Spółkom medycznym zagrażają nagłówki gazet

opublikowano: 02-04-2017, 22:00

Sektor ochrony zdrowia to dobra inwestycja w dłuższym terminie, uważają zarządzający funduszami medycznymi. Ale w najbliższym czasie medialny rozgłos może działać na ich niekorzyść

Od początku 2012 do połowy 2015 r. na rynku spółek związanych z ochroną zdrowia trwała hossa przez duże „H”. Nasdaq Biotechnology Index urósł w tym czasie o blisko 300 proc. Jednak w lipcu 2015 r. nadeszła gwałtowna korekta, która zabrała jedną trzecią zysków. Później indeks utknął w szerokim trendzie bocznym i dopiero od lutego można dostrzec zalążki odbicia. Wcześniej, jak podkreśla Sławomir Kościak, zarządzający funduszami medycznymi w TFI PZU, był to sektor, który szerokim łukiem omijali ci, którzy w portfelach tego typu spółek mieć nie musieli.

— Wynikało to głównie z ryzyka polityczno-regulacyjnego, które pojawiło się wokół wycen leków w Stanach Zjednoczonych i sposobu funkcjonowania tamtejszego systemu ochrony zdrowia w momencie zintensyfikowania kampanii wyborczej. A niepewność to coś, czego inwestorzy nie lubią najbardziej — mówi Sławomir Kościak. Przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych elementem, który najmocniej ciążył notowaniom spółek z tego sektora, była kwestia odgórnej obniżki cen leków. Była to jedna z głównych propozycji Hillary Clinton.

Wygrana Donalda Trumpa w wyścigu o amerykański fotel prezydencki była więc dla spółek medycznych dobrą wiadomością. Jednak w ostatnim czasie na horyzoncie pojawił się nowy czynnik ryzyka — forsowana przez obecnego prezydenta USA reforma służby zdrowia. Choć ostatecznie, ze względu na brak wystarczającego poparcia w obozie republikanów, próba jej przegłosowania w zeszłym tygodniu zakończyła się fiaskiem, to względny spokój panujący w tym sektorze został ponownie zmącony. Nasdaq Biotechnology znów zaczął spadać.

— Przegłosowanie reformy służby zdrowia w kształcie proponowanym przez Donalda Trumpa, a tym samym wycofanie obowiązującego obecnie programu Obamacare, byłoby dla spółek z segmentu usług medycznych złą wiadomością. To dlatego w poniedziałek, gdy okazało się, że reforma nie została przegłosowana, spółki z tego sektora były liderami wzrostu na amerykańskiej giełdzie — wyjaśnia Radosław Piotrowski, zarządzający funduszem biotechnologicznym w Union Investment TFI.

Widmo regulacji

Zdania zarządzających co do niepewności związanej z dalszym kształtem polityki regulacyjnej nieco się różnią.

— Moim zdaniem, nadchodzi moment, w którym klaruje się obraz sytuacji. Wybory wygrał kandydat partii republikanów, Donald Trump, zostały także przedstawione konkretne propozycje zmian w systemie służby zdrowia. Wydaje mi się, że niezależnie od wyniku głosowania nad projektem reformy służby zdrowia odbiór inwestorów byłby pozytywny. Dla inwestorów najgorszy bowiem jest utrzymujący się stan niepewności, oczekiwanie na zmiany. Lepsze są konkrety, nawet jeśli negatywne, bo można je policzyć i oszacować wpływ na wyceny akcji — uważa Sławomir Kościak.

Natomiast Radosław Piotrowski, który swoje nastawienie do tego sektora określa jako neutralne, przyznaje, że takie podejście wynika właśnie z regulacji, które nieustannie ciążą nad tym sektorem.

— To sektor, który jest w dużym stopniu regulowany. Co prawda przegrana Hillary Clinton w wyborach prezydenckich uciszyła chwilowo temat obniżenia cen leków, ale to kwestia, o której mówi się nie od dziś, bo ceny leków w Stanach Zjednoczonych są wysokie. Gdyby wprowadzono regulacje z górnym limitem, to zyski spółek z pewnością by się pogorszyły. Na razie to tylko gdybanie, bo tak naprawdę nic w tej sprawie nie wiadomo — mówi Radosław Piotrowski.

Atrakcyjny długodystansowiec

Zarządzający przekonują jednak, że w dłuższym terminie oprócz śmierci i podatków pewne są też zyski z sektora ochrony zdrowia.

— Uważam, że w perspektywie 3-5 lat ten sektor jest atrakcyjny, ponieważ jego fundamenty są solidne. Ponadto nie jest to sektor cykliczny, bo zapotrzebowanie na leki nie zależy od globalnej koniunktury. Wyceny również są dość atrakcyjne i, przez gorsze zachowanie w ostatnich latach, sektor nie jest mocno wykupiony. Jednak w krótszym terminie trzeba liczyć się z ryzykiem perturbacji, mających źródło w otoczeniu regulacyjnym — mówi Radosław Piotrowski. Sławomir Kościak jest większym optymistą, choć, podobnie jak zarządzający Union Investment TFI, w najbliższym czasie liczy się z ryzykiem.

— Przecenę na spółkach medycznych, która rozpoczęła się w 2015 r., traktujemy jako korektę w długoterminowym trendzie wzrostowym. Uważamy, że fundamenty sektora pozostają niezmienione: starzejące się społeczeństwa, rosnąca klasa średnia w krajach rozwijających się i rokrocznie zwiększające się wydatki na leki wynikają z procesów demograficznych i będą faktem jeszcze przez wiele lat. Można przyjąć, że od strony regulacyjnej sprawa właśnie się krystalizuje. Większość analityków uważa, że przynajmniej do końca roku nie trzeba obawiać się reaktywacji projektu reformy służby zdrowia, której ostatnio nie udało się przegłosować — mówi zarządzający TFI PZU.

Jego zdaniem, w najbliższych miesiącach pokój w sektorze mogą burzyć... nagłówki gazet w stylu „Kapitol poprosił spółkę xyz o uzasadnienie wysokiej ceny leku”.

— Takie informacje mają już jednak dużo mniejsze znaczenie niż jeszcze kilka miesięcy temu, bo rynek się na nie uodpornił. Inwestorzy powoli wracają do analizowania fundamentów sektora i spółek, a mniej śledzą wypowiedzi polityków. W długim terminie pozostaję optymistą i liczę, że dobre wyniki funduszy medycznych utrzymają się w nadchodzących miesiącach — mówi Sławomir Kościak.

Co nowego w giełdowych spółkach biotechnologicznych

Mabion. Łukasz Kosiarski, analityk DM BZ WBK, rozpoczął 29 marca wydawanie rekomendacji dla akcji Mabionu od zalecenia „kupuj” z ceną docelową 142 zł. Spółka przedstawiła natomiast plan strategii rozwoju produktów leczniczych, zakładający prace nad kolejnymi siedmioma specyfikami.

Selvita. Spółka sprzedała licencję na lek na białaczkę grupie Menarini. Otrzyma 20 mln zł, a jeśli lek się sprawdzi, to w grę wchodzi jeszcze nawet 360 mln zł. Ponadto w przypadku udanej komercjalizacji leku Selvita może liczyć na tantiemy w wysokości kilku-kilkunastu procent wartości sprzedaży.

Synektik. Analityk East Value Research podniósł 30 marca cenę docelową akcji spółki z 20 do 21,2 zł i podtrzymał rekomendację „kupuj”.

Medicalgorithmics. Spółka przedstawiła 31 marca wyniki za 2016 r. Zysk netto potroił się do 40,1 mln zł, przychody wzrosły natomiast o 160 proc., do 127,9 mln zł. Inwestorom wyniki nie przypadły jednak do gustu — kurs spadał w piątek o prawie 5 proc. przy dużych obrotach.

Źródło: Pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu