią koszt rozliczany na zasadach ogólnych, a sądy zgodnie stoją na stanowisku, że tylko faktycznie poniesione wydatki można zaliczyć do kosztów. W konsekwencji urzędnicy wciąż będą mieli prawo zakwestionować zaliczanie do nich nieopłaconych faktur. Anna Ganczarska mówi, że przepisy stwarzają też wierzycielom pewne możliwości ograniczenia obciążeń podatkowych w przypadku nieotrzymania zapłaty od dłużnika.

— Istnieje na przykład możliwość zaliczenia do kosztów podatkowych odpisów aktualizujących, odpisania tzw. wierzytelności nieściągalnych czy rozliczenia straty ze zbycia przeterminowanych wierzytelności. Nie są to oczywiście rozwiązania, które w szybki i prosty sposób uwalniają wierzycieli z opodatkowania tzw. papierowych przychodów — wyjaśnia doradca z Impel Business Solutions. Zwraca jednak uwagę, że zastosowanie takich rozwiązań wymaga czasu, a często również poniesienia dodatkowych nakładów.

— Nowe-stare przepisy nie przyniosą istotnych zmian. Kto nie był rzetelny, nadal taki będzie. Uczciwość płatnicza to efekt dobrego prawa i kultury społeczeństwa. Ta natomiast nadal nie wspiera płacenia na czas, a negatywny przykład idzie również z góry. Jako obywatele jesteśmy uczeni, że podatki należy płacić bez opóźnień, z drugiej strony nadpłacone podatki zwracane są przez urzędy po miesiącach. Już na tym poziomie relacji nie ma równości zasad — komentuje Włodzimierz Szymczak, dyrektor zarządzający Atradius Collections w Polsce.

Jednocześnie dodaje, że opóźnienia w płatnościach nie są domeną tylko Polski. Patrząc na inne kraje Unii Europejskiej, niczym znaczącym się nie wyróżniamy.

Koszty na przełomie roku

Zmiany uchylające przepisy dotyczące antyzatorowej korekty kosztów wejdą w życie 1 stycznia 2016 r. Według przepisów przejściowych podatnicy, którzy zmniejszyli koszty uzyskania przychodów, będą mogli dokonać korekty na bieżąco, po uregulowaniu zobowiązania. Zgodnie z nowelizacją ustaw o PIT i CIT, podatnicy, którzy przed dniem jej wejścia w życie dokonają zmniejszenia kosztów podatkowych, będą je zwiększać według zasad obowiązujących do końca 2015 r. Przykładowo, jeżeli dłużnik powinien opłacić fakturę, np. z końcem grudnia (bo wtedy upłynie ustawowe 30 dni na zapłatę), a tego nie zrobi, to będzie zobowiązany pomniejszyć o nią koszty uzyskania przychodów. Gdy nadrobi zaległość w styczniu, koszty powiększy. Natomiast dłużnik, który otrzyma fakturę w grudniu i nie ureguluje jej w terminie 30 dni, który przypadłby na styczeń 2016 r., z obowiązku korekty zostanie zwolniony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy