Specyficzne ryzyko funduszy obligacji

Część funduszy obligacji korporacyjnych nie stroni od papierów skarbowych. Łączy je jednak istotny brak wrażliwości na podwyżki stóp procentowych

Ostatnie lata przyniosły wzrost zainteresowania drobnych inwestorów długiem korporacyjnym. Widać to zarówno po popycie na obligacje sprzedawane w ofertach publicznych, jak i napływach do funduszy obligacji korporacyjnych. Coraz więcej TFI uruchamia zresztą takie produkty. Warto jednak mieć świadomość, że fundusz funduszowi nierówny. I wcale nie dlatego, że osiągają różne wyniki albo wybierają różnych emitentów. Kupują w zasadzie różne typy instrumentów dłużnych. Wystarczy rzut oka na dokumenty kilku dość popularnych produktów o kilkuletniej historii, by dojść do wniosku, że obligacja korporacyjna to dość pojemne pojęcie. Fundusze Arka Obligacji Korporacyjnych i Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych ponad 30 proc. aktywów potrafią lokować w… obligacjach skarbowych.

— Jest to głównie wynik utrzymywania poduszki płynnościowej oraz dużego napływu pieniędzy do tych funduszy w okresie ostatnich kilkunastu miesięcy. Gotówka płynęła do tych funduszy w takim tempie, że część aktywów lokowaliśmy w dług skarbowy — Polski oraz innych krajów, zwłaszcza tych o nieco wyższym ryzyku kredytowym i atrakcyjnych spreadach kredytowych — tłumaczy Paweł Pisarczyk, zarządzający z BZ WBK TFI, które posługuje się marką Arka. Argument o dużych napływach trudno zakwestionować. Aktywa jednego z funduszy zwiększyły się w 2017 r. o 30 proc., drugiego — o 33 proc. W połowie 2017 r. papiery skarbowe stanowiły jednak 15 proc. lokat Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych (obecnie jest to 6 proc.). Jego aktywa są 3-4 razy mniejsze od funduszy Arki, choć i tak ponadmiliardowe. Podobny rozmiar ma Unilokata z Union Investment TFI, gdzie papierów skarbowych nie ma w ogóle.

— Mamy transparentną politykę inwestycyjną i w funduszach obligacji korporacyjnych trzymamy się długu korporacyjnego, mimo że statut funduszu i prawo dają nam możliwość inwestowania w dług skarbowy — podkreśla Andrzej Czarnecki, dyrektor inwestycyjny ds. instrumentów dłużnych w Union Investment TFI.

Przymus płytkiego rynku

Dariusz Lasek, członek zarządu Skarbiec TFI odpowiedzialny za zarządzanie funduszami dłużnymi i alternatywnymi, potwierdza, że przy pewnej skali funduszu i dalszych wpłatach klientów zaczynają pojawiać się problemy z utrzymaniem czysto korporacyjnego charakteru inwestycji. Polski rynek długu korporacyjnego jest bowiem płytki.

— Można albo wstrzymać sprzedaż jednostek, albo realizować strategię, która jest skalowalna — zaznacza Dariusz Lasek. Skalowalność zapewnia właśnie dług skarbowy. Obligacji państwowych jest po prostu dużo.

— Jeśli fundusz obligacji korporacyjnych kupi papiery skarbowe, to na pewno nie bierze na siebie ryzyka emitenta większego, niż komunikuje klientom — podkreśla Dariusz Lasek.

Na polskim rynku długu korporacyjnego dominują jednak papiery o zmiennym oprocentowaniu. Obligacje skarbowe mają często oprocentowanie stałe. W przypadku rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp procentowych papiery już wyemitowane będą traciły na wartości, na co uodporniony jest krajowy dług korporacyjny. Jego oprocentowanie będzie rosło wraz ze wzrostem stawki WIBOR, której zachowanie będzie pochodną decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Z obligacjami korporacyjnymi emitowanymi za granicą bywa jednak różnie. A polskie fundusze mają takie w portfelach. Ponad połowa aktywów Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych ma stałe oprocentowanie. Według ostatnich publicznie dostępnych danych, papierów takich fundusz ma w portfelu trzykrotnie więcej niż obligacji skarbowych, wśród których dominują zresztą te o zmiennym oprocentowaniu.

— Na tle świata polski rynek jest nietypowy. Zdecydowana większość emisji oparta jest na stopie zmiennej. W przypadku emisji w euro lub dolarach amerykańskich proporcje są odwrotne i zdecydowanie dominują emisje o stałym kuponie. Istotną część naszego funduszu stanowią obligacje polskich emitentów denominowane w euro oraz w mniejszym stopniu w dolarach i one właśnie mają stałe kupony. Jeśli chodzi o ryzyko stopy procentowej, to zostało ono w dużym stopniu zabezpieczone i portfel efektywnie jest mało wrażliwy na wzrost stóp procentowych — podkreśla Radosław Gałecki, zarządzający Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych. Zaznacza, że fundusz zabezpiecza ryzyko walutowe.

Polska specyfika

Samo ryzyko stopy procentowej fundusz Avivy niweluje przez krótkie pozycje na kontraktach terminowych na obligacje Niemiec. Wydaje się zaś, że Europejski Bank Centralny jest bardziej zdeterminowany do zacieśniania polityki pieniężnej niż NBP. To zaś zwiększa szansę na przecenę już wyemitowanych obligacji stałokuponowych rozlicznych w euro, w nadziei na to, że nowe emisje będą wyżej oprocentowane. Na rynku akcji oraz obligacji skarbowych może to spowodować odpływ kapitału z Polski, a tym samym przecenę. Zarządzający nie obawiają się jednak podobnego scenariusza na rynku obligacji przedsiębiorstw.

— Polski rynek długu korporacyjnego jest oderwany od tego, co dzieje się na tzw. rynkach bazowych. Udział polskich inwestorów w rynku obligacji korporacyjnych jest zdecydowanie dominujący. Zdarzało się, że instytucje zagraniczne brały udział w niektórych emisjach, ale był to margines. Nie zakładam więc, że nastąpi odpływ kapitału np. dlatego, że stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych znajdą się wyżej niż obecnie — komentuje Andrzej Czarnecki.

Największym ryzykiem funduszy obligacji korporacyjnych pozostaje więc ryzyko wypłacalności samych emitentów.

 

OPINIE

Societe Generale: Ryzyko nie popłaci

Bessa w obligacjach skarbowych z rynków bazowych rozleje się na pozostałe segmenty rynków papierów dłużnych, zapowiadają stratedzy banku Societe Generale. Oczekiwanie, że słabość presji inflacyjnej na świecie będzie zachęcała do ryzykownych inwestycji na rynkach długu, to błąd, oceniają specjaliści w nocie do klientów. Ich zdaniem, inwestorzy obligacyjni powinni unikać wszelkich rodzajów ryzyka — tak ryzyka stopy procentowej, jak i związanego z wiarygodnością emitentów — rządów krajów rozwijających się i przedsiębiorstw. Zamiast tego warto inwestować w lepiej reagujące na wzrost stóp i inflacji na obligacje o krótkich terminach zapadalności oraz indeksowane do inflacji, a także papiery rządowe z krajów wolniej normalizujących politykę pieniężną, takich jak Japonia (najlepiej radzić sobie w otoczeniu rosnących rentowności powinny teoretycznie tzw. fundusze low duration oraz negative duration). „Nastąpiła zmiana obowiązującego na rynku paradygmatu, a to zapowiedź dalszych zwyżek rentowności. Aż do miesięcy letnich inwestorzy obligacyjni powinni przyjąć za priorytet unikanie strat. Niższe zyski to cena, jakiej zapłacenie jest do zaakceptowania w zamian za bezpieczeństwo” — oceniają autorzy noty. Banki centralne ruszą do bardziej zdecydowanych podwyżek stóp procentowych, by zatrzymać przyspieszającą inflację, przewiduje Societe Generale. Podobnego zdania jest Michael Hasenstab z towarzystwa Franklin Templeton. Za pomocą instrumentów pochodnych zarządzający tak mocno zredukował wpływ ryzyka stopy procentowej na portfel Global Bond Fund, flagowego funduszu towarzystwa, że korzysta on na wzroście rentowności. Największy potencjał spadkowy Societe Generale widzi w długoterminowych obligacjach z rynków strefy euro. Według banku ich rentowności podbijać będą silny wzrost gospodarczy oraz zbliżanie się podwyżek stóp EBC, z których pierwszej można oczekiwać już na początku przyszłego roku. Do końca roku dochodowość niemieckich 10-latek wzrośnie z obecnie notowanych 0,76 proc. do 0,85 proc., zapowiada Societe Generale. „Każde cofnięcie rentowności powinno być traktowane jako okazja do zajęcia pozycji nastawionych na ich powrót do zwyżek. Obecnie rentowności nie uwzględniają w pełni podwyżek stóp, jakich oczekujemy w 2019 r.” — oceniają specjaliści francuskiego banku.

Marek Wierciszewski

 

Jak powstaje ranking

Ocenie poddajemy fundusze inwestycyjne otwarte. Na podstawie miesięcznych stóp zwrotu za okres wrzesień 2016 r. — styczeń 2018 r. dla każdego miesiąca osobno przydzielamy punkty w zależności od tego, w którym kwartylu znajduje się fundusz, zgodnie z zasadą — im lepszy wynik, tym więcej punktów (4 pkt. wędrują więc do 25 proc. rozwiązań o najwyższych wynikach, 3 do tych, które wypracowały wynik na poziomie 50-75 proc. itd.). Od puli odejmujemy 1 pkt, gdy fundusz skończył miesiąc na minusie. Nagradzamy także najlepsze rozwiązanie w grupie, dodając do wyniku 2 pkt. (w przypadku wyniku ex aequo dodatkowe punkty dostaje cała czołówka). Następnie sumujemy punkty, które w poszczególnych miesiącach uzyskał dany fundusz, i dzielimy wynik przez liczbę miesięcy, dla których dostępne są dane. W zestawieniu końcowym prezentujemy fundusze o minimalnie 3-miesięcznym stażu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Specyficzne ryzyko funduszy obligacji